Konflikt w szkole chóralnej

Nie ma ugody między nauczycielami z Poznańskiej Szkoły Chóralnej, a Agatą Steczkowską, asystentką dyrygenta.

14 stycznia 2005 roku przed Sądem Rejonowym w Poznaniu rozpocznie się proces o zniesławienie asystentki dyrektora Poznańskiego Chóru Chłopięcego Agaty Steczkowskiej przez nauczycieli ze szkoły, przy której działa chór.

Reklama

Dziś strony konfliktu spotkały się w sądzie, ale nie udało im się zawrzeć ugody. Nauczyciele nie zgodzili się przeprosić asystentki.

Steczkowska poczuła się obrażona zawartym w liście do władz miasta stwierdzeniem nauczycieli. W liście do władz miasta, nauczyciele przyrównali ją do dyrygenta Wojciecha K., skazanego za pedofilię. Steczkowska złożyła przeciwko 30 pedagogom prywatny akt oskarżenia.

Jak poinformował jej adwokat, mec. Grzegorz Rose, do zawarcia ugody nie doszło, bo strony nie porozumiały się co do jej treści. Steczkowska powiedziała dziennikarzom, że chciała zawarcia ugody, bo konflikt jest przykry przede wszystkim dla dzieci śpiewających w chórze i uczących się w szkole.

- Dzieci nawet piszą listy w tej sprawie do nas i proszą, żeby ta sprawa już się zakończyła - powiedziała Steczkowska.

W związku z prywatnym oskarżeniem Steczkowskiej, poprzedni dyrektor Poznańskiej Szkoły Chóralnej Mieczysław Braszka zawiesił w obowiązkach 30 nauczycieli. Jak dodał, taki obowiązek nakłada na niego Karta Nauczyciela.

Od dwóch miesięcy w Poznańskiej Szkole Chóralnej trwa konflikt między nauczycielami i kierownictwem chóru. Nauczyciele krytykują pracowników chóru, natomiast dyrektor chóru twierdzi, że szkoła źle przygotowuje dzieci do występów w prowadzonym przez niego zespole.

Grupa 30 nauczycieli na początku października napisała list do wiceprezydenta Macieja Frankiewicza, odpowiedzialnego za kulturę w Poznaniu. Sprzeciwili się w nim m.in. pracy w chórze asystentki dyrektora Jacka Sykulskiego, Agaty Steczkowskiej.

Dyrektor chóru wydał 4 października br. oświadczenie, w którym napisał, że w momencie, kiedy przejmował chór - czyli 30 września 2003 r. - umiejętności wokalne młodych śpiewaków były na bardzo niskim poziomie. Skrytykował program nauczania i brak zajęć z emisji głosu.

Według niego, zarzuty dotyczące Agaty Steczkowskiej są nieuprawnione, ponieważ dotyczą czynności niezbędnych podczas prób chóru, np. pokazywania dzieciom pracy mięśni brzucha przy oddychaniu w czasie śpiewu. - Ona musi dotykać dziecka i sama też prosi o to, żeby chórzyści sprawdzili, jak oddycha podczas śpiewania - tłumaczył 4 października w czasie konferencji prasowej Sykulski.

Poznański Chór Chłopięcy powstał w miejsce chóru Polskie Słowiki, rozwiązanego po tzw. aferze pedofilskiej z byłym szefem chóru Wojciechem K. Były dyrygent został skazany na 8 lat więzienia i 6-letni zakaz wykonywania zawodu po wyjściu z więzienia.

RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje