Zbigniew Ziobro: Samochód był narzędziem zbrodni

Zmiany kwalifikacji prawnej czynu mężczyzny, który w sobotę wjechał w ludzi na deptaku w Sopocie domaga się Solidarna Polska. W wyniku szaleńczej jazdy 32-latka po ulicy Bohaterów Monte Cassino i molo poszkodowane zostały 23 osoby.

Według Zbigniewa Ziobry, prokuratura zbyt łagodnie podchodzi do tego wydarzenia, stawiając zarzuty umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Zdaniem Ziobry, jeśli kierowca godzi się na używanie samochodu do taranowania ludzi, godzi się na to, że ludzie zginą pod kołami.

Według lidera SP, w tej sytuacji podejrzany powinien odpowiadać nie tylko za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, ale też za usiłowanie zabójstwa. Za to ostatnie grozi nawet dożywocie.

Solidarna Polska uważa, że sprawa powinna być monitorowania przez wyższe instancje prokuratury - prokuraturę okręgową w Gdańsku i ewentualnie prokuraturę generalną.

Sopoccy śledczy postawili 32-latkowi zarzut umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Grozi za to do 10 lat więzienia. Jeśli okaże się, że mężczyzna był wtedy pod wpływem środków odurzających, będzie mu groziło do 15 lat.

Podejrzany przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Śledczy złożyli do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 32-latka i zdecydowali o odebraniu mu prawa jazdy.

I.Szczęsna/to/dj

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje