"Złocisto-krwiści" na treningu

W idealnych warunkach pogodowych ćwiczyli wczoraj "Złocisto-krwiści" na bocznym boisku obiektu przy ulicy Ściegiennego w Kielcach.

Tę piękną jesienną aurę w pełni wykorzystali trenerzy Sławomir Grzesik i Mariusz Skuta, którzy zastępowali nieobecnego Włodzimierza Gąsiora. Asystenci zaaplikowali swoim podopiecznym ciężki i długi - półtoragodzinny trening.

Reklama

Trener Gąsior wybrał się na Lubelszczyznę na zaległy mecz I ligi pomiędzy Górnikiem Łęczna a Zagłębiem Lubin. Szkoleniowiec obserwował bezpośrednich rywali w walce o powrót do Ekstraklasy. W zajęciach nie uczestniczył także Edi Andradina, który narzeka na drobny uraz.

- Wysłaliśmy Ediego na profilaktycznie na badania USG, ale powinno być wszystko w porządku - mówił w czasie treningu trener Grzesik. Z nieco mniejszym obciążeniem ćwiczyli Marek Szyndrowski, który doznał lekkiej kontuzji w meczu z Flotą i Robert Bednarek, który odczuwa już coraz mniejszy ból w żebrach. Myślę, że wszyscy będą gotowi na sobotni mecz z Dolcanem Ząbki - powiedział z optymizmem Grzesik.

Trening najwcześniej zaczęli dzisiaj bramkarze, którzy pod opieką Roberta Dziuby wybiegli na murawę boiska treningowego kilka minut przed graczami z pola. Golkiperzy bardzo sumiennie ćwiczyli chwyty i wznowienia piłki.

Pozostali zawodnicy zjawili się na treningu kilka minut po godzinie 16. Zajęcia rozpoczęły się od krótkiej przebieżki i ćwiczeń rozciągających. Trening biegowy jednak nie skończył się jak zwykle po kilku minutach. Mariusz Skuta postanowił dzisiaj zaaplikować zawodnikom cięższe ćwiczenia wytrzymałościowe.

Piłkarze przez około 30 minut biegali wokół boiska treningowego.Po pół godzinie wykańczającego biegu przyszedł czas na zajęcia z piłkami. Trener Grzesik na całym boisku porozstawiał 10 żółtych przeszkód w kształcie piłkarzy. Zdaniem zawodników było tworzenie jak najszybszych akcji zakończonych strzałem na bramkę.

- Biegamy, biegamy panowie. Od razu po uderzeniu dochodzimy do "żółtego chłopa" - mobilizował graczy asystent trenera Gąsiora.

Zajęcia zakończyły się ćwiczeniem ze sztangami. Po kilku uniesieniach ciężarków piłkarze wykonywani krótki sprint, a następnie truchtem powracali do punktu wyjścia, aby powtórzyć zadanie.

Mateusz Kępiński

Informacja pochodzi z oficjalnej strony klubu Korona Kielce SA.

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje