Gdzie te czasy...

...kiedy jednej nocy, na jednej ulicy ginęło kilka, czy kilkanaście samochodów; kiedy można było wynosić, szabrować, demolować, napadać, tak beztrosko - bez ciągłej myśli o kamerach miejskich?

Już nigdy...? - zastanawiają się niektórzy. Niestety mimo stałej obecności kamer w naszym mieście nie jest bezpiecznie...

Reklama

Trudno spotkać osobę, która chociaż raz w życiu nie padłaby w Poznaniu ofiarą przestępstwa: drobnej kradzieży, pobicia, rozboju. Znikają portfele, dokumenty, rowery, telefony komórkowe, torebki, samochody. Samochody, samochody, samochody...

Nasze miasto od lat przoduje w tzw. przestępczości samochodowej - kradzieżach i włamaniach do aut. Przedstawiciele Komendy Miejskiej w Poznaniu zapewniają jednak, że w przeciągu ostatnich siedmiu lat liczba tych i innych przestępstw popełnianych w naszym mieście i powiecie zmalała o ponad 1/3!

Liczby zdają się potwierdzać oficjalną opinię poznańskich funkcjonariuszy. W okresie 2000 - 2007 liczba włamań spadła o ponad 6 tysięcy - z ponad 11 tysięcy do 3398 przypadków. Rozboje: stwierdzono dokładnie 811 incydentów mniej. Także na przestrzeni ostatnich dwóch lat nastąpiła poprawa..

W roku 2006 zarejestrowano 95 zgłoszeń więcej napaści z kradzieżą niż w 2007. Zmniejsza się również liczba kradzieży. W roku 2007 na terenie całego powiatu poznańskiego zgłoszono 11 tys. kradzieży rzeczy, co daje 172 zdarzenia mniej niż w roku 2006. Włamania? W roku 2007 dnotowano 3398 zdarzeń, co daje oznacza spadek o prawie tysiąc przypadków w porównaniu z rokiem poprzednim. Kradzieże samochodów: 776 mniej!

- Nie wierzę w policyjne statystyki - to dość często spotykana reakcja poznaniaków na powyższe dane. Sceptyków może usatysfakcjonować wiadomość, że istnieje dziedzina, w której policja odnotowuje przyrost liczby przestępstw. Jest to niszczenie mienia, czy - jak kto woli - wandalizm.

Co wpłynęło na takie pozytywne zmiany?

W dużej mierze wykrywalność przestępstw, która obecnie wynosi ponad 53 %. To ponoć dobry wynik w skali naszego kraju. Policja zapewnia, że jest to także skutek sprawnego działania systemu monitoringu miejskiego. W tej chwili w samym Poznaniu funkcjonuje około 120 kamer.

- Tam gdzie zamontowane są kamery, praktycznie nie dochodzi do przestępstw. Pozwala to na przeniesienie policjantów w miejsca, gdzie są najbardziej potrzebni, tam gdzie kamer nie ma - mówi Zbigniew Paszkiewicz, rzecznik prasowy Miejskiej Komendy Policji w Poznaniu.

- Policjanci zaczęli się jeszcze wnikliwiej przypatrywać każdej sprawie. Jeżeli chodzi o kradzieże samochodów, wykryli min. kilkadziesiąt przypadków fikcyjnych kradzieży. Ludzie zaczęli się zastanawiać czy warto to robić - tłumaczy Paszkiewicz.

Policjantom pomaga też "instytucja" tymczasowego przetrzymania w areszcie. Najczęściej na trzy miesiące. To zmniejsza liczbę "aktywnych" przestępców na ulicach.

- Przedwczoraj otrzymaliśmy informację o nagłym zwiększeniu liczby kradzieży i włamań do samochodów w przeciągu kilku ostatnich dni. Zaniepokoiło nas to. Okazało się, że stał za tym znany ze swojej działalności w tej materii mężczyzna, który wyszedł na święta na przepustkę z zakładu poprawczego i do niego nie wrócił - mówi Paszkiewicz. System zatrzymań niektórych zniechęca do kontynuowania swojej "działalności. Jak widać: nie wszystkich.

Policja analizując przyczyny spadku przestępczości w Poznaniu wskazuje, przede wszystkim, na doskonałą pracę funkcjonariuszy kryminalnych - w przypadku wykrywalności rozbojów i napaści (70 %); na wsparcie ze strony funkcjonariuszy prewencji, czy na duże znaczenie służby kandydackiej.

A co z motywacją policjantów? Płace bynajmniej nie działają na nich mobilizująco. Od 1 stycznia 2008 roku minimalne wynagrodzenie wynosi 1126 złotych. Przeciętny funkcjonariusz, pracujący "w terenie"- a więc taki, który nierzadko musi narażać swoje zdrowie, czy życie zarabia o zaledwie 600 zł więcej.

Eliza Kania

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje