"Rekordowy" koncert w kopalni soli

"Cztery pory roku" Antonio Vivaldiego zagrała w piątek, 600 metrów pod powierzchnią ziemi, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Kaliskiej. Koncert, który odbył się w podziemnych wyrobiskach Kopalni Soli "Kłodawa w Kłodawie (Wielkopolskie), zostanie wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

Występ kaliskich filharmoników uświetnił zorganizowane w podziemiach kopalni wielkopolskie obchody Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków. Podczas uroczystości kłodawska kopalnia otrzymała oficjalnie certyfikat, potwierdzający wpis do rejestru zabytków jej części wyłączonej już z eksploatacji: podziemnej trasy turystycznej oraz unikatowych stanowisk geologicznych.

Reklama

Kaliscy muzycy wystąpili w Kłodawie w zmniejszonym, 30- osobowym składzie. Gwiazdą koncertu był światowej sławy skrzypek rosyjski Dmitry Vasiliev, który - podobnie jak filharmonicy - nigdy dotąd nie występował na takiej głębokości, ale - jak powiedział przed koncertem - z taką orkiestrą i takim dyrygentem "niestraszno" także pod ziemią grać?.

Dyrektor Filharmonii Kaliskiej Adam Klocek przyznał, że koncertowanie w ogromnej komorze solnej, 600 metrów pod ziemią, to duże przeżycie. Według niego, wpisanie tego koncertu do Księgi Rekordów Guinnessa to tylko formalność, bo to pewne, że dotąd nikt jeszcze nie grał na takiej głębokości. Jesienią ubiegłego roku brytyjska wokalistka Katie Melua trafiła do Księgi za zagranie najgłębszego podwodnego koncertu, w stacji pod znajdującą się na Morzu Północnym platformą wiertniczą Statoil Troll, 303 metry pod powierzchnią wody.

- Wybraliśmy "Cztery pory roku" Vivaldiego m.in. z tego powodu, że koncert ten znają i chyba lubią prawie wszyscy. No i jest w tym jeszcze taki trochę ideologiczny podtekst - żeby tu, gdzie nie ma pór roku, pod ziemią, właśnie zagrać "Cztery pory roku" - wyjaśnił Klocek.

Wyraził nadzieję, że piątkowy koncert w podziemiach kłodawskiej kopalni był pierwszym, ale nie ostatnim, i że muzyka będzie jeszcze gościć w tym miejscu. Przychylność dla pomysłu rozwinięcia takiej działalności kulturalnej zadeklarowały już władze kopalni, wielkopolski konserwator zabytków - pomysłodawca piątkowego koncertu - oraz samorząd Kłodawy.

Adam Klocek przyznał, że dla niego była to jak dotąd druga okazja koncertowania w tak nietypowym miejscu. - W Nowy Rok 1991, podczas lotu airbusem z Niemiec na Majorkę, z Orkiestrą Symfonia Varsovia i pianistą Justusem Frantzem zagraliśmy na wysokości 11 tys. metrów, m.in. Mozarta i tańce Dworzaka. A teraz w Kłodawie grałem najniżej - powiedział Klocek.

Kopalnia Soli "Kłodawa" jest naturalnym producentem naturalnej soli kamiennej o barwie białej oraz unikatowej soli różowej. Wydobycie prowadzone jest obecnie na poziomach 600 i 750 metrów pod ziemią. W przeznaczonej do zwiedzania części można zobaczyć wyeksploatowane komory solne, maszyny górnicze i wiele osobliwości górnictwa solnego

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje