Teraz Widzew musi gonić

Dwa zwycięstwa sprawiły, że ŁKS wydostał się ze strefy spadkowej. Widzew po porażkach z Legią i Cracovią wylądował na miejscu barażowym. W sobotę znów łódzkie zespoły czeka bój o ligowe punkty.

Silniejszego przeciwnika w 24 kolejce ma ŁKS, który zagra w Kielcach z Koroną Kolporter. Zespół z woj. świętokrzyskiego miał walczyć o europejskie puchary, a spisuje się poniżej oczekiwań.

Reklama

Nie wyszli z szoku

Jakby tego było mało, ostatnio w Koronie doszło do wielkiego wstrząsu. Prokuratura zatrzymała trzech pracowników klubu, w tym jej byłego trenera Dariusza Wdowczyka. Wszyscy przyznali się do wręczania łapówek sędziom i obserwatorom. Zarzuty dotyczą sezonu 2003/04. Nad dalszym sponsorowaniem drużyny poważnie zastanawia się Krzysztof Klicki, właściciel firmy Kolporter.

- Sytuacja w klubie po wybuchu afery korupcyjnej nie jest przyjemna. Dodatkowo zaogniło ją zawieszenie trzech piłkarzy, w tym brazylijskiego kapitana Hermesa, który jest mózgiem drużyny. Całą trójka grała wówczas w Koronie - mówi Jacek Zieliński, trener Kolportera.

Rywale są rozbici i ŁKS powinien spróbować to wykorzystać. Tym bardziej że trener Marek Chojnacki jak mało kto potrafi zmotywować swoich piłkarzy do walki. - Po ostatnich wygranych znów uwierzyliśmy w swoje umiejętności. Gramy coraz lepiej i atmosfera w drużynie jest przyjemniejsza - przyznaje Łukasz Madej.

Pożegnają Zuba

W odwrocie jest natomiast Widzew. Po ostatnich porażkach atmosfera w klubie jest coraz gorsza. Fani głośno domagają się dymisji trenera Marka Zuba. Szkoleniowiec nic sobie z tego nie robi i zapowiada, że chętnie popracuje dalej przy al. Piłsudskiego, nawet jeśli klub spadnie do II ligi. Kibice zapowiedzieli, że podczas sobotniego meczu z Jagiellonią Białystok, na do widzenia pomachają Zubowi białymi chusteczkami. Ciekawe, kiedy władze Widzewa stracą cierpliwość?

Mecz z "Jagą" trzeba wygrać, żeby w spokojniejszej atmosferze przygotowywać się do derbowego meczu z ŁKS. W sobotę na pewno nie zagra Wojciech Szymanek, który jest po operacji. Pod znakiem zapytania stoi występ Sławomira Szeligi.

Ciekawy mecz zapowiada się także w Bełchatowie, PGE w sobotę odniósł pierwsze wiosenne zwycięstwo. W niedzielę zagra z warszawską Legią.

Dariusz Gabryelski

dariusz.gabryelski@echomiasta.pl

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy