Sędzia Krystyna Sz. oczyszczona z zarzutów

Olsztyńska sędzia Krystyna Sz. nie poniesie odpowiedzialności dyscyplinarnej, bo jej zachowanie dotyczące głośnej sprawy Spółdzielni Mieszkaniowej "Pojezierze", nie było naganne z punktu widzenia dyscyplinarnego - orzekł w czwartek Sąd Najwyższy.

Sędzię Sz. obwiniono o to, że w styczniu 2005 r. złożyła prezesowi olsztyńskiego sądu oświadczenie, iż nie łączą jej żadne stosunki z prezesem spółdzielni "Pojezierze" Zenonem P. (aktualnie oskarżonym w sprawie karnej w związku z nieprawidłowościami w tej spółdzielni). Tymczasem małżeństwo Sz. znało go dobrze - Zenon P. bywał w ich domu. Obwiniono ją też o to, że udzielała P. porad prawnych i że interweniowała w sądzie, by przyspieszyć rozpatrywanie sprawy spółdzielni.

Reklama

Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był tu sądem dyscyplinarnym I instancji - uniewinnił Krystynę Sz. od tych zarzutów. Od tego orzeczenia do Sądu Najwyższego odwołał się Minister Sprawiedliwości, który chciał uchylenia wyroku i ponownego procesu. Zarzucał, że sąd niesłusznie przyjął, iż sędzia nie wykroczyła przeciwko przepisom dyscyplinarnym.

W czwartek Sąd Najwyższy utrzymał orzeczenie oczyszczające Krystynę Sz. z zarzutów. Sędzia Jerzy Kuźniar uzasadniał, że oświadczenie o braku związków z Zenonem P. nie było złożone w trybie procesowym - wynikało jedynie z publikacji mediów na temat całej sprawy.

- Nie było złożone w związku z jakimś procesem, w którym pani sędzia by orzekała - podkreślił Kuźniar.

SN przyznał, że gdyby sytuacja była właśnie taka, postępowanie sędzi Sz. oceniono by inaczej.

- Inna sprawa, czy składanie takich oświadczeń o życiu prywatnym bez związku z konkretnym postępowaniem, w ogóle jest możliwe - dodał sędzia.

Co do "porad prawnych" SN podkreślił, że materiały na ten temat pochodziły jedynie ze "źródeł operacyjnych" i nie przełożyły się na dowody procesowe, więc nie można ich było uznać przed sądem w sprawie dyscyplinarnej. W sprawie ostatniego zarzutu, dotyczącego interweniowania pani sędzi w sprawie spółdzielni w wydziale gospodarczym sądu - stwierdzono, że brak na to dowodów.

- Można jedynie stwierdzić, że pani sędzia dowiadywała się w sądzie o stan sprawy, co nie jest naganne - skwitował sędzia Kuźniar.

W sprawie spółdzielni mieszkaniowej "Pojezierze" z Olsztyna wśród 30 oskarżonych są Zenon P. - b. prezes spółdzielni i olsztyński radny oraz była główna księgowa Władysława W.

Zenon P. odpowiada za narażenie spółdzielni na straty o wielkich rozmiarach, m.in. poprzez wybranie niekorzystnej oferty zakupu tzw. podzielników ciepła oraz zaniżanie cen sprzedaży mieszkań w tzw. budynku "prominenckim" (mieszkania kupiły w nim osoby związane z olsztyńskim wymiarem sprawiedliwości), a także fałszowania dokumentów i nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań. Akta sprawy liczą 16,7 tysiąca stron w 84 tomach.

Wcześniej sędziowie z Olsztyna zostali wyłączeni z prowadzenia procesu, ponieważ wobec trojga sędziów z olsztyńskiego sądu okręgowego - w tym Krystyny Sz. - istniało podejrzenie, że utrzymują kontakty poza salą sądową z późniejszym oskarżonym Zenonem P. W rezultacie jeden z sędziów zrezygnował z zawodu, a druga została ukarana brakiem możliwości awansu przez 5 lat i odwołaniem z funkcji zastępcy przewodniczącej wydziału gospodarczego.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje