Demony Goi - demony starości

Wielki artysta, głuchy od 30 lat, dożywa swych dni na prowincji, w niełasce możnych tego świata, bo w zawierusze politycznej nie opowiedział się po stronie, która wygrała. I co w tym jest ciekawego? No właśnie...

Dramat Antonio Buero Vallejo "Gdy rozum śpi - budzą się demony" był kolejnym dziełem pisarza rozprawiającym się z polityczną rzeczywistością Hiszpanii. Oczywiście, zwłaszcza pod rządami generała Franco, nie robił tego wprost, posługiwał się metaforami - jak na przykład przeniesieniem akcji do czasów tuż po rewolucji francuskiej, kiedy na tron wróciła dynastia Burbonów i zaczęła robić porządek z opozycją polityczną.

Reklama

Goya, główny bohater, jest liberałem, nie oszczędzającym władzy królewskiej w listach i wypowiedziach, został więc zmuszony do wyjazdu na prowincję ze swoją kochanką Leokadią, gdzie czeka, co z nim zrobi król...

Ale w autorskiej wersji reżysera Marka Fiedora tło polityczne nie ma wielkiego znaczenia - i może przez to trochę spektaklowi brakuje ostrości i wyrazistości - a sztuka jest głównie zapisem starości artysty.

Goyę dopadła starość w wieku 76 lat i choć nie przyznaje się do tego, twierdząc przewrotnie, że wreszcie może malować, co chce i jak chce, to jednak czuje się samotny, coraz starszy i zmęczony... Chodzi tu nie tylko o wiek: w jego przypadku to także, a może przede wszystkim - głuchota.

Reżyser w mistrzowski sposób rozwiązał problem pokazania problemów z komunikacją wprowadzając język migowy - język gestów.

Ale nie dominuje on w spektaklu, jest raczej dodatkowym elementem podkreślającym chorobę artysty i przypominającym o niej, tak samo jak przypominającym o wciąż rosnącym dystansie między Goyą a jego otoczeniem. A w końcu Goya zaczyna słyszeć głosy... Czy to powrót słuchu czy tęsknota za dźwiękiem? Lekarz nie pozostawia artyście złudzeń - słuch nie wróci.

Narastające zniedołężnienie jest chyba najgorszym upokorzeniem dla artysty, zwłaszcza że wokół nie brakuje ludzi, którzy przy każdej okazji udowodnią mu, że jest stary i do niczego się nie nadaje. I być może pozostaje mu tylko ucieczka w wyimaginowany świat dźwięków, które słyszy tylko on...

Starość jest straszna, a w wydaniu Marka Fiedora - jeszcze straszniejsza.

Premiera: 5 kwietnia 2008, Teatr Polski w Poznaniu

Reżyseria - Marek Fiedor

Scenografia - Monika Jaworowska

Muzyka - Tomasz Hynek

Reżyseria świateł - Wojciech Puś

Obsada:

Goya - Jacek Polaczek

Leokadia - Zina Kerste

Arrieta - Roland Nowak

Gumersinda - Magdalena Płaneta

Duaso - Janusz Stolarski

Sierżant - Filip Bobek

Ochotnicy - Łukasz Pawłowski

Lilia Łada

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje