Arcybiskup poznański odwołany przez papieża?

Wciąż nieznana jest przyszłość arcybiskupa poznańskiego Juliusza Paetza. "Rzeczpospolita" ujawniła wczoraj, że molestował on seksualnie kleryków i księży. Według nieoficjalnych informacji nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk podczas wczorajszego spotkania z arcybiskupem Paetzem miał poinformować go, że papież zadecydował o jego odwołaniu - poinformowały dzisiaj "Teleexpress" i "Panorama".

TVP podała - zastrzegając, iż jest to wiadomość niepotwierdzona - że informację tę miał przekazać arcybiskupowi nuncjusz apostolski arcybiskup Józef Kowalczyk, podczas bezpośredniego spotkania, które miało mieć miejsce wczoraj, w Pałacu Arcybiskupim w Poznaniu.

Reklama

Informację o wczorajszym spotkaniu w cztery oczy nuncjusza apostolskiego z metropolitą poznańskim podała dzisiaj Katolicka Agencja Informacyjna w oparciu o oficjalne źródła kościelne. Nie poinformowano o treści rozmowy, która trwała blisko trzy godziny.

Watykan, jak zwykle gdy chodzi o tak delikatne sprawy, zwlekał z komentarzem. Dopiero wczoraj wieczorem Joaquin Navarro Valls przekazał polskim korespondentom w Rzymie lakoniczne oświadczenie. Powiedział, że Watykan został poinformowany o tych "okolicznościach". Stwierdził, że zwierzchnicy arcybiskupa będą działać z olbrzymią rozwagą i odpowiedzialnością, w trosce o prawa wszystkich. Poza tym suchym oświadczeniem, można było się dowiedzieć, że arcybiskup Paetz z pewnością nie opuści Poznania dzisiaj ani jutro. Stanie się tak dlatego, że odwołać go może sam papież, a to musi potrwać kilka dni. Dużo jednak wskazuje na to, że arcybiskup zostanie odwołany w nadchodzącym tygodniu.

Także policja zajęła się już sprawą. W takich przypadkach sprawcę można pociągnąć do odpowiedzialności tylko na wniosek pokrzywdzonych, a do tej pory, jak twierdzą policjanci, nie wpłynęło do nich doniesienie o przestępstwie duchownego.

Oburzenie, niesmak i żal - takie reakcje towarzyszą informacjom ujawnionym przez "Rzeczpospolitą". Wyjaśnienia sprawy chcą wszyscy - zarówno mieszkańcy Poznania, politycy, jak i kościół. - Odbieram to tak, jakby coś takiego stało się z moim ojcem. No nie wiem. To jest szalenie przykre i bolesne. Są uczucia żalu: do samego zainteresowanego, że jeśli są takie skłonności, to dlaczego przyjmuje taką funkcję, do tych, którzy odpowiadają za struktury kościoła, że tak strasznie powoli się tym zajmowali -

powiedział reporterowi RMF redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki. W podobnym tonie wypowiada się Antoni Macierewicz z Ligi Polskich Rodzin: "Grzech i zło muszą być zawsze piętnowane i kościół wykazuje, że jest wrażliwy na konieczność czyszczenia takich spraw".

Kaczyński: sprawa abp Paetza nie może wpływać na ocenę Kościoła

Według lidera PiS Lecha Kaczyńskiego, zarzuty stawiane arcybiskupowi poznańskiemu Juliuszowi Paetzowi, nie mogą wpływać na ogólną ocenę Kościoła w Polsce. - W Polsce osób duchownych jest prawie 30 tys., osób, które są co najmniej biskupami pomocniczymi, dobrze ponad 100. Biorąc po uwagę statystyki w tym zakresie muszą się wśród nich znaleźć osoby o także odmiennej od na ogół przyjętej orientacji. Jest to fakt przykry, ale w żadnym wypadku nie może wpływać na ocenę Kościoła - powiedział dzisiaj dziennikarzom Lech Kaczyński.

Szef PiS podkreślił też, że w takich sprawach prokuratura może wszcząć jakiekolwiek postępowanie tylko wtedy, jeśli wpłynie taki wniosek od poszkodowanych. - Tutaj zrobiono pewną dobrą przysługę obecnie rządzącym. Opinia społeczna ze względu na sensacyjność skupiła się teraz na tym - dodał przywódca PiS. Jego zdaniem, sprawa arcybiskupa poznańskiego przysłoniła np. ostatnie próby wyjaśnienia przez sejmową komisję skarbu okoliczności zatrzymania przez UOP b. prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje