Schetyna: Czas decyzji. Wybory szefa PO połączone z rekonstrukcją

- Będą rozmowy i konsultacje, a pod koniec czerwca powiem, czy będę kandydował w wyborach na szefa PO. Musimy jak najszybciej zakończyć kampanię wyborczą i zamknąć sprawy partyjne. Trzeba zająć się Polską. Jeśli przyspieszone wybory w PO mają pomóc zaangażowaniu rządowemu, to niech tak będzie - mówi Grzegorz Schetyna w Kontrwywiadzie RMF FM. - Wybory w PO to będzie też czas decyzji rządowych. Wybory szefa PO będą połączone z rekonstrukcją ekipy Donalda Tuska - uważa gość RMF FM. - Chciałbym, żeby te wybory nas wzmocniły - dodaje.

Konrad Piasecki: Wiceprzewodniczący Platformy, wkrótce kandydat na jej szefa?

Reklama

Grzegorz Schetyna, wiceprzewodniczący PO: - Zobaczymy.

Ale może pan się jeszcze wycofać, czy jest pan pod ścianą?

- Nie czuję, żeby ktokolwiek w Platformie był pod ścianą.

Nie jest tak: Grzegorz musisz, Grzegorz wystartuj?

- Jeden kandydat zgłosił się w szranki wyborcze - Donald Tusk, i sprawa jest otwarta...

Zgłosił się? Ogłosił, że będzie kandydował?

- Już parę tygodni temu.

Myślałem, że coś innego powiedział wam wczoraj podczas zarządu.

- Nie, o tym nie rozmawialiśmy.

Ale wiecie, że wystartuje?

- Tak.

A wiecie, że wystartuje Schetyna i Gowin?

- W imieniu Gowina się nie wypowiadam.

A w imieniu Schetyny?

- A w imieniu Schetyny wypowiem się, tak jak powiedziałem, kiedy ustalone zostaną zasady tych wyborów, czyli pod koniec czerwca. I rozpocznie się proces wyborczy.

Jak pan sobie zadaje pytanie: czy mogę nie podjąć tej rzuconej tak pośpiesznie rękawicy, to pan co sobie odpowiada?

- To nie pośpiesznie rzucona rękawica, tylko przyspieszenie wyborów.

No to mówię.

- No tak, ale to nie jest też nic łamiącego demokrację.

Ja nie mówię, że to łamie demokrację. Ja mówię, to przyspiesza demokrację.

- Wprowadzenie takich zasad otwartego wyboru przez wszystkich członków, wyboru szefa partii, i to nie jest standard w polskiej polityce, więc to samo w sobie jest bardzo demokratyczne i pokazuje taką otwartą twarz Platformy.

Rozumiem odpowiada pan: wszystko jeszcze może się zdarzyć? Mogę wystartować, mogę nie wystartować.

- To jest też kwestia konsultacji, rozmów, spojrzenia, jak ta partia, Platforma Obywatelska, ma wyglądać w perspektywie następnych miesięcy i lat. Jak utrzymywać jej autonomiczność regionalna, jak ma być podmiotowa.

A Tuska pana namawia na start?

- Nie, rozmawialiśmy o tym, o przyszłości...

Ale coś powiedział. Grześ, Grzegorz, dobrze by było, żebyś wystartował albo nie startujmy przeciwko sobie, bo to rozwali partię.

- To są rozmowy już między nami.

Ale jakieś takie się odbywają?

- Pozwoli pan, że zostawimy sobie.

Podobno publicznie wczoraj pana namawiał. Podczas posiedzenia zarządu mówił, żeby pan nie strzelał pan zza węgła, tylko otwarcie.

- Uśmiecham się, bo to rzeczywiście nie było takiej rozmowy, nie było takich argumentów. Była otwarta rozmowa poważnych ludzi z ważnymi decyzjami.

W ramach przyspieszenia dojdzie też do szybkiej rekonstrukcji rządu?

- Uważam, że to będzie połączone. W sposób naturalny tu oczywiście decyduje premier, jeśli chodzi o rekonstrukcję rządu.

Ale powinna być, pańskim zdaniem, ta rekonstrukcja szybciej?

- Zapowiadał ją na lato.

Ostatnio na jesień raczej.

- Na dwulecie kadencji. Ale uważam, że to będzie też czas takich decyzji rządowych.

Czyli  nie ma sensu czekać do jesieni?


- To jest jego decyzja. On ocenia ministrów i wie, kiedy chce tą decyzję podjąć. Te ostatnie zmiany ministrów powodują, że to jest taka krocząca rekonstrukcja.

Ale nie zapytaliście podczas tego posiedzenia: Donald, kiedy zrobisz rekonstrukcję?

- Rozmawialiśmy wyłącznie o sprawach czysto platformianych i partyjnych, o przyszłości w następnych miesiącach.

O rekonstrukcji ani słowa?

- Nie, nie rozmawialiśmy.

A w czasie tej rekonstrukcji spodziewać się Schetyny w rządzie? Czy to jest, pańskim zdaniem, scenariusz niemożliwy do zrealizowania?

- Nie ma tego tematu i nie sądzę, żeby się pojawił.

Schetyna na pewno nie wróci do rządu, bo musiałby wziąć odpowiedzialność za politykę Tuska - mówi profesor Śpiewak, poseł PO.

- Tak, może coś wie.

Ma rację uważa pan.

- Bardzo szanuję opinię profesora Śpiewaka i bardzo go lubię.

Rozumie i akceptuje pan ten pośpiech premiera?

- Akceptuję, bo to są decyzje Platformy Obywatelskiej.

A rozumie pan? Przyklaskuje pan? Podoba się to panu?

- Mówiłem o tym parę miesięcy temu - uważam, że rozpoczęcie rocznej kampanii wewnątrz Platformy mało kto by przetrzymał. To by się odbyło ze szkodą dla Platformy, więc uważałem, że ta kampania musi być krótsza.

Ale aż tak krótka i aż tak szybka?

- Jest krótka i te wybory będą prowadzone w letnich miesiącach, więc jest też dosyć specyficzna.

Za krótka i za gorący czas?

- My musimy jak najszybciej zakończyć kampanię wyborczą wewnątrz Platformy, bo partia nie może zajmować się sama sobą tak długo. Musimy zajmować się państwem, krajem, oraz bezpieczeństwem i stabilną sytuacją Polaków. Uważam, że jeżeli to ma służyć poprawieniu notowań Platformy, zaangażowaniu się rządowemu, to dobrze, niech tak się dzieje.

Pana zdaniem, to przyśpieszenie to dowód słabości czy siły Tuska?

- Nie mam wrażenia, że to jest dowód na coś. To jest chęć zamknięcia wyborów wcześniej.

A może to jest na utarcie nosa rywalom? Pokazanie im miejsca w szeregu. Powiedzenia: słuchajcie, pokażę wam kto tu rządzi.

- To ludzie decydują i członkowie Platformy będą decydować, kto jest ich szefem i kto ich poprowadzi do następnych wyborów. Nie mam takiego wrażenia, że ktoś komuś chciał utrzeć nos. Przyśpiesza wybory, aby zamknąć kwestię wyborów wewnętrznych i chce zająć się państwem i rządem.

Grzegorz zgłaszał jakieś wątpliwości - mówił poseł Biernat o wczorajszym posiedzeniu zarządu.

- Mówiłem o procesie wyborczym w całej partii. Uważam, że to trzeba łączyć i postawić jedno, obok drugiego.

Czyli miał pan wątpliwości?

- Rozmowa dotyczyła tego, jak ma wyglądać cały proces wyborczy. Nie tylko na przewodniczącego, ale wszystkich struktur.

Gdyby pan poszedł na te wybory, to poszedłby pan pod hasłem rozdzielenia  funkcji szefa rządu i funkcji przewodniczącego partii?

- To jest trudne, bo może tworzyć dwuwładzę w partii, to zawsze jest niedobre. Lecz powinna być bardziej obudowana i podniesiona funkcja sekretarza generalnego. Powinien on w trakcie, kiedy przewodniczący jest premierem i jest odpowiedzialny za rząd i za państwo, sekretarz generalny powinien mieć większy i skuteczniejszy wpływ na partię.

Pan by widział siebie w funkcji sekretarza generalnego?

- Zawsze jest tak, że to jest wskazanie przewodniczącego. To musi być tandem przewodniczący - sekretarz generalny. Kiedyś tak w Platformie było.

A wyobraża pan sobie taką sytuację, że Schetyna zostanie przewodniczącym i poprosi Tuska o to, by został wiceprzewodniczącym?

- Nie, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.

Bo...? To gra va banque, albo wygra jeden albo drugi. Winner takes it all!

- Tak mi się wydaję, że jeżeli te wybory mają być prawdziwe, to tak będzie, ale one też nie muszą, a chciałbym bardzo żeby one pokazały, że PO po nich jest mocniejsze, a nie słabsze, że potrafimy rywalizować, konkurować, a na końcu wygrywa Platforma. To byłby wspólny sukces.

Myśli pan, że to na Polaków zadziała? Bo ja mam poczucie, że oni spodziewają się, że powiecie im dzisiaj raczej jak żyć, a nie jak zmieniać się na fotelach.

- Tak, to jest prawda, że my mamy wyzwania, które niesie codzienność i musimy te problemy rozwiązywać. Polacy za to nas będą...

...przyspieszone wybory to nie jest odpowiedź na te wyzwania.


- Nie, ale to jest. My musimy uporządkować tę sytuację wewnątrz Platformy. Zamknąć sprawy wyborcze i zajmować się odpowiedzią na te pytania, o których pan mówi bo o to nas Polacy codziennie pytają.

Nie chciałby pan powiedzieć dzisiaj premierowi: Donald, weź ty stwórz jakieś nowe otwarcie rządowe, a nie zajmuj się tylko i wyłącznie partią.

- Będzie pewnie taki czas, że będziemy i o tym rozmawiać. Wczoraj rozmawialiśmy o przyszłości Platformy Obywatelskiej. To jest ważne, bo to jest ważna partia i ma dużo rzeczy do zrobienia jeszcze.

Te prawybory przywrócą wiarę w siłę, sprawność, nowoczesność i dynamikę Platformy?

- To nie prawybory tylko wybory, takie klasyczne, typowe. Nie wiem, mam nadzieję, że zbudujemy zaangażowanie, pomysł i dobrą, otwartą kampanię. Chciałbym żeby tak było!  

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Schetyna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy