Wójt udzielał ślubu po pijanemu

Wójt Żelazkowa udzielał ślubu, najprawdopodobniej znajdując się pod wpływem alkoholu. - W ogóle nie umiał przeczytać nazwiska pana młodego, trzy razy je czytał, jeszcze źle, zapomniał dać obrączki - relacjonuje świadek.


Państwo młodzi przyznają, że było im wstyd za wójta przed rodzinami.

Reklama

 - Takie rzeczy nie powinny mieć w ogóle miejsca i byliśmy tym strasznie zażenowani - podkreśla panna młoda.

Wójta z ceremonii wyprowadziła policja. Odmówił poddania się badaniu alkomatem, dlatego pobrano mu krew do badań. Ich wyniki będą znane za miesiąc.

Małżeństwo mimo wszystko jest ważne.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy