Wojna o podatki po raz kolejny

W krotoszyńskiej Radzie Miejskiej kolejny raz odżył spór między wsią a miastem. Opozycja głośno domagała się znacznej podwyżki podatku rolnego na 2009 rok, skoro burmistrz postulował podniesienie podatku od nieruchomości.

Przy podejmowaniu ostatecznych decyzji najważniejsza okazała się arytmetyka. Przypomnijmy, że koalicja rządząca PSL-SIO dysponuje czternastoma głosami, natomiast opozycja tylko sześcioma.

Reklama

Wysokość podatku rolnego obliczana jest na podstawie średniej ceny skupu kwintala żyta. W tym roku obowiązuje uchwalona w 2007 r. stawka 40 zł za kwintal. Komisja społeczna zaproponowała jej podniesienie o 10 proc., tj. do 44 zł, a komisja budżetowo-gospodarcza o 5 proc. do 42 zł.

- Wobec tych rozbieżnych stanowisk wnoszę o wypośrodkowanie tych dwóch propozycji i podniesienie stawki za decytonę do 43 zł, czyli wzrost o 7,5 proc. - powiedział Paweł Radojewski z SIO. Najdalej poszedł klub radnych Forum Gospodarcze - Platforma Obywatelska, proponując kwotę 53,71 zł. Warto przypomnieć, że 55,80 zł to kwota maksymalnie dopuszczana przez Główny Urząd Statystyczny. Wniosek FG-PO nie zyskał jednak poparcia.

Więcej wyciągacie niż wkładacie

W trakcie dyskusji w obronie interesu rolników stanął Jan Zych z Benic, wygłaszając płomienne przemówienie, w którym dowodził, że rolnicy są żywicielami całego społeczeństwa.

- Proszę bardzo, żeby nas zrozumieć. W tym roku była susza, jesteśmy zależni od pogody. Mieliśmy wzrost ceny towarów dla rolnictwa o 200 procent, a te wszystkie środki pomocowe z państwa i samorządu stanowią ok. 10 - 20 proc. wydatków, jakie ponosimy. Jak ciężko rolnikom, to pomagamy rolnikom, a jak ciężko będzie przedsiębiorcom, to im też pomożemy - powiedział.

Paweł Sikora przypomniał, iż radni ze wsi składają wiele wniosków inwestycyjnych.

- Więcej wyciągacie z budżetu w postaci inwestycji, aniżeli do niego wkładacie. Nie chciejcie, aby inwestycje były prowadzone na koszt podatnika z miasta - stwierdził. Zwrócił się też do burmistrza Julian Joksia.

- Rok temu, panie burmistrzu, dał pan słowo, że zeszły rok miał być wyjątkiem. Mieliśmy wyrównać stawki podatków w 2009 r.

Burmistrz broni rolników

Jokś natychmiast odparł, że wówczas nie można było przewidzieć, iż będzie susza na polach, dlatego teraz zwraca się o solidaryzm społeczny. Przypomniał także, że rolnicy płacą zryczałtowany podatek dochodowy, czyli niezależnie od tego, czy jest zysk czy go nie ma.

Według Sławomira Augustyniaka, radnego z klubu FG-PO, recesja w gospodarce dotknie Krotoszyn prędzej czy później.

- Nam wyrzuca się, że jak nie możemy zapłacić podatku, to nie powinniśmy być przedsiębiorcami. Ja mówię więc: jeśli rolnika nie stać na płacenie podatku, to niech sprzeda gospodarstwo. Rolników trzeba zmusić do przekształceń gospodarstw.

Burmistrz Jokś odparł, że jest zła sytuacja w rolnictwie, dlatego nie można obciążać mieszkańców wsi podatkami lokalnymi.

Ostatecznie w głosowaniu przeszła propozycja 43 zł za kwintal żyta.

Wołanie na puszczy

Wiele emocji wywołała także kwestia podatku od nieruchomości. Klub FG-PO złożył wniosek o pozostawienie stawek podatku na poziomie niezmienionym, co jest zgodne ze stanowiskami Klubu Przedsiębiorców Ziemi Krotoszyńskiej i Krotoszyńskiego Zrzeszenia Handlu i Usług.

- Dlaczego tylko jedni mają płacić, aby gmina mogła realizować swoje plany inwestycyjne? O to mam do was pretensje - tymi słowami zwrócił się do samorządowców wspierających środowisko wiejskie Dariusz Rozum. Burmistrz Julian Jokś podkreślił, że istnieje system ulg i zwolnień podatkowych dotyczący przedsiębiorców.

- Inna grupa nie ma takich przywilejów. To się bardzo liczy. Rolnikom dochody maleją, a wasze usługi i towary drożeją. Czym mamy zaspokoić nasze potrzeby gminne? - pytał zarzucając opozycji populizm.

Długie dyskusja i przedstawiane przez opozycję racje (łącznie z wyliczeniami) na nic się jednak zdały. Brzmiały jak głos wołające na puszczy. Koalicja zdołała bowiem przegłosować nowe, wyższe stawki podatku zaproponowane przez burmistrza, czyli 19,70 zł za m kw. od budynków i 0,69 zł za m kw. gruntu. W zeszłym roku wynosiły one odpowiednio 18,30 zł i 0,66 zł.

Sebastian Pośpiech

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje