Szydło: Komorowski obiecał i oszukał, zmusimy prezydenta do debaty

- Nasza kampania nie jest negatywna. To kampania prawdy. Mówimy o tym, co zrobił Bronisław Komorowski - obiecał i oszukał - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM szefowa sztabu Andrzeja Dudy, Beata Szydło.

- Dzisiaj ponad 100 konferencji w całym kraju. Posłowie będą mówili o obietnicach Bronisława Komorowskiego - zapowiada. Dodaje, że PiS chce zmusić urzędującego prezydenta do merytorycznej debaty. - Komorowski unika debaty - mówi że nie chce rozmawiać z Polakami o ważnych sprawach, dlatego my chcemy porozmawiać o tym, o czym on nie chce - mówi Beata Szydło. - Dlaczego podniósł wiek emerytalny, podniósł podatki, mimo że wcześniej mówił, że nie będzie podnosił? - wylicza szefowa sztabu Dudy.

Reklama

Zdaniem Szydło PO w 2010 roku "bez opamiętania wydała pieniądze budżetowe". Gość RMF FM dodaje, że "prezydent w Polsce nie jest prezydentem świątecznym", żeby pokazywał się tylko, jak są jakieś uroczystości. 

Konrad Piasecki: "Obiecał i oszukał" - stawiacie na czarny PR i kampanię negatywną?

Beata Szydło, szefowa sztabu Andrzeja Dudy: - Nie, mówimy o faktach. Pokażmy wszystkim, żeby widzieli - dzisiaj ponad 100 konferencji w całym kraju...

Pokażmy do kamer, bo w radiu słabiej widać.

- Dzisiaj ponad 100 konferencji w całym kraju, posłowie PiS będą mówili o obietnicach Bronisława Komorowskiego. Chcemy rozmawiać merytorycznie.

Tyle że Bronisław Komorowski robi spoty o tym, dlaczego to on powinien zostać prezydentem - dlaczego wasze spoty nie reklamują kandydata Dudy?

- Bronisław Komorowski unika debaty, mówi, że nie chce rozmawiać z Polakami o ważnych sprawach, dlatego my chcemy o tym porozmawiać, o czym nie chce rozmawiać Bronisław Komorowski: dlaczego podniósł wiek emerytalny? dlaczego podnosił podatki, mimo że wcześniej mówił, że ani wieku emerytalnego nie będzie podnosił, ani podatków nie będzie podnosił.

A przytoczy pani ten cytat, w którym mówi, że nie będzie podnosił podatków? Bo ja widzę taki cytat: "podnoszenie podatków to jest najgorsze rozwiązanie". Gdzie tu obietnica?

- Bronisław Komorowski w 2010 roku w debacie powiedział dokładnie to, co pan redaktor...

Tak - że to jest najgorsze rozwiązanie. Ale to nie jest obietnica.

- ...Oczywiście później, bez skrupułów 21 razy podpisał się pod takimi ustawami.

Potem przyszły kłopoty budżetowe i trzeba było podatki podnosić.

- Nie, nie. Przez cały 2010 rok to jest apogeum kłopotów budżetowych, dlatego że w 2008 rozpoczął się kryzys. Natomiast problem polegał na tym, że w 2010 roku był rok wyborczy i PO bez opamiętania wydawała pieniądze budżetowe.

Nie boi się pani, że negatywne kampanie źle na Polaków działają?

- To nie jest negatywna kampania, to jest kampania prawdy. My mówimy o tym, co zrobił Bronisław Komorowski, a właściwie - tak jak piszemy - obiecał i oszukał.

Tylko że wyborcy często mają wrażenie w takich sytuacjach, że to jest takie gryzienie po kostkach raczej niż sensowna kampania wyborcza.

- Na tym polega sensowna kampania wyborcza. To jest merytoryka. To nie jest opowiadanie, tak jak Bronisław Komorowski opowiada o Eldorado dla kobiet, czy przecina wstęgi. Prezydent w Polsce nie jest prezydentem świątecznym, po to tylko, żeby tylko i wyłącznie w okresach, kiedy są jakieś uroczystości pokazywał się. Prezydent w Polsce ma w ręku ogromne narzędzie, jakim jest inicjatywa ustawodawcza. Wie pan redaktor, jakie ustawy proponował m.in. Bronisław Komorowski?

Głównie zbrojeniowe.

- Nie, głównie np. wytyczanie szlaków turystycznych wzdłuż rzek. To jest ważna pewnie ustawa, ale dla mnie ważniejszą jest to, gdyby zaproponował np. jakieś ustawy dotyczące polityki prorodzinnej.

A pierwszą ustawą Andrzeja Dudy będzie jaka ustawa?

- Pierwsza ustawa, którą Andrzej Duda przedstawi, to będzie zniesienie wieku emerytalnego do 67. roku życia.

Czy ta kampania, dzisiaj takie wzmożenie, 100 konferencji, jak pani mówi, czy to jest próba nadrobienia takich słabości i strat ostatnich kilkunastu dni?

- Nie ma strat, nie ma słabości...

...sondaże trochę przyhamowały. Ostatnie - 24 do 46 procent. Nie wygląda to najlepiej...

- ...w tym sam tygodniu były dwa inne, które pokazywały 40 do 32 procent nawet w pewnym momencie. Tak że tych sondaży będzie jeszcze bardzo dużo, natomiast to jest kolejny etap kampanii. Teraz chcemy zmusić Bronisława Komorowskiego do merytorycznej debaty.

A nie ma pani przekonania, że ten tydzień - umownie czy w cudzysłowie określę go "smoleńskim" - nie przysporzył wam sympatii społecznej?

- Piąta rocznica była bardzo ważnym okresem i ja bardzo się cieszę, że tylu Polaków w całej Polsce uczciło ofiary katastrofy smoleńskiej.

Tyle że Polacy pytani o to, czy mają przekonanie, że 10 kwietnia doszło do zamachu - 16 do 23 procent Polaków odpowiada, że tak. Wygląda na to, że jesteście obok nastrojów społecznych.

- Ale piąta rocznica była rocznicą upamiętniającą tych, którzy zginęli i o tym musimy mówić, natomiast kwestia oczywiście zasadnicza...

...no nie, ja widziałem Antoniego Macierewicza, który nie upamiętniał, tylko mówił o wybuchach...

- ...kwestią zasadniczą jest oczywiście wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej. To jest skandal, że od 5 lat nie ma w Polsce wraku samolotu. Wie pan, że od 3 lat jest wybudowany w Mińsku Mazowieckim hangar, który pusty czeka do tej pory, bo czeka na ten wrak samolotu...

Wiem, tak. Też bardzo bym chciał doczekać tego wraku, tylko nie wiem, co wy zrobicie, czego nie robią dzisiejsi rządzący, żeby ten wrak sprowadzić.

- Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej zaapelowało o to, żeby umiędzynarodowić śledztwo i myślę, że to jest bardzo dobry trop...

Właśnie, to proszę powiedzieć - jak to międzynarodowe śledztwo miałoby wyglądać?

- Myślę, że warto dzisiaj zapytać Donalda Tuska, który jest bardzo ważną osobą...

...nie, nie pytajmy Donalda Tuska. On jest dzisiaj daleko...

- ...pytajmy, pytajmy. Donald Tusk jest dzisiaj bardzo ważną osobą - a przynajmniej próbuje tak nam mówić - w Europie...

...jest bardzo ważną, tak, chociaż go niewiele widać, jak na taką bardzo ważną osobę...

- ...szkoda, że nie wziął udziału i również nie upamiętnił ofiar katastrofy, ale myślę, że właśnie poprzez różnego rodzaju inicjatywy europejskie można doprowadzić do tego.

Ale do tego, czyli do czego?

- Do umiędzynarodowienia śledztwa, do powołania komisji międzynarodowej.

Ale kto miałby ją powołać? Pani poseł, proszę mi to wytłumaczyć - kto miałby ją powołać?

