Ulice, których nie ma

Starsi poznaniacy nadal używają dawnych nazw ulic. Nawet tych, które zmieniły się kilkanaście lat temu, zaraz po upadku PRL-u!

Kłopotliwe sytuacje mają miejsce zwłaszcza w taksówkach. Niektórzy pasażerowie żyją w "czasach minionych" i proszą o kurs na ul. Czerwonej Armii, która od 19 lat jest znowu Świętym Marcinem.

Reklama

Nazwy ulic, poza ułatwieniem orientacji w terenie, mogą stanowić cenne źródło historyczne dla badaczy z czasów, w których żyjemy.

W zależności od zaistniałej sytuacji politycznej ulice zmieniały nazewnictwo, wypierając te, w niepoprawne w danym okresie historycznym. Do dzisiaj powoduje to problemy, szczególnie w komunikacji. Często nazwa danej ulicy ciągle funkcjonuje w ludzkiej pamięci, a faktycznie dawno jej nie ma.

Największe problemy z dawnymi nazwami ulic, pamiętanymi zwłaszcza przez starszych poznaniaków, mają taksówkarze.

Czasem się zdarza, że klient wsiadając do "taryfy" podaje dawniejszą nazwę ulicy, która jest taksówkarzowi nie znana. Nie pomaga nawet użycie coraz popularniejszych map GPS, ani szczegółowych map miasta.

- W takiej sytuacji mówię zwykle: na Czerwonej Armii to pani nie zawiozę, ale na święty Marcin jak najbardziej - mówi Leszek, taksówkarz z wieloletnim stażem. Przyznaje, że pomyłki nie są już teraz tak częste jak jeszcze kilkanaście lat temu, bezpośrednio po wprowadzonych zmianach, czyli "dekomunizacji ulic".

- Zdaje się, że poznaniakom przypadły do gustu nowe nazwy - ocenia kierowca. Jak powiedzieli nam taksówkarze z postojów przy ul. Szkolnej i 23 Lutego pasażerowie jeżdżący po centrum miasta w większości wypadków operują już współczesnymi nazwami.

Więcej trudności z dostosowaniem się do nowej sytuacji jest w bardziej odległych dzielnicach. Największe problemy są z nazwami ulic na Świerczewie. Ciągle wielu pasażerów osób używa dawnych określeń uliczek w tej dzielnicy.

Decyzja o zmianie ich nazw, narzucona przez Radę Miasta, została przyjęta przez wielu mieszkańców z dużymi oporami (większość mieszkańców w referendum opowiedziała się za pozostawieniem starych nazw - przyp. red.).

Co znamienne to właśnie na Świerczewie patronami ulic byli czołowi działacze komunistyczni: Marceli Nowotko (współzałożyciel i pierwszy sekretarz Polskiej Partii Robotniczej), Mariana Buczek (członek Polskiej Partii Socjalistycznej i Komunistycznej Partii Polski), Małgorzaty Fornalskiej (członek KPP, członek Komitetu Centralnego PPR, rozstrzelana przez Niemców w 1944 r.) czy Róży Luksemburg (działaczka polskiego i niemieckiego ruchu robotniczego).

Po akcji "dekomunizacyjnej" zastąpiły ich nazwiska polskich twórców, naukowców i działaczy niepodległościowych z okresu 20-lecia międzywojennego. Odtąd mamy tam więc ulice jak gen. Leopolda Okulickiego (ostatniego komendanta Armii Krajowej), majora Henryka Sucharskiego (dowodzącego obroną Westerplatte) czy Eugeniusza Kwiatkowskiego(polityka z okresu sanacyjnego, budowniczego portu w Gdyni).

- Większość mieszkańców osiedla nadal używa w rozmowie starych nazw ulic - przyznaje Radek, mieszkaniec Świerczewa.

Fakt, że nadal zdarzają się trudności z dojazdem pod wskazany adres z powodu użycia dawnej nazwy ulicy, potwierdziły nam dyspozytorki z centrali korporacji taksówkowych.

- Problemy mają zwłaszcza młodsi taksówkarze. Starszym się to raczej nie zdarza. Czasami nawet łatwiej operować im dawnymi nazwami - mówi nam dyspozytorka jednej z korporacji.

W Poznaniu najczęściej klienci używają starych nazw w odniesieniu do: ulicy Karola Świerczewskiego (pseudonim Walter, generał, dowódca drugiej Armii WP) - obecnie ulica Bukowska, Armii Czerwonej - obecnie Święty Marcin, Artyleryjskiej - dzisiaj Powstańców Wielkopolskich. Jednak coraz wyraźniej stare, powojenne nazwy zacierają się w pamięci poznaniaków.

Nieco więcej trudności sprawiają mieszkańcom zmiany w nazwach ulic wprowadzone niedawno.

- Mimo, że część ulicy Majakowskiego przekształciła się w ul. Arcybiskupa Baraniaka oraz Arcybiskupa Dymka, poznaniacy jeszcze się nie przyzwyczaili do tej zmiany i ciągle operują nazwą Majakowskiego - mówi taksówkarz z 96-22.

Nazwę zmieniła także trasa Nowe Zawady, które nazwano na cześć Prymasa Augusta Hlonda, ale nawet wiceprezydent Poznania, Mirosław Kruszyński, używał wczoraj miana Nowe Zawady w odniesieniu do tej ulicy.

W sierpniu 2005 roku powstały z kolei Rondo i Aleje Solidarności z okazji 25-lecia powstania Solidarności. Te zmiany zostały życzliwie przyjęte przez poznaniaków i szybko weszły do obiegu.

Katarzyna Florczyk

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje