Kasować i oglądać bilety!

Pasażerowie usiłujący jeździć po Poznaniu na gapę mają powody do obaw. Kary za jazdę bez biletu są od sierpnia 2007 r. bardzo wysokie.

Jak się okazuje powody do niepokoju mają też pasażerowie uczciwie kasujący bilety. Niektóre kasowniki za słabo odbijają datę i numer przejazdu na bilecie. Czy w takich przypadkach także grozi nam kara?

Reklama

Od kiedy w Poznaniu kary za jazdę bez ważnego biletu wzrosły z 35 zł do 100 złotych (o ile zapłaci się na miejscu) i z 65 zł do 195 zł (płatne po 7 dniach), nie tylko gapowicze, ale i uczciwi mieszkańcy Poznania obawiają się spotkania z kontrolerami MPK.

Jakakolwiek nieprawidłowość przy kasowaniu biletu jednorazowego, doładowaniu komkarty czy elektronicznych legitymacji legitymacji studenckich może skutkować wysoką i bolesną karą finansową.

Dlatego pasażerowie wzmogli czujność i raz po raz alarmują nas swoimi zapytaniami.

- Jeżdżę na biletach miesięcznych, ale za każdym razem, gdy pokazuję kontrolerowi komkartę boję się, czy jego elektroniczny czytnik odczyta prawidłowo stan mojej karty - mówi Monika, studentka UAM.

- Moja karta może się na przykład rozmagnesować - dodaje z niepokojem.

Od podobnych obaw nie są także wolni pasażerowie korzystający z biletów papierowych, droższych, ale jak się ocenia pewniejszych. Nie jest to do końca prawda, bowiem kasowniki w poznańskich tramwajach i autobusach bardzo często zawodzą.

- Czasem wydruk na bilecie jest tak blady, że nie widzę czy bilet się odbił, czy nie. Przez reklamy na szybach w autobusach i tramwajach jest ciemno. Poza tym mam zaufanie do kasowników, że dobrze odbijają - żali się Grzegorz, informatyk ze Starego Miasta.

- Później wysiadam, patrzę na bilet i ze zgrozą stwierdzam, że kontroler mógłby się przyczepić, bo tusz na bilecie odbił się za słabo - dodaje.

Niewyraźny wydruk na biletach jest powodem obaw wielu mieszkańców naszego miasta, którzy nie chcą być bezzasadnie posądzeni o okradanie MPK. Osoby starsze, podróżujące komunikacją miejską, mają problemy z odczytaniem blado odbitych cyferek.

O nieprawidłowe działanie "posądzane" są głównie żółte, "pionowe" kasowniki. Zdaniem pasażerów małe, kwadratowe, czerwone kasowniki są bardziej niezawodne, chociaż i one często wybijają datę tak, jakby cyferki się "rozsypały".

Jednak MPK uspokaja, że o karze w przypadku nieprawidłowego działania kasownika lub braku w nim tuszu nie może być mowy.

- Kiedy rozpoczyna się kontrola, każdy z pracowników musi sprawdzić kasownik. W tym celu kontroler kasuje swój bilet. Widzi, czy coś jest nieprawidłowo odbite. Niewyraźny wydruk z powodu braku tuszu nie powinien być źródłem niejasności - zapewnia Iwona Gajdzińska, rzecznik prasowy poznańskiego MPK.

Bez obaw można więc podróżować komunikacją miejską jeżeli tylko odbija się bilet lub posiada sieciówkę. MPK radzi, by w przypadku błędnie działającego kasownika zgłosić problem kierującemu pojazdem.

- Jeśli do motorniczego dotrze taka informacja to po dotarciu na pętlę może on tę awarię usunąć - dodaje Iwona Gajdzińska. W przypadku niewyraźnego wydruku powinniśmy także skorzystać z drugiego kasownika i odbić bilet po raz drugi. Kara za jazdę bez ważnego biletu nie grozi uczciwym podróżnym.

Elwira Trzcielińska

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje