Wielkopolskie: Śledztwo w sprawie nagłej śmierć 36-latka w Lesznie

Prokuratura w Lesznie bada sprawę śmierci mężczyzny w poniedziałek w tamtejszym szpitalu. Wcześniej 36-latka obezwładnili funkcjonariusze, bo zachowywał się agresywnie wobec ratowników. Śledczy nie wykluczają, że mężczyzna był pod wpływem środków psychoaktywnych.

Jak poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus, śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci Rafała K. Mężczyzna mógł być pod wpływem środków psychoaktywnych; w sklepie, w którym pracował, znaleziono dopalacze.  

Reklama

Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek. Dyżurny policji w Lesznie został powiadomiony przez dyspozytora pogotowia ratunkowego o konieczności udzielenia asysty zespołowi pogotowia ratunkowego, z uwagi na agresywne zachowanie pobudzonego pacjenta. Zespół pogotowia ratunkowego został wezwany przez Rafała K., który uskarżał się na bardzo złe samopoczucie.  

"Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji i straży miejskiej zastali Rafała K. nadal zachowującego się agresywnie, a z relacji członków zespołu pogotowia ratunkowego wynikało, że wcześniej próbował on zaatakować ich trzymanym w dłoni śrubokrętem" - podała Mazur-Prus.  

Funkcjonariusze obezwładnili 36-latka i założyli mu kajdanki, po czym mężczyzna został umieszczony w karetce pogotowia i odwieziony do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie.  

W szpitalu Rafał K. uspokoił się i zostały mu zdjęte kajdanki. "Po upływie kilku minut lekarz i personel medyczny stwierdzili nagłe zatrzymanie krążenia u pacjenta i podjęli akcję reanimacyjną, która okazała się bezskuteczna. Rafał K. zmarł" - podała Mazur-Prus.  

Prokuratura poinformowała, że w szpitalu przeprowadzono oględziny zwłok i zabezpieczono dokumentację lekarską, a także rzeczy znajdujące się przy zmarłym.  

"Jednocześnie w miejscu, do którego wezwano zespół pogotowia ratunkowego, tj. w sklepie, gdzie pracował zmarły, przeprowadzono przeszukanie. Lokal był zamknięty, niedostępny dla osób z zewnątrz, w pomieszczeniu zabezpieczono dopalacze o różnych nazwach" - powiedziała Mazur-Prus.  

Prokuratura podała, że przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny, podczas której pobrano wycinki narządów wewnętrznych do badań histopatologicznych oraz krew i włosy do badań toksykologicznych. Opinia co do bezpośredniej przyczyny oraz mechanizmu zgonu zostanie wydana po przeprowadzeniu badań dodatkowych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje