Wyparło i Vayer to za mało

Zwykle o takich spotkaniach mówi się, że to był mecz walki. Cracovia i ŁKS nie stworzyły w Krakowie porywającego widowiska, a gospodarze, choć dużo lepsi od łodzian nie byli, wygrali zasłużenie 2:0 (1:0)

Bohaterem spotkania został Dariusz Pawlusiński, zdobywca obu goli. W drużynie ŁKS na wyróżnienie zasłużyli Bogusław Wyparło i Gabor Vayer.

Reklama

Bez szans

ŁKS do Krakowa jechał po kolejne punkty i pierwszego gola w sezonie. Po bezbramkowym remisie w ubiegłym tygodniu z Odrą liczono, że uda się coś przywieźć z Krakowa. Trener Marek Chojnacki w porównaniu z poprzednim meczem w wyjściowym składzie dokonał tylko jednej zmiany - za Nazada Asaada wystawił do gry Adriana Woźniczkę.

Wszystkie założenia taktyczne wzięły jednak w łeb już w 5 minucie. Po faulu Mladena Kascelana na Tomaszu Moskale sędzia Jerzy Walczyński z Lublina podyktował rzut wolny sprzed pola karnego ŁKS. Do ustawionej na 20. metrze piłki podszedł pomocnik gospodarzy Dariusz Pawlusiński i pięknym strzałem ponad murem umieścił piłkę w okienku. Bogusław Wyparło nawet nie zdążył zareagować, ale i tak szans na skuteczną interwencję przy tak precyzyjnym strzale nie miał praktycznie żadnych.

Po stracie gola łodzianie próbowali zagęścić środek pola, ale efektów wielkich to nie dało. Dwoił się i troił Gabor Vayer, ale brakowało mu wsparcia kolegów z drużyny. Świetny technicznie i dużo widzący, najlepszy na boisku Węgier to za mało, by postraszyć średnio dysponowanego w piątek rywala.

Słabo grający ŁKS zdołał stworzyć w pierwszej połowie dwie groźne okazje pod bramką Marcina Cabaja. Dwukrotnie zawiódł jednak Dawid Jarka - najpierw, w 10 minucie, w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy z 13 metrów nie trafił w bramkę, a później, w 40 minucie, zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału.

Do podwyższenia wyniku dążyła także Cracovia. Groźnie strzelał Tomasz Moskała, ale Wyparło znakomicie obronił. W końcówce pierwszej połowy przed szansą stanął Marek Wasiluk, ale do szatni ŁKS schodził z przegraną 0:1.

Wygwizdany Drumlak

W drugiej połowie na murawie pojawił się Paweł Drumlak. Piłkarz, który jeszcze do niedawna był zawodnikiem Cracovii. To jego kontrakt był przyczyną nieoczekiwanego aresztowania prezesa Cracovii Janusza Filipiaka. Winy piłkarza jednak w tym nie było, czego nie potrafili zrozumieć kibice gospodarzy.

- Przyjemne to nie jest - powiedział po meczu. - Szczególnie, że kibicom nic nie zawiniłem. PZPN orzekł, że kontrakt został rozwiązany z winy krakowskiego klubu - dodał.

Drumlak przy każdym kontakcie z piłką był wygwizdywany. Inna sprawa, że zagrał słabo i nie wniósł wiele do poczynań ofensywnych ŁKS.

Co gorsza, w 58 minucie Cracovia zdobyła drugą bramkę. Po akcji Pawła Nowaka i błędzie środkowych obrońców ŁKS piłkę potężnym strzałem z pięciu metrów w okienko skierował Pawlusiński. Wyparło, podobnie jak przy pierwszym golu, był bezradny...

Bramkarz ŁKS pokazał kunszt 10 minut później, gdy fantastycznie wybił piłkę spod poprzeczki po potężnym uderzeniu Pawlusińskiego. W końcówce spotkania wygrał jeszcze pojedynek sam na sam z Moskałą i złapał piłkę po strzale Jakuba Stadnego. Gdyby nie jego dobra postawa, łodzianie w Krakowie przegraliby wyżej.

Po bezbarwnej inauguracji z Odrą, ŁKS znów nie zachwycił. - Zagraliśmy lepiej niż w pierwszym meczu, ale zbyt łatwo traciliśmy gole. Mieliśmy za to problemy z ich zdobywaniem. Gdyby Jarka wykorzystał okazję w pierwszej połowie, ten mecz mógł ułożyć się inaczej - powiedział po spotkaniu Chojnacki.

ŁKS zagrał w Krakowie ambitnie, ale zabrakło umiejętności. Piłkarze popełniali sporo błędów w defensywie. Część z nich udało się naprawić Bodziowi W., ale w dwóch przypadkach był bezradny. Niestety, wygląda na to, że ŁKS w tym sezonie znów będzie desperacko bronił się przed spadkiem... Kolejny mecz podopieczni Chojnackiego rozegrają na własnym stadionie - w sobotę rywalem będzie Polonia Warszawa. O punkty znów będzie trudno.

Cracovia - ŁKS 2:0 (1:0)

Bramki: Pawlusiński (6 min, 58 min).

Sędziował: Jerzy Walczyński (Lublin).

Żółte kartki: Kascelan, Drumlak, Freidgeimas.

Widzów 3500.

Cracovia: Cabaj - Szeliga, Karwan, Polczak, Radwański - Pawlusiński, Nowak, Baran (83 min - Tupalski), Wasiluk (46 min - Dudzic) - Moskała (87 min - Kaszuba), Snadny.

ŁKS Łódź: Wyparło - Freidgeimas, Adamski, Mowlik, Marciniak (71 min - Kujawa) - Biskup, Kascelan, Vayer, Haliti (46 min - Drumlak), Woźniczka - Jarka (71 min - Czerkas).

Daniel Bednarek

redakcja@echomiasta.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje