Stańczyk wygrywa u siebie!

Zakończyły się regaty Giżycko Match Race zaliczane do rankingu Pucharu Świata Międzynarodowej Federacji Żeglarskiej ISAF.

Była to jednocześnie ósma impreza w ramach Polish Match Tour 2009 - trzeciej edycji pierwszego cyklu regat meczowych Pucharu Świata w Polsce.

Reklama

W regatach wzięło udział 12 załóg z Polski, Australii i Indii, w tym 2 załogi kobiece przygotowujące się do eliminacji olimpijskich Londyn 2012. 3 dniowe zawody rozgrywano na jeziorze Niegocin wzdłuż plaży miejskiej w Giżycku.

W piątek i sobotę udało się rozegrać pełną rundę eliminacyjną każdy z każdym, czyli aż 66 wyścigi. W piątek od samego początku dobrze spisywali się faworyci: Marek Stańczyk, Mahesh Ramchandran, Rafał Sawicki i Tobiasz Zajączkowski, którzy pierwszego dnia zanotowali po 4 wygrane i tylko po 1 porażce. Niespodzianką była bardzo dobra postawa Szymona Szymika (również 4 wygrane) oraz trochę słabsza faworyzowanego Przemka Tarnackiego i Petera Nicholasa z Australii Sobotnie wyścigi rozgrywane przy doskonałej pogodzie wyłoniły czołowych 2 zawodników, którzy automatycznie awansowali do półfinałów. Zostali nimi Marek Stańczyk z 10 wygranymi i 1 porażką oraz Tobiasz Zajączkowski z 8 wygranymi i 3 porażkami. Tobiasz był jedynym zawodnikiem, który pokonał Stańczyka w eliminacjach. Kolejne 4 miejsca premiowane udziałem w repasażach do półfinałów zajęli Sawicki, Ramchandran, Szymik i Tarnacki.

6 wyścigów repasażowych rozegrano w niedzielę rano. Pewnie do półfinału awansował Sawicki wygrywając 2 pierwsze wyścigi z Szymikiem i Tarnackim tym samym zapewniając sobie awans bez względu na wynik meczu z Ramchandranem. O tym kto zajmie ostatnie wolne miejsce w półfinałach miał zdecydować mecz Tarnackiego z Szymikiem. Szymik prowadził cały wyścig jeszcze na 200 metrów utrzymując przewagę nad Tarnackim, jednak umiejętne wykorzystanie szkwału i zmiany kierunku wiatru umożliwiło Tarnackiemu wyprzedzenie załogi z Bielska Białej i przecięcie lini mety o pare metrów przed nimi.

W półfinałach rozgrywanych do dwóch zwycięstw, Marek Stańczyk jako zwycięzca rundy eliminacyjnej miał prawo wyboru przeciwnika i jego wybór padł na Tobiasza Zajączkowskiego. Po pierwszym wyścigu wygranym przez Stańczyka w drugim Zajączkowski wziął rewanż i doprowadził do konieczności rozegrania 3 decydującego wyścigu. Tym razem Stańczyk pewnie wygrał i awansował do Finału. W drugim półfinale Sawicki dość pewnie pokonał 2-0 pływającego z nową załogą Tarnackiego.

W meczu o 3 miejsce zaistniała konieczność powtórzenia pierwszego wyścigu, potem było sporo emocji ale w końcu Tobiasz Zajączkowski pokonał Tarnackiego 2-0. Finał rozgrywany do 3 zwycięstw to pełna dramaturgii walka Sawickiego ze Stańczykiem. Pierwszy wyścig pewnie wygrywa Sawicki. W drugim Stańczyk popłynął bardzo agresywnie i dostał czarną flagę (dyskwalifikacja) po 2 wcześniejszych karach - tak więc stan pojedynku brzmiał 2-0 dla gdynianina stawiając Stańczyka w trudnej sytuacji i konieczności wygrania wszystkich wyścigów. Jednak tym razem sprawdziło się stare? siatkarskie powiedzenie "jak się nie wygrywa 3-0 to się przegrywa 2-3". Stańczyk w zmiennych warunkach wiatrowych wygrywa 3 kolejne wyścigi i całe regaty.

Marek Stańczyk: "Ciesze się bardzo ze zwycięstwa - raz, że wygraliśmy u siebie - dwa, że po przegrywaniu 2-0 wytrzymaliśmy psychicznie, udało się maksymalnie skoncentrować, odrobić straty i wygrać decydujący wyścig. Tym bardziej, że poprzednie imprezy grade3 nie udało nam się wygrać, więc powrót na pierwsze miejsce cieszy. Szczęśliwy jestem, że regaty w Giżycku wyszły bardzo fajnie i wszyscy się dobrze bawili. Mam nadzieje że uda nam się je zorganizować ponownie w przyszlym roku".

Zwycięska załoga reprezentowała barwy Audi/Nautiner Yachts i płynęła w składzie Marek Stańczyk, Maciek Kołosiński i Dominik Niśkiewicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje