Ekolodzy protestowali w obronie jeziora Gopło

Około 200 osób uczestniczyło w demonstracji zorganizowanej w sobotę przez ekologów i mieszkańców na terenie stacji klimatycznej Greenpeacu "Ziemia na krawędzi", przy odkrywce węgla brunatnego Jóźwin II B, w pobliżu miejscowości Roztoka (Wielkopolska).

Demonstranci przez kilkadziesiąt minut protestowali przeciwko ekspansji właściciela odkrywki, Kopalni Węgla Brunatnego "Konin" SA w Kleczewie (KWB), która w pobliżu Jeziora Gopło planuje otwarcie kolejnej odkrywki "Tomisławice". - Bronimy klimatu przed ociepleniem i jeziora przed zgubnym wpływem odkrywki - podkreślili.

Reklama

Ekolodzy żądali powstrzymania wykorzystania węgla do produkcji energii w takim stopniu jak dziś, ponieważ powoduje on największe i najgroźniejsze dla środowiska zmiany klimatyczne. Wśród protestujących byli mieszkańcy z Wielkopolski, Kujaw i Dolnego Śląska, członkowie stowarzyszeń, samorządowcy. Przywieźli ze sobą transparenty, na których umieścili m.in. hasła: "Nie dajmy zniszczyć Przyjezierza", "Stop rabunkowej gospodarce kopalni", "Ratujmy nasze jeziora", "Stop brudnej energii".

Jak powiedział Holender Bart van Opzeelanda z Greenpeace International, jedynym rozwiązaniem powstrzymującym ocieplenie klimatu jest rewolucja energetyczna. - Nie trzeba rozbudowywać kopalni, węgiel można stopniowo zastępować energią odnawialną - mówił dziennikarzom.

Według ekologów przyszła odkrywka w Tomisławicach może doprowadzić do opadania wód i wyschnięcia Jeziora Gopło. Ich zdaniem, po uruchomieniu "Tomisławic" ucierpi przyroda, woda z Gopła zniknie, zmniejszy się atrakcyjność tych terenów i tym samym dochody gmin z turystyki. Niektórzy z ekologów twierdzą, że zniszczenia mogą być tam o wiele większe niż w przypadku Doliny Rospudy.

Przewodniczący Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Naturalnego "Przyjezierze" Józef Drzazgowski powiedział, że przez odkrywkę Jóźwin "znikają jeziora i wysychają lasy". - Lej depresyjny wyliczony przez naukowców sięga 5-6 km, a w rzeczywistości dochodzi nawet do 30 km od odkrywki. Kiedyś powstanie tu pustynia - uważa.

Mieszkańcy pobliskich miejscowości mówią, że KWB niszczy wszystko i nie przejmuje się skutkami swojej działalności. - Kopalnia zdewastowała moje melioracje na powierzchni 9 ha i nie myśli nawet wypłacić za to odszkodowania - powiedział jeden z mieszkańców Roztoki, Eugeniusz Lisiecki.

Kopalnia cały czas zapewnia, że dostosowała się do przepisów UE i działa zgodnie z prawem, w oparciu o koncesje. Według wyników ogłoszonej w piątek przez Państwowy Instytut Geologiczny (PIG) ekspertyzy hydrogeologicznej, nowa odkrywka "Tomisławice" nie grozi zniszczeniem Jeziora Gopło i jego okolic.

Burmistrz Kruszwicy Tadeusz Gawrysiak powiedział, że argumenty PIG nie przekonały go, ponieważ nie wyjaśniły przyczyn obniżenia od 1 do 3 metrów lustra wody w jeziorach położonych od odkrywki Jóźwin II o 5-6 km. W takiej samej odległości od Gopła znajduje się odkrywka "Tomisławice".

Ekolodzy z Greenpeace nie zapoznali się jeszcze z ekspertyzą PIG. - Widzimy gołym okiem co się dzieje w związku z działalnością kopalni, jak spadła woda w jeziorach - powiedziała Magdalena Zowsik z Greenpeace.

Na niedzielę ekolodzy zapowiedzieli zorganizowanie w stacji klimatycznej Dnia Otwartych Drzwi.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje