Graś: Premier nie widzi powodów do dymisji szefa MSW

- MSZ wystosowało notę dyplomatyczną, wyraziło ubolewanie w związku z incydentami z 11 listopada. Zobaczymy, jaka będzie reakcja Rosjan - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM rzecznik rządu Paweł Graś. Ujawnia, że późnym wieczorem szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz spotkał się z Donaldem Tuskiem i zdał sprawozdanie z działania policji. - Premier przeanalizował działania policji i nie widzi powodów do odwoływania szefa MSW - podkreśla Graś.

Konrad Piasecki: W imieniu rządu powie pan: "Przepraszam panowie"?

Paweł Graś: - Wiem, do czego pan nawiązuje...

Reklama

Dobrze panu kiedyś poszło!

- Wtedy to były przeprosiny za błąd, który ja ewidentnie popełniłem. Uważam, że jeśli popełnia się tego typu błędy, to normalną i ludzką rzeczą jest za nie przeprosić. I tak wtedy się działo.

Teraz też podległe rządowi służby popełniły ewidentny błąd.

- Teraz, zgodnie z obyczajami przyjętymi w dyplomacji, Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało do Rosjan notę, w której wyraziło głębokie ubolewanie i potępienie dla tego, co miało miejsce przed ambasadą rosyjską.

Ale w tej nocie padło albo padnie słowo "przepraszam", czy złożone zostały tylko "wyrazy głębokiego ubolewania"?

- Ta nota jest ogólnie dostępna. W języku dyplomacji - jak zapewniał wczoraj rzecznik - "głębokie ubolewanie" i "przeprosiny" to właściwie to samo. Zobaczymy, jaka będzie reakcja Rosjan...

No właśnie. A co będzie, jak oni powiedzą: "Nota to dla nas za mało, żądamy przeprosin ze strony premiera, ministra spraw zagranicznych, a przynajmniej pięknej rusyczyzny rzecznika prasowego rządu"?

- Są w tego typu sytuacjach przyjęte obyczaje w relacjach międzynarodowych i my zgodnie z tymi obyczajami postępujemy.

I uważamy sprawę za zakończoną.

- Reakcja premiera, reakcja ministra spraw zagranicznych od razu była jednoznaczna i zdecydowana. Myślę, że chodzi również o to, żeby sprawców tego haniebnego czynu - tak to trzeba nazwać - złapać i ukarać. Myślę, że to jest zadanie, które stoi przed policją i prokuraturą. Mam nadzieję, że do zatrzymania i ukarania sprawców dojdzie.

Powie pan Rosjanom i nie tylko Rosjanom: "To był prosty błąd" policji i ministra spraw wewnętrznych?

- Pan minister spraw wewnętrznych późnym wieczorem po powrocie pana premiera ze szczytu w Paryżu spotkał się z nim i zdał szczegółową relację z działania policji.

Została przyjęta i zaaprobowana przez premiera?

- Z postępowania panu premierowi został przedstawiony - przez pana ministra - taki szczegółowy scenariusz wydarzeń. Pan premier po tym spotkaniu absolutnie podtrzymuje swoje zdanie i swoją opinię. Zdecydowanie stoi po stronie polskiej policji. W tej sprawie polska policja może na niego liczyć.

Panie ministrze, ale to, że ktoś stoi po stronie policji, to nie znaczy, że nie widzi błędów tej policji. Widzi błędy policji, oczekuje od ministra spraw wewnętrznych wyciągnięcia wniosków personalnych?

- Ta sytuacja ciągle jest analizowana, jest przedmiotem analizy wewnętrznej w strukturach policji i jeśli rzeczywiście okaże się... Jeśli z tej szczegółowej analizy będzie wynikać, że jakieś błędy zostały popełnione, czy to w organizacji czy taktyce, czy sposobie działania policji, to wnioski na pewno zostaną wyciągnięte, żeby do podobnych pomyłek w przyszłości nie dochodziło. Natomiast nie może być tak - i nie będzie na to zgody - żeby winą za to, co się stało, obciążać polską policję, żebyśmy kilka dni po demonstracji mieli taką prostą zbitkę...

A któż inny niż policja jest odpowiedzialna za zapewnienie porządku w tym kraju?

- Policja nie rzucała kamieniami.

No oczywiście.

- Policja nie rzucała koktajlami Mołotowa.

Ale to policja nie powinna dopuścić do tego, żeby te koktajle spadły na teren ambasady rosyjskiej - tu się raczej zgodzimy.

- Policja nie atakowała ambasady ani innych obiektów w centrum miasta. Policja robiła wszystko, żeby przy pomocy dostępnych sił i środków zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Warszawy.

Ale naprawdę pan powie, że nie zrobiła za mało? Czy nie popełniła błędu? Czy wybrała złą taktykę?


- Nie chcę wcielać się w rolę eksperta, bo tych ekspertów od wczoraj, od przedwczoraj mamy już w mediach całą masę. Teraz od 11 listopada już wszyscy znają się na taktyce działań policyjnych. Ja brałem udział w kilkudziesięciu demonstracjach i w kilkudziesięciu starciach z policją w starych dobrych czasach...

Kiedy ona była jeszcze milicją - jak rozumiem.


- I wiem, co to znaczy panika w tłumie. Wiem, co to znaczy używanie przez policję - przez milicję wtedy - sił i środków absolutnie niewspółmiernych do zagrożenia. I wiem, jaka ciąży odpowiedzialność na tych, którzy podejmują decyzje - na policjantach - kiedy z jednej strony mają 20 tysięcy czy kilkadziesiąt tysięcy ludzi i muszą podjąć decyzję o użyciu siły.

Ale czy po nocnym spotkaniu premiera z ministrem spraw wewnętrznych, Bartłomiej Sienkiewicz jest niezagrożony na swoim stanowisku? Czy podał się do dymisji, zaoferował taką możliwość?

- Każdy z ministrów jest w nieustannej dyspozycji i udaje się do dyspozycji pana premiera...

...ale czy wczoraj w nocy padło takie sformułowanie ze strony ministra Sienkiewicza?

- ...natomiast pan premier już wcześniej i po wczorajszym spotkaniu, analizując działania policji, formacji podległych ministrowi Sienkiewiczowi nie widzi powodów, żeby dymisjonować szefa MSW.

I Bartłomiej Sienkiewicz też nie widzi powodów, żeby odejść?

- Bartłomiej Sienkiewicz czuje się odpowiedzialny za to, co się stało, dlatego będzie analizował wnioski z działań policji po to, żeby na przyszłość podobne sytuacje nie miały już miejsca.

Ale Sienkiewicz i premier uważają, że to Prawo i Sprawiedliwość jest odpowiedzialne za to, co się stało.

- Nie do końca tak, ale też nie udawajmy, że urodziliśmy się dzisiaj. Trzeba pamiętać, skąd wziął się ten klimat, ta atmosfera, to przyzwolenie na tego typu działania. 

A skąd pan to wie, do kogo odwołują się ci ludzie, którzy rzucali koktajlami Mołotowa? Może oni są zwolennikami na przykład Bolesława Piaseckiego albo gen. Franco?

- O to trzeba pytać organizatorów marszu: skąd wzięli się tacy uczestnicy marszu?

Ale uczestnicy też nie mają wiele wspólnego z organizatorami.

- Ale jeśli ktoś organizuje jakąś imprezę, czy to marsz czy inną formę protestu, to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, bierze odpowiedzialność za prawidłowy przebieg tej organizacji.

Tylko dlaczego zrzucać odpowiedzialność na PiS, a nie po prostu na organizatorów marszu? Bo to bym jeszcze zrozumiał. Ale Wy mówicie, że to PiS jest odpowiedzialny.

- Dlatego - nie mówimy tego tylko my, ale mówi to wielu komentatorów - dlatego że to PiS jest odpowiedzialny za tworzenie w Polsce m.in. antyrosyjskiej histerii, antyrosyjskiej atmosfery. To PiS jest odpowiedzialny za to, że ze środowisk chuligańskich i kibolskich robi się patriotów i obrońców ojczyzny i nie można abstrahować od tego, co PiS...

Ale od robienia patriotów z kibiców do rzucania koktajlami Mołotowa jest jeszcze bardzo daleka droga.

- Ale nie można zapominać o tym, co działacze PiS-u, co media związane z PiS-em mówiły i pisały na temat chociażby ruchów i działań kibolskich...

Ale nie na temat rzucania koktajlami Mołotowa w ambasadę...

- Wtedy, kiedy było im to na rękę i wtedy, kiedy kibole walczyli z rządem Donalda Tuska.

Panie ministrze, czy rozpoczął się już zapowiadany i obiecywany na listopad przegląd resortów? Czy przegląd resortów trwa od dwóch lat i w listopadzie dopiero znajdzie swój finał?

- Przegląd resortów trwa, zgodnie z zapowiedzią pana premiera...

Ale on jest formalny?

- ...w listopadzie będzie podsumowanie. Wtedy pan premier podsumuje dokonania resortów i wyciągnie wnioski. Być może będą to również wnioski personalne, ale to zobaczymy...

A to nie jest pewne, że będzie jakaś zmiana personalna w rządzie?

- Będzie to elementem komunikatu pana premiera, we właściwym czasie.

Ale przed zjazdem Platformy czy po zjeździe?

- Wszystko zgodnie z zapowiedziami pana premiera, w listopadzie.

Na pewno? Przed zjazdem albo po zjeździe?

- Albo przed zjazdem albo po zjeździe, ale wszystko wskazuje na to, że będzie to listopad.

To jeszcze zadam panu pytanie od słuchaczy. Pan Kazimierz pyta, czy coś się panu premierowi nie udało, czy poniósł jakąś porażkę? Bo pan mówi wyłącznie o sukcesach, więc pan Kazimierz jest zainteresowany, może przyzna się pan do jakiejś porażki pana premiera?

- Staramy się...

Ależ pana zatkało.

- ...przez te 6 lat rządów rzetelnie mówić o sukcesach, jak i o porażkach...

...to jaka jest jedna porażka pana premiera?

- ...a ponieważ zarówno media jak i opozycja jest świetna w nieustannym punktowaniu i wskazywaniu porażek tego rządu, no to proszę zwolnić mnie z tego obowiązku, który chociażby pan redaktor tak świetnie wypełnia.

Konrad Piasecki


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy