Długość ma znaczenie

Cały rok czekamy na upragniony urlop. Gdy przychodzi pora wypoczynku, nie zawsze wiemy, jak spożytkować ją z korzyścią dla swego zdrowia.

Czasami - miast relaksu, który ma procentować przez cały rok, wręcz pogarszamy swój psychiczny i fizyczny stan. Jak więc wypoczywać?

Reklama

Zapytaj lekarza

Zanim wybierzemy kierunek wypoczynku, warto się zastanowić i wziąć pod uwagę trapiące nas dolegliwości.

- Kto choruje na średnio ciężkie lub ciężkie nadciśnienie, jest po zawale serca, choruje na niewydolność krążenia, nie powinien wypoczywać w górach - mówi lekarz rodzinny z Leszna Ryszard Sudolski.

- Wskazany jest wtedy klimat nadmorski i teren płaski. W góry mogą natomiast jechać osoby z chorobą zwyrodnieniową stawów czy z cukrzycą. Ci ostatni ,pokonując spore odcinki pieszo, mają szansę na dobre wyniki glikemii.

Lekarz poleca wypoczynek nad morzem osobom z niedoczynnością tarczycy. Dla nich wskazane będą długie spacery wzdłuż Bałtyku, które umożliwią im wchłanianie sporych dawek jodu. Szczególnie duża jest zawartość tego pierwiastka nad naszym morzem na przełomie maja i czerwca. R.Sudolski dowodzi, że dla osób szczególnie potrzebujących jodu właśnie Bałtyk jest morzem idealnym. Trzeba natomiast być ostrożnym przy wyborze ciepłych krajów jako miejsca letniego wypoczynku.

- Nie polecam Egiptu, Tunezji czy Turcji osobom, które chorują na niewydolność krążenia, przewlekłą obstrukcyjną chorobę płuc - dodaje R.Sudolski.

- W wysokich temperaturach nie będą one w stanie wypoczywać, korzystać ze spacerów. Jeśli bardzo pragną te kraje basenu Morza Śródziemnego odwiedzić, nich zrobią to w kwietniu-maju lub we wrześniu-październiku, kiedy nie jest tam tak gorąco.

Lekarz odradza wakacje na antypodach, gdzie trzeba kilkanaście godzin lecieć samolotem, tym osobom, które chorowały na zakrzepicę głęboką żył, zatorowość płucną, przewlekłą niewydolność żylną. Jeżeli już ktoś się pokusi o taką wyprawę, warto wpierw się skontaktować ze swoim lekarzem i poprosić o receptę na leki przeciwzakrzepowe i flebotropowe.

- Jedna z moich pacjentek wzięła leki przed podróżą do Australii, ale nie zażyła ich w drodze powrotnej - mówi lekarz. - Wróciła z zatorem płuc, który musiała leczyć na oddziale w szpitalu.

Najlepiej trzy tygodnie

Specjaliści twierdzą, że urlop powinien trwać co najmniej trzy tygodnie.

Najpierw następuje spadek energii, dopiero później jej przypływ. Dopiero w trzecim tygodniu, gdy jesteśmy już zaaklimatyzowani, zaczynamy łapać prawdziwą równowagę i ładować akumulatory.

- Ludzie dzielą się na dwa typy osobowości - mówi psycholog Mirosława Wieczorek-Stachowicz. - Typ A to ci, którzy żyją szybko, są bardzo aktywni. Ale to nie znaczy, że na urlopie muszą uprawiać sporty ekstremalne. Osoby tego typu potrzebują przynajmniej 10-dniowego ,,nicnierobienia''.

Typ B to osoby obowiązkowe, usystematyzowane, nielubiące ryzyka. Ich aktywność też powinna być zaplanowana. Jeśli wycieczka, to według ułożonego wcześniej programu.

U osób typu A pod koniec pierwszego tygodnia wypoczynku zaczyna się podenerwowanie i nastroje depresyjne z powodu stagnacji. Można wtedy poszukać dreszczyka emocji, byle nie był on związany z pracą.

- Można zacząć się uczyć latania szybowcem lub paralotnią albo pójść na kurs nurkowania - dodaje M.Wieczorek-Stachowicz. - Na urlopie dobrze mieć dwa telefony: prywatny i służbowy. Ten drugi najlepiej wyłączyć. Znam osoby, prowadzące własny biznes, które na wakacje wyjeżdżają wyłącznie za granicę. Wiedzą, że z dalekiego kraju nie są w stanie w ciągu godziny wrócić, by ratować sytuację w firmie. Więc odpowiednio wcześniej delegują na kogoś wykonywane przez siebie na co dzień zadania kierownicze.

Razem czy osobno?

Jechać na urlop z małżonkiem czy bez niego? Z dziećmi, czy raczej wysłać je do babci i samemu ruszyć w świat?

- Wszystko zależy od sytuacji - radzi M.Wieczorek-Stachowicz. - Z małym dziećmi polecam dwa tygodnie z nimi. Potem idealnie byłoby, gdyby małżonkowie maluchy ,"sprzedali'', a sami wyjechali na tydzień we dwoje.

W przypadku trwałych wieloletnich małżeństw nic się nie stanie, gdy pan pojedzie do Kenii, a pani na Karaiby. Ale nie na cały urlop. Jego część powinni jednak spędzić razem.

A tak w ogóle, to przygotowania do urlopu najlepiej zacząć od negocjacji. Jeżeli jedna osoba nie chce gdzieś jechać i zgodzi się dla świętego spokoju, to potem i tak nieświadomie będzie udowadniać, że to był zły pomysł.

Autor: LILA GABRYELÓW

- Wymiar urlopu uzależniony jest od stażu pracy pracownika i wynosi: - 20 dni, jeżeli staż pracy danej osoby wynosi mniej niż 10 lat, - 26 dni gdy staż pracy wynosi co najmniej 10 lat.

- Dla pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy wymiar urlopu ustala się proporcjonalnie do wymiaru zatrudnienia tego pracownika ( np. pracownik z 6- letnim stażem pracy zatrudniony na 1/2 etatu ma prawo do 10 dni urlopu wypoczynkowego - 20 dni : 2 = 10 dni).

- Pracownik, który po raz pierwszy w życiu podejmuje pracę zawodową, ma prawo do urlopu w wymiarze 1/12 za każdy przepracowany miesiąc. ( np. pracownik został zatrudniony od 1 kwietnia 2008r., po przepracowanym miesiącu ma prawo do urlopu w wymiarze 1,66 dnia - 20dni : 12= 1,66 ).

- Urlopy mogą być udzielane zgodnie z planem urlopów, bądź gdy w zakładzie nie ma takiego planu, ustala się go po porozumieniu z pracownikiem (pracodawca nie jest związany proponowanym przez pracownika terminem rozpoczęcia urlopu).

- Urlop wypoczynkowy może być podzielony na części jedynie na wniosek pracownika. Gdy pracownik złożył wniosek o podzielenie urlopu na części - co najmniej jedna część wypoczynku winna trwać nie mniej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych.

- Pracodawca może odwołać pracownika z urlopu jedynie wtedy, gdy obecność w firmie wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu. Pracodawca jest zobowiązany pokryć koszty poniesione przez pracownika w związku z odwołaniem z urlopu wypoczynkowego.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje