Sportowa Olimpiadka Kubusia Puchatka

Aura nie oszczędziła poczynań organizatorów Olimpiadki Kubusia Puchatka. Kiedy już wszystko było przygotowane na terenach miejskiego stadionu, wtedy rozpadał się ulewny deszcz, który pokrzyżował szyki. Z występu, w takich warunkach, zrezygnowali piłkarze Orlików.

Judocy oraz przedszkolaki z "Przedtorza" i "Zatorza" przygarnięci zostali pod gościnny dach Zespołu Szkól Mechanicznych. Niestety, trzeba było zrezygnować z przygotowanego parku zabaw, konnych przejażdżek, "wyspy skarbów" itp. atrakcji oraz festynu muzyczno - kulinarnego.

Reklama

Hala ZSM najpierw gościła młodych judoków. Dla większości z nich był to pierwszy sprawdzian nabywanych umiejętności i wielkie przeżycie. Zawody przygotował zespół UKS Narew. Wystartowało ponad 30 zawodniczek i zawodników a najwierniejszymi kibicami byli rodzice młodych sportowców.

Później na sportową arenę wybiegli najmłodsi. To wyjątkowy sprawdzian dla organizatorów, bowiem to pierwsza, niejako "historyczna" rywalizacja przedszkolaków. Trzeba przyznać, że było na co popatrzeć i czym się emocjonować. Mecz siatkówki rozgrzał publiczność, wyścigi "rzędów" ją rozżarzyły a przeciąganie liny wyzwoliło tyle adrenaliny, szczególnie dorosłym kibicom i opiekunom, że.... potrzebna była chwila spokoju. Kończący konkurencję mecz piłkarski nie pozwolił, jednak, na oddech. Młodzi piłkarze i piłkarki dali z siebie wszystko. Padały bramki, były interwencje bramkarzy, niekonwencjonalne zachowania zawodników z pola i w ogóle było... fantastycznie.

Wszyscy uczestnicy Olimpiadki oraz widzowie poza sportowa rywalizacją mogli jeszcze skosztować miodu przesłanego ze spiżarni Kubusia Puchatka, namalować tatuaż w specjalnym studiu, którym kierował siedmioletni pirat Jasiek, wstąpić do pomieszczenia gdzie "urzędowała", w specjalnie przygotowanej scenografii z magiczną kulą, oświetleniem i łagodnym szczurem - wróżka. Niesamowicie atrakcyjnie wyglądało stoisko Świetlicy Socjoterapeutycznej, gdzie każdy los wygrywał bardzo atrakcyjne nagrody. Wujek Staś (prowadzący Stanisław Bienio) rozdał setki zabawek, kredek, gier, klocków itp. nagród w konkursach o patronie zawodów.

Wszyscy zwyciężyli. Taka była idea organizatorów. Bawiliśmy się świetnie. Sportowcy otrzymali wyłącznie złote medale i pamiątkowe puchary. Dla wszystkich jest to jedne z pierwszych trofeów, które zawiśnie nad łóżeczkiem. Wierzymy, że zajmie, poczesne, miejsce obok późniejszych medali...nawet tych olimpijskich, prawdziwych. A Ci, którzy wsparli Ośrodek Kultury Fizycznej w organizacji obdarowani zostali słoiczkami miodu z podziękowaniami od Kubusia Puchatka.

Wiadomość pochodzi z oficjalnej strony miasta i gminy Łapy.

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje