Marcinkiewicz: PO uderza we własny elektorat

W zaproponowanych wczoraj zmianach OFE chodzi tylko i wyłącznie o ratowanie budżetu. To nie fair - mówi były premier Kazimierz Marcinkiewicz w Kontrwywiadzie RMF FM. - Ludzie, którzy oszczędzają w OFE to głównie tworząca się klasa średnia. PO skłóciła ze sobą wszystkich, a teraz jeszcze uderza w swój własny elektorat - twierdzi gość RMF FM.

Konrad Piasecki: To co Buzek z Balcerowiczem przy pańskiej pomocy tworzyli, Tusk z Rostowskim rozmontują?

Kazimierz Marcinkiewicz: Tak, tak by to wyglądało. Nie do końca przy mojej... Byłem tam i jestem z tego dumny, że w tym uczestniczyłem. I rzeczywiście to, co dziś się dzieje, to jest absolutne rozmontowywanie funduszy OFE i te trzy warianty, które rząd zaproponował są tak naprawdę wariantami słabymi. Wie pan, to była umowa. Człowiek zawarł umowę z funduszami, że część składki jest tam przekazywana i oni to inwestują. Dziś właściwie rząd chce te umowy zlikwidować i nakazuje nam, ludziom, którzy są w OFE, a ja akurat też jestem, podpisywać jak gdyby od nowa umowę na zupełnie innych warunkach.

Reklama

Ale pan to traktuje jako prosty skok na kasę, czy jednak naprawę pewnych błędów systemowych?

Tu ja nie widzę jeszcze naprawy błędów. Jedyna rzecz, która się dzieje jest związana z obligacjami. Rzeczywiście, pewnie fundusze OFE za dużo inwestowały w obligacje. Zwłaszcza Skarbu Państwa, ale to jest tylko jeden jedyny element. Proszę zwrócić uwagę, że ten raport nie jest raportem o systemie emerytalnym w Polsce, tylko jest raportem o OFE. Proszę zwrócić uwagę, że ten raport nawet nie mówi nic o dziedziczeniu.

Tak, bo raport o systemie emerytalnym to jest raport o błędach i zaniechaniach również dzisiejszych rządzących. A raport o OFE jest o tym, skąd wziąć pieniądze na ratowanie budżetu. Jak rozumiem.

Tak, to jest tylko i wyłącznie ratowanie budżetu i dlatego to jest nie fair. Nie o to chodzi w tej reformie.

A nie czuje się pan jako ten, który przyłożył rękę. Nie czuje się pan człowiekiem, który wciągnął Polskę w pułapkę?

Nie, to jest i wiadomo było, że to będzie trudna reforma...

...rządzący dzisiaj o tej reformie mówią wyłącznie negatywnie. O tej reformie w części OFE przynajmniej.

Ciekawe jakby wyglądała polska giełda, jakby wyglądał polski rynek finansowy bez OFE. Wyobraźmy sobie taką sytuację te trzynaście lat temu, że nie ma OFE, jak dziś wyglądałaby Polska, jej rozwój, czy są udokumentowane wpływy OFE tych środków finansowych na rozwój giełdy, na rozwój gospodarczy Polski.

W części giełdowej zgoda, ale w tej części obligacyjnej? To jest tak, że ja kupuję środki, znaczy ja daję środki do OFE i OFE zarabiają na tym, że ja opłacam swoimi własnymi pieniędzmi obligacje.

No dobrze, ale ten rząd miał już sześć lat, żeby to poprawić.

A uważa pan, że w tej reformie popełniono błędy? Na przykład wysokie prowizje dla funduszy emerytalnych.

Ale oczywiście.

To nie był błąd? Siedemnaście miliardów.

To były bardzo duże błędy zupełnie niepotrzebne. Tak jak mówię, zarówno te prowizje, opłaty jak i to inwestowanie w obligacje. Na pewno można było to zmienić, także nie zagwarantowanie wypłat.

Więc właśnie, bo dzisiaj rządzący, oni teraz wymyślają system wypłat i on jest dla nich bardzo wygodny, a dla nas "ofofców" niewygodny.

Tak, jest fatalny.

Trzeba było stworzyć system wypłat.

Ja rozumiem, przez te trzynaście lat tego nie stworzono, ja przyłożyłem do tego rękę w ten sposób, że przez dziewięć miesięcy mogłem się zająć tym systemem, a się nim nie zająłem, bo zmniejszałem podatki, bo naprawiałem sektor energetyczny i mogę uderzyć się w piersi, ale ten rząd miał już sześć lat na zmiany i tego też nie zrobił.

O tym systemie zmiany, czy o tej reformie OFE, czy tym skoku na kasę powie pan katastrofa?

Wie pan, ja to odbieram inaczej. Ludzie, którzy są w OFE  to jest najczęściej taka klasa średnia, tworząca się klasa średnia to jest jednak elektorat Platformy Obywatelskiej. Platforma Obywatelska już skłóciła ze sobą wszystkich, czy do siebie wszystkich, a teraz na sam koniec, dwa lata przed wyborami jeszcze uderza w nas, to znaczy tych ludzi, którzy są naturalnym elektoratem Platformy Obywatelskiej i to uderza w sposób taki trochę nieelegancki, bo nie tłumaczy tego tak, jak jest, tylko próbuje strasznie zniechęcić do OFE, czasem przesadzając.

Czyli reforma OFE gwoździem do trumny Platformy?

Może się tak zdarzyć, że to będzie ten kolejny element, który dołoży się do spadku notowań Platformy.

Lemingi nie zdzierżą.

No tak myślę.

Czytaj raport serwisu BIZNES "Zamach na emerytury z OFE"

A Stalingradem Platformy będzie Warszawa i odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz?

Gdyby do tego doszło, to tak. To byłby cios już taki naprawdę strasznie powalający.

Bo przed laty to w Warszawie zaczęła się seria zwycięstw Platformy.

Tak jest.

Odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz mogłoby być końcem tej serii.

No tu muszę niestety powiedzieć "niestety".

A życzy pan swojej rywalce sprzed lat - bo to wszak z panem wygrała prezydenturę Warszawy - żeby wygrała referendum?

Ja w ogóle nie chciałbym, żeby do tego referendum doszło...

Ale dojdzie, to już przesądzone.

...dlatego że to referendum jest głupie, tzn. robić referendum na rok przed wyborami to jest po prostu marnotrawstwo czasu, marnotrawstwo pieniędzy. Naprawdę nikt nic na tym nie zyska. Warszawa właściwie na tym straci, a nie zyska.

A dość świeżo upieczony warszawiak Kazimierz Marcinkiewicz co zrobi w dniu referendum?

Zastanowię się jeszcze nad tym, czy w ogóle pójść - to będzie zależało od tego, jaka może być frekwencja, bo frekwencją można z tym referendum walczyć. Natomiast ja też nie widzę kontrkandydata. Ludzie, którzy tworzą to referendum, to nie są wcale osoby, które widziałbym na tej funkcji. Nie wydaje się, żeby one mogły dobrze zastąpić Hannę Gronkiewicz-Waltz na tej funkcji - nawet na rok.

Do Platformy pan zniechęcony coraz bardziej, a do PiS-u się pan trochę przekonuje?

No nie, PiS oczywiście się uspokoił, schował Macierewicza i zaczyna mówić i wyglądać trochę lepiej, ale...

I Polacy coraz bardziej lubią Prawo i Sprawiedliwość.

Ale ja sięgam do tego, co PiS mówi o tym, w jaki sposób zmieniać Polskę. Nie ma tam nic dobrego. Tam są naprawdę socjalistyczne zaklęcia, które w Europie też padały, a nawet zostały w niektórych miejscach wprowadzone w życie i nie przyniosły absolutnie nic dobrego.

Ale zwolennicy PiS-u odpowiedzą panu: "Socjalistyczne zaklęcia w programie, a potem rządy liberalne. Obniżka podatków PiS".

To wtedy tacy ludzie jak ja byli jeszcze.

Chyba już Jarosław Kaczyński i Zyta Gilowska.

Nie, nie. To mój gabinet, to był w ogóle mój pomysł osobisty. Mój gabinet w maju 2006 roku uchwalił zmianę podatkową, proszę tego nie mylić.

Natomiast teraz też wezmą do rządu jakiegoś premiera Marcinkiewicza i on też obniży.

Nie no, Wipler odszedł z PiS-u, więc ta część taka liberalna, zdroworozsądkowa pomniejsza się w PiS, a nie powiększa. Zresztą zobaczymy w Elblągu, to jest też bardzo ciekawe, bo PiS wygrał w Elblągu, ale może się okazać, że nie jest w stanie rządzić w Elblągu i to też będzie bardzo ciekawy pstryczek dla PiS, że niby jest pierwszą partią, niby wygrywa, ale nie jest w stanie rządzić.

To na koniec jeszcze jedno pytanie od słuchaczy: "Premierowi Marcinkiewiczowi też z kasy partyjnej fundowano garnitury?"

Nie, absolutnie, w żadnym wypadku...

A z funduszu reprezentacyjnego?

Jarosław Kaczyński zaproponował mi kupno garniturów z funduszy partyjnych, ja absolutnie odmówiłem, kupowałem za swoje pieniądze w polskim sklepie, polskiej marki, bardzo dobre garnitury i myślę, że reprezentowałem Polskę na zewnątrz, na przykład w Brukseli, w polskim garniturze całkiem nieźle.

Konrad Piasecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje