Magdalena Mroczkiewicz wraca na planszę

Po dwudziestomiesięcznej przerwie Magdalena Mroczkiewicz wraca na planszę. Jej celem jest na igrzyskach w Londynie w 2012 roku. 31-letnia florecistka w Sydney w 2000 roku stanęła już na olimpijskim podium w turnieju drużynowym.

Mroczkiewicz rozmawiała w poniedziałek na temat swojego powrotu z trenerem kadry narodowej Longinem Szmitem.

Reklama

- Wyraziłem zgodę, bo uważam, że przed zawodniczką tej klasy, która jest w sportowym kwiecie wieku, nie można zamykać drzwi. Poza tym jej powrót z pewnością wpłynie mobilizująco na młodsze koleżanki. Magda musi mieć jednak sporo zdrowia, chęci i motywacji, aby wrócić do dawnej dyspozycji oraz świadomość, że teraz trenuje się zdecydowanie intensywniej niż kiedyś - powiedział fechmistrz Szmit.

Była zawodniczka Sietomu AZS AWFiS Gdańsk, która ma w dorobku także dwa tytuły drużynowej mistrzyni świata, zrezygnowała z uprawiania sportu w styczniu 2009 roku.

- Wtedy myślałam, że już nigdy nie wrócę. Po 20 latach treningów miałem wszystkiego dość. Byłam psychicznie zmęczona, szermiercze treningi i walki nie dawały mi żadnej radości. Ćwiczyłam na siłę i uznałam, że nie ma sensu przedłużać tego stanu. Jednak od roku znajomi zachęcali mnie do powrotu, a na poważnie zaczęłam brać pod uwagę taką ewentualność od lipca, kiedy spotkałem się na kawie z Sylwią Gruchałą i Anią Rybicką, które usilnie namawiały mnie, abym jeszcze raz spróbowała - wyjaśniła Mroczkiewicz, która ma świadomość, że odzyskanie dawnej dyspozycji może nie być proste.

- Zdaję sobie sprawę, że mój comeback wcale nie musi zakończyć się powodzeniem. Dlatego nie chcę nic obiecywać, ani składać żadnych deklaracji. Teraz będę ćwiczyć dla własnej przyjemności i nikomu, poza sobą, nic nie muszę udowadniać. Nie ukrywam jednak, że perspektywa startu w Londynie bardzo kusi - dodała.

Gdańska florecistka nie weźmie jednak udziału w rozpoczynających się w czwartek w Sosnowcu mistrzostwach Polski.

- Magda nie ma także szans na start w listopadowych mistrzostwach świata w Paryżu. Pierwszy międzynarodowy sprawdzian planujemy w lutym na zawodach Pucharu Świata w Niemczech. Wcześniej chciałbym jednak, żeby sprawdziła swoją formę w dwóch krajowych imprezach - zapowiedział Szmit.

Ustalony został także harmonogram zajęć, według których Mroczkiewicz będzie się przygotowywać do swojej pierwszej walki.

- Najpierw przez cztery tygodnie będziemy ćwiczyć na siłowni, do tego dojdą zajęcia stabilizacyjne oraz ogólnorozwojowej szermierczej pracy nóg, a ten cykl zakończą trwające miesiąc indywidualne floretowe lekcje - poinformował trener polskiej kadry.

- Kluczowe będą pierwsze miesiące. Pod względem siłowym i motorycznym szermierka poszła znacznie do przodu. W dodatku w swojej karierze miałam sporo kontuzji i na początku muszę dobrze przygotować się pod względem fizycznym. 3 października rozpoczynam z trenerem Tadeuszem Pagińskim pierwsze lekcje - podsumowała "Mrówa".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje