Grzegorz Schetyna: Oni zaklinają rzeczywistość jak Fidel Castro

"5 godzin wczoraj mówiono o wszystkim, czyli o niczym. Oni ciągle mówią, zaklinają rzeczywistość jak Fidel Castro" – mówił gość Porannej rozmowy w RMF FM, Grzegorz Schetyna. "To są cały czas słowa, a konkret wynika z tego, że zostawiliśmy budżet w dobrym stanie" – podkreślił lider Platformy Obywatelskiej. "Rozmawiamy z ekspertami, jak zrobić z 500 Plus program bardziej sprawiedliwy i przyzwoity" – poinformował gość Roberta Mazurka. "Każdej następnej ekipie, która będzie szła do wyborów, będzie bardzo trudno usunąć tę obietnicę" – zauważył. Stwierdził też, że środki na pierwsze wypłaty z programu "to są pieniądze wypracowane przez rząd PO".

Robert Mazurek: Dzień dobry, moim i Państwa gościem jest Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO.

Reklama

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry.

Jak to możliwe, że taki miły, sympatyczny, uśmiechnięty, lubiany przez opozycję człowiek ma przydomek Grzegorz "Ja Cię Zniszczę" Schetyna...

- To jakieś stare historie. Stare i nieprawdziwe.

Bo pan nikogo nie niszczy?

- Nie.

Absolutnie?

- Absolutnie.

Jezu, jak to dobrze. Kamień z serca spadł. To teraz porozmawiamy poważnie. Program 500 Plus: rząd uznał ten program za swój największy sukces, wy jesteście za, nawet przeciw, no i wstrzymujecie się. Czyli Platforma w pigułce...

- Problem polega na tym, skąd wziąć pieniądze, żeby realizować tak duży program. Ważny, bo realizujący obietnicę wyborczą PiS-u, zgoda. Może nie w pełny sposób, bo obiecywali pieniądze na każde dziecko, ale to są pieniądze, które zostawiliśmy w budżecie, to są pieniądze z wypracowane przez rząd PO. Teraz jest pytanie, jak znaleźć ponad 23 mld w budżecie, skąd wziąć te pieniądze. I to jest pytanie do premier Szydło.

A Wy mówicie, że chcecie dać na każde dziecko. Jeszcze więcej chcecie...

- Nie, ja uważam, i mówię zupełnie, śmiertelnie poważnie, w związku z tym, że te pieniądze zostały wpisane do budżetu, każdemu następnemu rządowi, następnej ekipie politycznej idącej do wyborów, będzie trudno usunąć  tę obietnicę...

A chciałoby się?

- ...z języka kampanii i projektów. Wie pan, to jest kwestia odpowiedzialności. Jeżeli tak duże pieniądze są wydawane, to w moi przekonaniu powinny służyć walce o lepszą demografię, pomocy rodzinom, żeby Polki szybciej rodziły dzieci, szybciej zakładały rodziny. Czyli ważne jest pierwsze dziecko.

Jasne, ale panie pośle, pan powiedział, że każdemu kolejnemu rządowi będzie trudno to usunąć. Czy to jest deklaracja, że zostawicie program 500 plus?

- Tak, rozmawiamy, dlatego eksperci pracują, jak zrobić z tego programu program bardziej sprawiedliwy i przyzwoity, jak ma trafiać do rodzin rzeczywiście potrzebujących, jak z pominiętymi rodzinami dwa plus jeden, jak z samotnymi matkami, które nie dostają tych pieniędzy itd. Dla nas wzorem są tu przykłady brytyjskie i skandynawskie. Ze na pierwsze dziecko jest największa dotacja państwa, żeby rodzina została założona jak najszybciej, i kobiety rodziły szybciej dzieci.

Jaka szkoda, że tego nie zrobiliśmy, jak byliśmy u władzy, prawda?

- Nikt nie jest doskonały, panie redaktorze.

No myślałem, że wy jesteście temu bliscy. Pamięta pan marzec 2014 roku i protest matek z niepełnosprawnymi dziećmi w Sejmie?

- Pamiętam ten protest i wizyty Donalda Tuska tam, dwukrotne, taką dramatyczną sytuację...

To nie była okazja, żeby otrząsnąć z siebie twarz bezdusznej Platformy i powiedzieć: Dobrze, pomożemy wam?

- Wie pan, ile znaczą obrazy w polityce. Ten dramatyczny wtedy z niepełnosprawnymi dziećmi... Tam rząd PO, ten koalicyjny, zrobił bardzo wiele dla dzieci, z dodatkami pielęgnacyjnymi, dofinansowanie rodziców...

Mhm, zrobił tak wiele, że w końcu matki po 7 latach rządów przyszły i zaprotestowały.

- To nie było 7, tylko ciut mniej.

6,5, no...

- Ale te pieniądze były naprawdę przekazane, my zrobiliśmy może dużo mniej spektakularnie niż PiS płacąc 500 plus, ale pieniądze, które były wydawane na politykę społeczną, także na dzieci, to jest ogrom. To jest ponad 30 mld w ostatnim budżecie.

Mhm, pani premier powiedziała wczoraj, że przyszły rok będzie pod znakiem służby zdrowia. Reformy służby zdrowia.

- Tak, tylko to jest zaklinanie rzeczywistości, wydawanie nie swoich pieniędzy.

Nie, teraz nie będą wydawać, teraz będą likwidować NFZ, żeby....

- Żeby wszystko wrzucić do budżetu i wydawać po uważaniu... Bo tak będzie panie redaktorze. Bo jak ktoś mówi, że tak chce reformować, że likwidować NFZ i wszystko wraca do budżetu, to decyduje urzędnik ministerstwa...

Czyli lepszy jest NFZ, tak?

- Znaczy on nie jest doskonały. Potrzebne jest więcej pieniędzy w systemie, skuteczna walka z kolejkami, ale nie ma innej drogi. Inna droga to jest nacjonalizacja.

No nie, była inna droga, przepraszam bardzo...

Platforma Obywatelska 2 razy szła do wyborów z takim pomysłem na dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Czerwiec 2013 roku, Sławomir Neumann: "Opracujemy przepisy tak, aby dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne były masowe, tanie i długookresowe". Gdzie one są?

- I to jest kwestia pieniędzy, które muszą się znaleźć w budżecie.

Ale gdzie są te masowe, tanie i długookresowe dodatkowe ubezpieczenia?

- Ale jeżeli jesteśmy w opozycji, powołujemy gabinet cieni, będziemy to przedstawiać. Mam nadzieję, że jeżeli Neumann czy ktokolwiek inny, Sławomir Neumann czy ktokolwiek inny, cień czy kandydat na ministra Platformy...

Kto będzie kandydatem na ministra Platformy ds. zdrowia?

- Przedstawi projekt o dodatkowych ubezpieczeniach to mogę panu dzisiaj tu obiecać w studiu RMF, że osobiście wyegzekwuję, że jeżeli powiemy to w kampanii wyborczej to napiszemy, ile to będzie kosztować pieniędzy. Wtedy ja biorę odpowiedzialność za to, żeby to zrealizować.

Panie Grzegorzu, jak Platforma coś obiecuje, to obiecuje - to my wiemy.

- Ale ja mówię jako Grzegorz Schetyna, jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej, osoba, która będzie przedstawiać jutro gabinet cieni.

Przyszły premier?

- Lider formacji, która - jestem przekonany - zrobi wszystko - żeby wygrać wybory i odsunąć ich od władzy.

Kto będzie pana prawą ręką w gabinecie?

- Jutro przedstawiamy - zapraszam, panie redaktorze, o 12.00.

Naturalnie, nasi dziennikarze tam z pewnością będą.

- Na pewno - zawsze są.

Pamięta pan takie zapowiedzi PiS-u o repolonizacji banków? Teraz one się sprawdzają, bo PZU kupuje PKO SA.

- To jest zjadanie władnego ogona. Nie jestem zwolennikiem podejmowania takich decyzji politycznych. Inna sytuacja wtedy, kiedy jest kryzys finansowy, kiedy zagrożone są lokaty tak, jak było przy kryzysie...

Czyli repolonizacja to zły pomysł?

- Nie wiem, czy jest zły - ale to jest decyzja urzędnicza. Jakiś polityk PiS-u na Nowogrodzkiej podejmuje decyzję - kupujemy banki, inwestujemy, przejmujemy banki. Nie po to, żeby pomóc tym, którzy trzymają tam lokaty, trzymają tam pieniądze tylko po to, żeby mieć narzędzie, jakieś narzędzie polityczne do tego...

Panie przewodniczący, mógłby pan to powiedzieć Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, bo on we wrześniu tego roku powiedział, że kapitał ma narodowość i za tym kryje się polityka.

- Mówiłem wielokrotnie..

Wzywał do tego, by kupować banki. "Nie róbmy ideologii, a interesy. Nie bądźmy frajerami" - mówił.

- Ale to była sytuacja wynikająca właśnie z problemów finansowych, które mieliśmy, z kryzysu, który rząd przechodził.

We wrześniu był kryzys - już teraz nie ma.

- Nie. Nie jestem zwolennikiem. Nie zgadzam się z Janem Krzysztofem Bieleckim w tej sprawie i mam do tego prawo.

Oczywiście.

- Więc dlatego uważam, że to nie jest droga, która pomoże rozwojowi gospodarki.

A co pomoże? Czy np. reforma oświaty spowoduje, że będziemy teraz tacy lepsi, lepiej wykształceni, bo zlikwidujemy gimnazja?

- Nie, ja tak jak patrzę na politykę realizowaną przez ten rząd - to jest zaklinanie rzeczywistości, to są te długie przemowy. 5 godzin wczoraj mówiono o wszystkim, czyli o niczym.

Nie, nie. Jeśli chodzi o długie przemowy to nic nie przebije drugiego expose Donalda Tuska. Pan się uśmiecha, ale to było ponad czterogodzinne przemówienie. 

- Trzy godziny z haczykiem, ale proszę pamiętać - expose jest raz, na początku rządu. A tu oni ciągle mówią, zaklinają rzeczywistość, jak Fidel Castro. Nie zmieni się sytuacja gospodarki, nie zmieni się sytuacja finansów, nie zmieni, nie poprawi się PKB, a dane GUS-u są złe, te wczorajsze. Nie zmieni się przez mówienie i zaklinanie rzeczywistości. To są cały czas słowa, a konkret wynika tylko z tego, że zostawiliśmy budżet w dobrym stanie. I wydawaniu pieniędzy.

Wy też macie tylko słowa, a w dodatku spadające sondaże, prześciga was nawet Ryszard Petru.

- Ale to jest życie, za dwa lata wybory samorządowe, za trzy lata parlamentarne, mamy sporo czasu żeby przebudować Platformę i to jest mój największy cel. Będziemy gotowi na wybory.

Kto jest liderem opozycji?

- Liderem opozycji? Partia, która jest największą partią opozycyjną, zawsze tak jest.

Ale ta partia się trochę sypie, odchodzą od niej posłowie.

- Nie.

Niektórzy są wyrzucani, niektórzy sami odchodzą.

- Życie... Niektórzy nie wierzą w projekt PO, więc lepiej niech realizują własne. Je wierzę i robię wszystko, by PO przebudować.

A ci, którym się nie podoba wizja pańskiego przywództwa są wyrzucani.

- Nie. Nie po drodze tam, nie idziemy w jednym kierunku, wszystkie ręce na pokład, ja zawsze to mówię.

Jak to wszystkie ręce na pokład? Przecież to pan wyrzucał Kamińskiego z partii.

- Zarząd krajowy podjął taką decyzję. Tak jak powiedziałem, nie wszystkim nam po drodze.

A jaka jest nowa rola Ewy Kopacz w Platformie i- kim będzie w gabinecie cieni?

- Pierwsza wiceprzewodnicząca. Budujemy razem ten gabinet. Jestem odpowiedzialny, bo jestem przewodniczącym partii, ale pracujemy z panią premier Kopacz, będzie przedstawiać jutro plan także...

Ale to jest takie eleganckie powiedzenie, że żadna.

- Nie.

No, jeżeli jej nie ma w gabinecie cieni...

- Ale to zapraszam na 12, się umówiliśmy na obecność dziennikarzy RMF, także o wszystkim będę mówił.


***

Schetyna o kandydowaniu Tuska na prezydenta

"To naturalny pomysł, który będzie dojrzewał wśród opozycji" - mówił w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Grzegorz Schetyna o ewentualnym starcie Donalda Tuska w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Rozmawiano też o reprywatyzacji. "Nie ma świętych krów, wszystko będzie ujawnione" - deklarował przewodniczący PO.

Dodał, że zarządzająca Warszawą Hanna Gronkiewicz-Waltz "jest w trudnym procesie reprywatyzacji wynikającym z braku projektu ustawy reprywatyzacyjnej".

Robert Mazurek pytał lidera Platformy Obywatelskiej o rolę Ewy Kopacz w jego ugrupowaniu.

"To zawsze jest trudne, jeżeli chodzi o byłych premierów,(...) wszystkie historie są trudne" - stwierdził Schetyna.

Zadeklarował jednak, że pierwsza wiceprzewodnicząca będzie miała swoją rolę w powstającym gabinecie cieni PO.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje