Kierwiński: Senator PiS próbował uwłaszczyć się na majątku SKOK-ów

- Jeżeli PiS chce powiedzieć, że środowisko SKOK-ów związane było z PO, to kłamie. Jestem przekonany, że SKOK-i mogą być jedną z największych afer finansowych w 25-leciu - mówi w Kontrwywiadzie radia RMF FM szef gabinetu politycznego Ewy Kopacz Marcin Kierwiński. - PiS bardzo mocno bronił SKOK-ów. Przez długie lata blokował objęcie SKOK-ów nadzorem KNF-u - dodaje Kierwiński.

Konrad Piasecki: Czy szef MSW radzi sobie z tym, co dzieje się w Legionowie?

Reklama

Marcin Kierwiński, szef gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz: Teraz czekamy na wyjaśnienia w sprawie tego nieszczęśliwego wypadku. Czekamy na wyniki sekcji zwłok. 

A niedobrze byłoby, żeby zawiesić tych policjantów, którzy brali udział w tej nieszczęsnej akcji?

- To są decyzje komendanta stołecznego, czy też komendanta głównego policji. Poczekajmy na sekcję zwłok, wtedy na pewno decyzje w tym zakresie będą podejmowane.

Ale nad komendantem głównym policji jest szef MSW, nad szefem MSW jest premier.

- Ale jest ścieżka i jest droga służbowa, którą w każdej tego typu sprawie należy wykonać. Poczekajmy na wyniki sekcji zwłok.

A pana nie dziwi i nie niepokoi to, że szef MSW w tej sprawie milczy, nie broni publicznie policjantów, nie wiadomo właściwie, gdzie jest, czy się interesuje tą sprawą?

- Wczoraj usłyszałem od rzecznika komendy stołecznej policji, który tłumaczył, dlaczego policjanci ci nie zostali zawieszeni, że w ich interwencji nie dopatrzono się żadnych złych zachowań, więc teraz czekamy na sekcję zwłok. Wtedy będą ewentualnie dalsze decyzje.

Panie ministrze, nie miałoby to sensu, żeby minister spraw wewnętrznych wyszedł i publicznie zabrał głos w tej sprawie?

- Na tym etapie sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Poczekajmy na efekty.


Ja mam niepokojące poczucie, że minister spraw wewnętrznych boi się mediów, boi się występów publicznych, co na tym stanowisku, i na stanowisku w ogóle politycznym, jest zadziwiające, żeby nie powiedzieć absurdalne.

- Nie mam takiego wrażenia, że pani minister Piotrowska boi się mediów.

A kiedy pan ostatni raz widział ją w mediach?

- Może nie śledzę tak często mediów.

Ale to widział pan ją kiedykolwiek?

- Widziałem ją kilkakrotnie, jak udzielała różnych wywiadów.


Czyli ma pełne wsparcie ze strony premiera, również w swojej polityce medialnej?

- Premier nie jest od tego, żeby wspierać swoich ministrów w polityce medialnej. Premier jest  od tego, żeby rozliczać realizację zadań. Na razie minister Piotrowska dobrze realizuje zadania.

I z sytuacją w Legionowie sobie radzi, pan uważa? Bo mamy tam kolejne burdy, kolejne zamieszki. Druga noc z rzędu.

- I policja musi się tą sprawą zajmować. Są zatrzymani, są pierwsze akty oskarżenia. Natomiast sprawa tego nieszczęśliwego wypadku, nieszczęśliwego zatrzymania musi być wyjaśniona. I na te wyjaśnienia czekamy.

Wierzy Pan, że szef dyplomacji zaczyna wielką grę o przejęcie władzy?

- A skąd taki wniosek?

"Puls Biznesu"  wczoraj napisał o tym, że to on stoi za ponownym wypłynięciem afery podsłuchowej. Paroma innymi problemami rządu, które pojawiły się w ostatnim czasie...

- Mam wrażenie, że "Puls Biznesu" za dużo ogląda popularnych filmów...

"House of cards" zwłaszcza?

- "House of cards", tak jest.

Ale Pan ma pełne zaufanie do Grzegorza Schetyny.

- To nie jest problem pełnego zaufania czy też braku pełnego zaufania. W tym artykule wczorajszym wsadzone są wszystkie możliwe wątki połączone razem ze sobą bez jakiegoś ładu i składu.

Jakaś teoria z tego się wyłania. Pytanie oczywiście, czy ta teoria ma sens.

- Ale kolejne odsłony tych epizodów upadają. A teoria pozostaje, a my ją musimy komentować.

Czyli uważa pan, że Grzegorz Schetyna nie chce przejąć władzy w Platformie? A już na pewno nie przed wyborami?

- Grzegorz Schetyna jest ministrem w rządzie Ewy Kopacz i myślę, że jest lojalny wobec Ewy Kopacz.

Ale myśli pan czy pan wie?

- Tego typu rzeczy zawsze z mojej perspektywy trzeba stawiać w pewnym świetle, zakładać dobrą wolę. Minister Schetyna mówi, że jest lojalny wobec Ewy Kopacz, że jest lojalnym ministrem w rządzie Ewy Kopacz. Zresztą, ja jestem przekonany, że wszyscy członkowie Platformy teraz wspólnie pracują na sukces Ewy Kopacz. I Platformy Obywatelskiej.

Żeby pan tak głowę dawał za tę lojalność, to nie zauważam.

- Nie, to nie jest problem dawania głowy. Pan minister Schetyna jest częścią ekipy Ewy Kopacz i pracuje w ekipie Ewy Kopacz. Wszyscy pracujemy na lidera Platformy Obywatelskiej, bo jest to nasz wspólny interes, aby Platforma wygrała wybory.

Czy kancelaria premiera, premier wie, co jest na kolejnych nagraniach ministrów i polityków Platformy pojawiających się w aferze podsłuchowej?

- Nic mi na ten temat nie wiadomo. W ogóle nie wiemy, czy takie nagrania...

No nie, wiemy. Mamy 11 nagrań przekazanych przez CBA prokuraturze. Czytamy, że u "Sowy", oprócz negocjacji rządu i NBP, załatwiano prywatyzacje, kontrakty, ministrowie rozmawiali z biznesmenami. Nie wygląda to dobrze.

- Czytamy o zeznaniach, które wyciekają z prokuratury, ale nie wiemy, czy te nagrania faktycznie istnieją, czy ci kelnerzy rzeczywiście słyszeli te nagrania. Bo proszę zwrócić uwagę na pewną nielogiczność...

... coś musieli słyszeć, skoro mówią, że rozmawiano o prywatyzacji Ciechu. Z palca kelnerskiego raczej by sobie tego nie wyssali.

- Zwracam panu uwagę, że można usłyszeć jedno zdanie i dorobić do tego wielką teorię. Na dzień dzisiejszy nie wiemy, co jest na tych nagraniach. Sprawą zajmuje się prokuratura i to dobrze, że organy państwa zajmują się tą sprawą.

A prezes Kaczyński proponuje debatę sejmową w tej sprawie. Dobry pomysł.

- Wolałbym, żeby prezes Kaczyński odniósł się do tego, co dzieje się w SKOK-ach.

To o SKOK-ach za sekundę. Dlaczego nie debatę sejmową? Można by zaprosić prokuratora generalnego, on by powiedział, co jest na taśmach.

- Debatę o publikacji jednej z gazet?

Nie, debatę o tym, co dzieje się dzisiaj z aferą podsłuchową, na jakim ona jest etapie, co również robi w tej sprawie prokuratura.

- Myślę, że prokuratura informuje, co robi w tej sprawie. Myślę także, że stosowne wyjaśnienia składane były posłom z komisji ds. służb specjalnych. Poczekajmy aż poszczególne instytucje państwa zakończą swoje postępowania.

Debacie mówicie: nie ma mowy.

- Na tym etapie nie ma takiej potrzeby.

A jest potrzeba powołania komisji śledczej ws. SKOK-ów?

- Na dzień dzisiejszy zwołana jest komisja finansów publicznych, posłowie będą rozmawiali o kwestiach SKOK-ów. Zobaczymy, jakie będą wnioski z tej dyskusji. Jestem przekonany, że SKOK-i mogą być jedną z największych afer finansowych w 25-leciu.

Dobrze, ale komisja śledcza: tak czy nie? Czy w ogóle rozważacie ten pomysł, czy nie?

- Na pewno związki polityki, biznesu, które mają odzwierciedlenie w SKOK-ach, wymagają gruntownego wyjaśnienia.

Przez komisję śledczą?

- Na razie czekamy na komisję finansów publicznych.

Czyli ta komisja śledcza niewykluczona?

- Oczywiście, nigdy się nie mówi w polityce "nigdy".

No nie, bo  przez ostatnie lata wszystkim komisjom śledczym mówiliście  "nigdy". Mówiliście, że niepotrzebne, że to spektakl polityczny, że show.

- W historii polskiego parlamentu było kilka komisji śledczych. Niezbyt fortunnie one się kończyły, nigdy nie wyjaśniały tak naprawdę sprawy, ale jeżeli chodzi o kwestię SKOK-u mamy naprawdę do czynienia z bardzo poważną sprawą.

Pan mówi: największa afera 25-lecia. Ale afera polityczna czy afera biznesowa, finansowa?


- Jeżeli mamy do czynienia z senatorem Prawa i Sprawiedliwości, który uwłaszcza się do majątku SKOK-u - przynajmniej można takie wnioski wyciągać z tych treści gazetowych,  czy też z pisma przewodniczącego KNF-u - to to musi być dokładnie sprawdzone. A wiemy, że PiS bardzo mocno bronił SKOK-ów. Wiemy, że przez długie lata PiS blokował objęcie SKOK-ów nadzorem KNF-u. To są fakty.

A rządzący, panie ministrze, czują się w sprawie SKOK-ów czyści jak łza?

- Nie wiem, o co pan pyta, panie redaktorze.

No to prześledźmy. Od ilu lat Platforma Obywatelska ma pełnię władzy w Polsce?

- Ale dlatego Platforma Obywatelska od początku swoich rządów chciała objąć SKOK-i nadzorem gwarancji bankowych i nadzorem KNF-u. I to zrobiliśmy. W 2009 roku, gdy była przygotowana ustawa w tym zakresie, została ona zawetowana przez Lecha Kaczyńskiego i jego prawnika Andrzeja Dudę.  

A pamięta pan, od ilu lat SKOK-i są pod nadzorem KNF-u?

- Od 2 lat.

Od 2,5 roku.

- Od 2 lat.

Jeśli jest 2,5 roku, to rozumiem, że część odpowiedzialności za katastrofalną sytuację np. SKOK-u Wołomin spada również na KNF i na rządzących, bo szef KNF-u jest człowiekiem Platformy.

- Nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej, proszę być precyzyjnym...

Powiedziałem: człowiekiem, a nie członkiem.

- Właśnie dzięki ustawie, którą przyjęła koalicja Platforma Obywatelska-PSL ci drobni ciułacze, którzy inwestowali w SKOK Wołomin, nie stracili swoich oszczędności, bo SKOK-i zostały objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego...

Ale o SKOK-u Wołomin PiS mówi: tam rządzili ludzie WSI, znają prezydenta, cóż my mamy z tym wspólnego?


- Kancelaria prezydenta wczoraj dementowała, zresztą pan na Twitterze sam przekazywał tę informację...

... dementuje, że prezydent zna pana P.

- ... więc tutaj rozumiem, że Jacek Kurski, jak każdy dobry neofita, bardziej gorliwie służy swojej nowej wierze.

... ale czekamy jeszcze na oficjalne oświadczenie, czy pan P. nie bywał w pałacu.

- Jeżeli PiS chce powiedzieć, że środowisko SKOK-ów było związane z Platformą Obywatelską, to kłamie. To PiS bronił środowiska SKOK-ów. To PiS bronił SKOK-i przed tym, aby były objęte gwarancjami i aby były objęte nadzorem, tak jak każdy bank w Polsce.

I na koniec chciałem pana zapytać, kiedy ustawa o in vitro znajdzie się w Sejmie?

- Mam nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych tygodni. Pewnie przyszłe posiedzenie Sejmu.

Już, tak szybko? Jesteście umówieni z marszałkiem Sikorskim w tej sprawie?

- Stosowne dokumenty pani premier podpisała w piątek, one powinny szybko trafić pod obrady Sejmu, bo to ważny problem społeczny, powinniśmy się zająć nim jak najszybciej.

Czy możemy czegoś się spodziewać, że na kwietniowym posiedzeniu Sejmu in vitro stanie?

- Wszystko na to wskazuje, mam taką nadzieję.
 

Konrad Piasecki




Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje