Małysz trenował pod okiem Lepistoe

Tłum widzów obserwował w czwartek przed południem trening Adama Małysza na skoczni w Wiśle-Malince. Poczynaniom wiślanina przyglądał się też jego osobisty trener, Fin Hannu Lepistoe, pod którego opiekę Małysz powrócił po rocznej przerwie.

Po dobrych występach w kanadyjskim Whistler Adam Małysz wrócił do Wisły w środę o 3.00 nad ranem, by już dziś trenować w Malince. Jego priorytetem są teraz Mistrzostwa Świata, które rozpoczną się 18 lutego i potrwają do 1 marca w czeskim Libercu.

Reklama

Przy nie najlepszych warunkach pogodowych (wiatr) Małysz oddał sześć skoków. Wraz z nim trenowali inni reprezentanci Polski, których doglądał trener kadry Łukasz Kruczek. Lepistoe - na prośbę Adama Małysza - zajmuje się jego szkoleniem. Natomiast Kruczek opiekuje się całą pozostała grupą kadrowiczów.

- Hannu został zakwaterowany w Willi Almira niedaleko ośrodka Start w Wiśle. Tak się akurat złożyło, że jest tam obecnie również kilkunastoosobowa wycieczka fińska, także może sobie porozmawiać w ojczystym języku. Dzisiaj zostaną również ostatecznie dogadane kwestie finansowe związane z objęciem przez niego funkcji trenera naszego najlepszego skoczka - powiedział Gazeciecodziennej.pl Andrzej Wąsowicz, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego oraz dyrektor skoczni w Malince.

Trening skoczków przyciągnął na skocznię wielu turystów, którzy korzystając z ferii odpoczywają w Beskidach, wielu chciało zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Adamem i zdobyć jego autograf.

- Skocznia prezentuje się przepięknie, zawsze oglądam skoki w telewizji a dzisiaj po raz pierwszy w życiu widziałem je na żywo. Mam zamiar jeszcze wyjechać wyciągiem na górę i popodziwiać widoki - mówił rozentuzjazmowany Wojciech Raćkiewicz z Katowic.

W niedzielę Małysz ma wziąć udział w zawodach w Wiśle o Puchar Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego.

Sikora trenował na Kubalonce W Wiśle trenował wczoraj również biathlonista Tomasz Sikora , który obecnie zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. - Teraz spędzę trzy dni w domu, a potem wylatuję na mistrzostwa świata - powiedział Sikora, który w Wiśle głównie trenował strzelanie na nowej, dopiero co oddanej do użytku strzelnicy przy trasach biegowych na Kubalonce. Tomasz Sikora chciałby, aby końcówka sezonu nie była gorsza od rewelacyjnego początku. Dodał, że w poprzednim latach właśnie druga część sezonu była dla niego o wiele lepsza.

Mistrzostwa świata odbędą się w dniach 14-22 lutego w Pyeonchang. Kadra wylatuje na zawody już w poniedziałek, aby był czas na aklimatyzację.

KRZYSZTOF KACZOROWSKI

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje