Radni PiS walczą o kulturę

Radni PiS z Ochoty uważają, że tej dzielnicy potrzebne jest muzeum, które upamiętniłoby wkład mieszkańców Ochoty w powstanie warszawskie. W ich ocenie, niezbędne jest również zachowanie kina "Ochota", bo bez niego dzielnica stanie się "kulturalną pustynią".

Muzeum miałoby być nowoczesne i multimedialne. Przedstawiałoby historię Ochoty od jej początków, okres międzywojenny, kiedy dzielnica najbardziej się rozwijała, czas II wojny światowej oraz wkład mieszkańców w powstanie warszawskie. Wiceprzewodniczący klubu radnych PiS z Ochoty Tymoteusz Pruchnik ma nadzieję, że pomysł poprą wszyscy radni.

Reklama

- Naszym zdaniem, najlepszą lokalizacją dla muzeum będzie budynek administracyjny "Zieleniaka" przy ul. Grójeckiej. Jego odtworzenie i rozbudowa w sąsiedztwie pomnika "Barykady Września 1939" wraz z modernizacją całego targowiska uczyni to miejsce szczególnym - powiedział przewodniczący Klubu Radnych PiS Łukasz Kwaśniewski.

- Nie ma bardziej świętego miejsca na Ochocie, w którym trzeba by było uczcić pamięć zamordowanych mieszkańców dzielnicy - powiedział Edward Markowski radny PiS.

Radni sprzeciwiają się jednocześnie planom budowy apartamentowca w miejscu obecnego Kina Ochota na ul. Grójeckiej.

- Proponujemy, aby w celu utrzymania tej zagrożonej placówki kulturalnej, stworzyć w jej budynku kolejną - obok Ośrodka Kultury OKO - instytucję, w której znalazłoby się miejsce na ambitne kino i inne działania kulturalno-oświatowe - powiedział radny PiS Piotr Krasnodębski.

- Nie przeszkadza nam, żeby był tam biurowiec, ale chcemy również zachować kino - podkreślił. - Ochota jest pustynią jeżeli chodzi o kulturę. Jeżeli zostanie zabrane kino, to co zostanie mieszkańcom? - pytał.

Dyskusja w sprawie muzeum oraz kina ma się odbyć na najbliższej sesji Rady Dzielnicy Ochota.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje