Geremek nie wyprzedzał!

Kierowca niemieckiego tira, Jurgen Seekermann, który widział śmiertelny wypadek prof. Bronisława Geremka, zeznawał dzisiaj w prokuraturze w Nowym Tomyślu.

Jego zdaniem auto, którym kierował Geremek nie wyprzedzało innego samochodu. Oznacza to, że nadal nieznane są przyczyny zderzenia, do którego doszło 13 lipca.

Reklama

Niemiec jechał tuż za Fiatem Ducato, w które uderzył mercedes Geremka. Po wypadku powiedział reportetrowi Radia Merkury i Telewizji Polskiej, że kierowca Fiata nie miał szans uniknięcia czołowego zderzenia z Mercedesem, którym kierował Geremek. Dzisiaj zeznał także, że przed samochodem europosła była pusta droga więc Mercedes nie wyprzedzał.

Oznacza to, że nadal nie wiadomo dlaczego auto Geremka zjechało na przeciwny pas drogi. Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja o "symptomie autostradowym", który powoduje, że po zjechaniu z drogi szybkiego ruchu, jazda na zwyczajnej drodze, wydaje się zbyt wolna.

Kierowcę, który dzisiaj zeznawał, odnaleziono przy pomocy Interpolu. Prokuratura znała jego nazwisko, ale nie zdołała się z nim skontaktować. Dzisiaj kierowca przejeżdżał przez Nowy Tomyśl i stawił się w prokuraturze, by złożyć zeznania w charakterze świadka.

Profesor Bronisław Geremek zginął w niedzielę, 13 lipca, w wypadku na krajowej "dwójce" w okolicach Miedzichowa na zachodzie Wielkopolski, kilkanaście kilometrów od zjazdu z autostrady A2. Samochód marki Mercedes, którym kierował europoseł, zjechał niespodziewanie na przeciwny pas jezdni. Zderzył się z czołowo z dostawczym Fiatem Ducato.

Profesor Geremek poniósł śmierć na miejscu, a prokuratura ustaliła, że przyczyną jego śmierci był uraz wielonarządowy spowodowany wypadkiem. Kierowca Fiata Ducato w ciężkim stanie trafił do szpitala w Poznaniu. Lżej ranni zostali także pasażerka jadąca Mercedesem i pasażer Fiata Ducato.

Udało się przesłuchać Edwarda P., kierowcę Fiata Ducato. Mężczyzna stwierdził, że nie pamięta przebiegu wypadku. Prokuratorzy liczyli, że jego zeznania rzucą nieco światła na sprawę. W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie przesłuchano wcześniej innego kierowcę z Niemiec, który także był na miejscu zdarzenia, ale jechał w większej odległości o samochodu, który zderzył się czołowo z Mercedesem.

Dzień po wypadku prokuratura podała, że prof. Geremek nie miał zawału serca. Szczegółowe wyniki sekcji zwłok (podane dwa tygodnie później) są zbieżne ze wstępnymi wynikami sekcji. Geremek zmarł w wyniku urazu wielonarządowego (m.in. urazu czaszki) spowodowanego wypadkiem. Prokuratura powoła teraz biegłego, specjalistę ds. wypadków drogowych, którzy spróbuje ustalić przyczyny i przebieg zdarzenia na drodze.

Ekspertyza biegłych patologów wykluczyła by Geremek był pod wpływem alkoholu. Miał jednak we krwi kofeinę - pił przed jazdą kawę.

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje