Książka na lato

Na wakacjach bywa różnie z pogodą, przyjaciółmi i wakacyjnymi zajęciami. Pogoda może nie dopisać, przyjaciele nie dojechać, a co do zajęć - to ile można oglądać telewizję? No i zawsze w takich sytuacjach przyda się dobra książka...

Doskonale wiedzą o tym księgarze, którzy włąśnie na wakacje starają się przygotować wybór lektury dla każdego gustu i na każdą pogodę. Oczywiście jak zwykle nas najbardziej w tych zestawach interesuje, co napisali poznaniacy...

Reklama

"Widok na taras" Anity Plumińskiej - Mieloch ( Zysk i S-ka) to historia trzech przyjaciółek "od zawsze", pochodzących z jednego, niewielkiego miasteczka, ale krańcowo różnych środowisk. Dziewczyny zdają maturę i zaczynają studia we Poznaniu.

Oczywiście zdają sobie sprawę, że zmieni to wszystko w ich życiu - ale chyba nie zdają sobie sprawy, że aż tak. Ale gdy Joanna, Beata i Alicja zaczynały studia, to jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, jak burzliwe będą lata 80 - te dla naszego kraju - i co przyniosą.

Trzy przyjaciółki borykają się z losem, spotykają swoje miłości, wspierają się przy porażkach, uczestniczą bardzo osobiście we wszystkim, co dzieje się w kraju i pokazują, jak ważna jest kobieca przyjaźń. Ta prawdziwa: nie ta polegająca na wspólnym plotkowaniu i chodzeniu na imprezy. I to właśnie jej dziewczyny zawdzięczają zwycięskie przejście przez te najgorsze próby życia.

"Obejrzyj się królu"Agnieszki Pietrzyk (Wydawnictwo Replika) to mroczna opowieść pełna niezwykle umiejętnie stopniowanego napięcia godnego pióra samego mistrza Mastertona. Jaką złowrogą tajemnicę kryje stara księgarnia?

Z zewnątrz, jak pisze autorka, wygląda niepozornie, ale jej mroczne, ciągle zmieniające się zakamarki i przerażające korytarze sprawiają, że budzi strach zanim jeszcze wiadomo, czym jest. Ale czy tak naprawdę dowiadujemy się, czym jest i jaką rolę pełni w naszym świecie? Główny bohater, mało sympatyczny i równie mało refleksyjny Mateusz, do końca nie odkrywa tej tajemnicy. Ale psychodeliczna atmosfera sprawia, że mimo tego czyta się tę książkę z zapartym tchem aż do końca. Tylko... lepiej nie robić tego nocą.

"Błędy" Jakuba Małeckiego (wydawnictwo RedHorse) to kolejny poznański debiut z akcją osadzoną w poznańskich realiach. Książkę rozpoczyna pięć opowiadań: "Jestem królem niczego", "Dłonie", "Papaver Somnifer", "Cyryl" oraz "Opowiedz mi swoje życie".

Powieść niby zaczyna się dopiero potem, ale tak naprawdę te opowiadania są pewnym przygotowaniem na to, co dzieje się w "Błędach". A dzieje się naprawdę dużo i to z przytupem. Zaczyna się od tego, że niby normalni blokersi z Łazarza popijający pod blokiem piwko, a jak się da, to popalający trawkę, zadzierają z głupoty z siłą nieczystą - i nawet nie wpada im do głów, co sobie ściągają na głowy?

I kiedy pojawia się zło - kim jest tajemniczy starzec, terroryzujący miasto ze swoją dziwaczną świtą, który kranówę zmienia w wódkę, zabija i wskrzesza dla żartu? - to dopiero zaczyna się diabelski taniec.

Atutem książki sa właśnie postaci - żywe, prawdziwe i okrutne. Doskonały jest też język, wyczucie proporcji fantastyki i rzeczywistości, logiczna akcja, no i specyficzne, rewelacyjne poczucie humoru autora. Jakby trochę z "Mistrza i Małgorzaty" , ale to bardziej duchowe niż rzeczywiste pokrewieństwo. Warto przeczytać - i pomyśleć. Bo to książka, która jakoś tak zawsze będzie wracać z zakamarków pamięci...

el

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje