Poznańska sędzia może stanąć przed sądem

Sąd Dyscyplinarny w Poznaniu zadecydował o uchyleniu immunitetu i o wydaleniu ze służby sędziowskiej Lucyny Z. - sędzi zamieszanej w słynną przed dwoma laty aferę testamentową. Chodzi sprawę przejęcia sześciu poznańskich kamienic na podstawie najprawdopodobniej sfałszowanego testamentu. Teraz najprawdopodobniej sędzia sama stanie przed sądem.

Prezes poznańskiego Sądu Okręgowego przyznaje, że postępowanie trwało bardzo długo, ale jest zadowolony, że w ogóle zapadło. Posiedzenia sądu były tajne, ale wiadomo, że sędzia nie stawiała się na rozprawy przedstawiając kolejne zwolnienia lekarskie.

Reklama

W grudniu ubiegłego roku biegły lekarski zakwestionował te zwolnienia i rozprawa mogła się odbyć. Sąd postanowił uchylić immunitet Lucynie Z. i wydalić ją ze służby sędziowskiej. Jej koleżanka Maria J. też traci immunitet ale pozostaje sędzią i trafi do innego sądu.

Obie sędzie po utracie immunitetu będą mogły stanąć przed sądem, a to oznacza przełom w śledztwie, które ślimaczy się od dwóch lat. Do tej pory, prokuratura nie mogła nawet przesłuchać żadnej z kobiet - teraz, po uprawomocnieniu się wyroku sądu dyscyplinarnego będzie to możliwe. Obie sędzie mogą się odwołać od decyzji.

RMF Poznań

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje