Sezon uratowany?

Poznaniacy czekający na rozpoczęcia sezonu letniego na miejskich kąpieliskach, martwią się, czy będą tam bezpieczni. W zeszłym roku na kąpieliskach w całym kraju brakowało ratowników. W tym sezonie ma być lepiej - ratownikom obiecano wyższe stawki, które mają ich powstrzymać przed wyjazdem z kraju.

Rok temu, na początku sezonu letniego pisaliśmy o kłopotach, jakie ze skompletowaniem obsady ratowników mieli zarządzający poznańskimi kąpieliskami. Okazało się, że po budowlańcach, kierowcach autobusów, pielęgniarkach i lekarzach ratownik wodny to kolejny polski towar eksportowy. Szkoleni przez wielkopolski oddział Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego młodzi ludzie wyjeżdżali za granicę, kuszeni możliwością kilkakrotnie wyższego zarobku niż w Polsce. Znajdowali pracę nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także na słonecznych plażach stanów Floryda i Kalifornia, a nawet na Hawajach.

Reklama

- Ja im się wcale nie dziwię. Odpowiedzialność w tej pracy jest ogromna, ratownik musi być skupiony przez cały czas. Tymczasem pensja ratownika to czasami niecałe 1200 zł! - komentowała przed rokiem sytuację Anna Wysocka z WOPR. Dla porównania, pensja na jaką może liczyć polski ratownik wodny na plażach w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii to ponad 1000 euro miesięcznie.

Przed rozpoczynającym się za dwa tygodnie sezonem letnim poznaniacy zastanawiają się, czy w tym roku sytuacja z pustymi miejscami na wieży ratowniczej powtórzy się. A niepokojące sygnały dochodzą z różnych stron Polski. Alarm podniósł m.in. Sopot, gdzie w przeddzień sezonu na 40 potrzebnych ratowników, połowa etatów jest nadal nieobsadzona! Czy podobna sytuacja grozi poznańskim miłośnikom kąpieli?

- U nas w tym roku powinno obyć się bez takich problemów. Dlaczego? Ponieważ instytucje, firmy, czy też osoby zarządzające kąpieliskami poszły w końcu po rozum do głowy i postanowiły zwiększyć stawki dla ratowników - wyjaśnia Anna Wysocka z WOPR. - Naszym zdaniem ratownik za swoją pracę powinien zarabiać przynajmniej 2 tys. zł na rękę. I wiem, że są kąpieliska, które takie stawki zaproponowały. Mam więc nadzieję, że sytuacja z poprzedniego roku się nie powtórzy - kończy Wysocka, dodając, że tylko w tym roku wielkopolski oddział WOPR-u wyszkolił prawie 500 nowych ratowników.

Niestety, według słów Janusza Rajewskiego, dyrektora Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, w tym roku ratownicy będą pracowali na kąpieliskach krócej niż rok temu. W związku z tym osoby, które przyjdą na kąpielisko rano i pozostaną na nim po godz. 18 będą musieli się kąpać bez nadzoru ratownika.

Przypomnijmy, po interwencji poznańskich radnych poprzedniego lata ratownicy strzegli miejskich kąpielisk od godz. 9.30 do 19. A czasem nawet godzinę dłużej. - W tym roku nasi ratownicy na kąpielisku na Malcie będą pracować od godz. 10 do 18. Na ten moment nie przewidujemy możliwości wydłużenia czasu ich dyżurów - kończy Rajewski.

wk Tekst pochodzi z portalu:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje