Wyciągnięto wrak śmigłowca, który wpadł do East River. Pilot do końca wzywał pomoc

Wyciągnięto z wody śmigłowiec, który wpadł w poniedziałek do East River w Nowym Jorku. Amerykańskie media podały, że pilot przez radio wzywał pomoc. Poinformował o awarii silnika.

W akcji wydobycia wraku wzięli udział płetwonurkowie. Do helikoptera przyczepiono pływaki wypełnione powietrzem, dzięki którym maszyna mogła unosić się na powierzchni. Została odholowana przez specjalistyczną łódź.

Funkcjonariusze Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu przystąpią teraz do oględzin, by ustalić przyczyny katastrofy.

Helikopter wykonywał prywatny lot. Wpadł do rzeki East River po 11 minutach w powietrzu. W katastrofie zginęło pięciu turystów, uratował się tylko pilot.
Najlepsze tematy