- Panie redaktorze, jeżeli polski rząd jest dzisiaj, ma możliwości wpływania na między innymi lobbowania w różnych inicjatywach na forach europejskich to wydaje mi się, że katastrofa smoleńska jest jednym z tych tematów.

Tak, jest ważnym tematem, oczywiście, tylko proszę powiedzieć, kto miałby powołać taką międzynarodową komisję, która by przeprowadziła to śledztwo?

- Polski rząd powinien zabiegać o to i powinien się zwrócić o to, żeby taka międzynarodowa komisja...

Do kogo powinien się zwrócić?

- Do różnego rodzaju instytucji...

To do jakich instytucji? Jedna taka?

- Jesteśmy członkami Unii Europejskiej, jesteśmy członkami NATO. Zróbmy wszystko, żeby to śledztwo było... Czy pan wierzy w to, panie redaktorze, że...

Doprawdy moja wiara ma tu najmniejsze znaczenie. Tylko kto miałby powołać tę komisję? Mówicie o międzynarodowym śledztwie? Kto by je przeprowadził?

- Czy uważa pan, że Prokuratura Wojskowa, że wyjaśnianie śledztwa tak jak ono w tej chwili się toczy doprowadzi nas do wyjaśnienia tego, co wydarzyło się w Smoleńsku w 2010 roku? Nie doprowadzi.

Pani uważa, że tylko międzynarodowe śledztwo i nie potrafi pani powiedzieć, kto miałby je przeprowadzić.

- Ja nie jestem od tego, żeby dzisiaj mówić...

Ale to pani zaczęła mówić o międzynarodowym śledztwie, a nie ja...

- Ja powiedziałam o tym, o co zaapelowały rodziny. I to jest droga, która, uważam, powinniśmy pójść. Ani nie mam wiary, ani nie mam przekonania w to, że śledztwo prowadzone w taki sposób, jak w tej chwili, i co jakiś czas, a najczęściej w okolicach rocznicy katastrofy smoleńskiej, powracanie do tej retoryki Anodiny, do tego, o czym mówiła Moskwa, obarczanie winą polskich pilotów, polskich oficerów...

A pani uważa, że oni są bez winy? Polscy piloci?

- Dla mnie to jest po prostu karygodne.

Czyli uważa pani, że nie można powiedzieć, że piloci są współodpowiedzialni za katastrofę? Nawet gdyby taka była prawda?

- Panie redaktorze, a pan dzisiaj zna te prawdę? Przecież to jest retoryka Moskwy.

Nie wiem, czy to jest ważne. Ważne jest, gdzie jest prawda: czy mówi to Moskwa, czy mówi to Warszawa, czy mówi to Lasek, czy mówi to Miller, nie ma to większego znaczenia. Pytanie, jaka jest prawda o katastrofie smoleńskiej.

- A pan wie, jaka jest prawda?

A pani wie?

- Dzisiaj wiemy, dlatego musimy dążyć do powołania komisji międzynarodowej.

Może pani powiedzieć, na jakich dowodach by ta komisja pracowała, na jakich czarnych skrzynkach, na jakim wraku...

- Ale przecież my dzisiaj panie redaktorze, nie jesteśmy tutaj tego w stanie rozstrzygnąć.

No więc właśnie.

- Bo gdybyśmy byli w stanie rozstrzygnąć, to we dwoje dzisiaj byśmy mogli stwierdzić, co się stało, a nie stwierdzimy tego.

Mam takie poczucie, że państwo mówicie o międzynarodowej komisji, która miałaby się oprzeć na dowodach, których jak mówicie - nie ma. Wobec czego nie można prowadzić normalnego śledztwa.

- Jeżeli nie można dzisiaj prowadzić normalnego śledztwa, trzeba zrobić wszystko... Nie możemy zawiesić i pozostawić katastrofy smoleńskiej bez wyjaśnienia.

Rozumiem, że musimy czekać na wrak i czarne skrzynki, żeby to wyjaśnić.

- Wydaje mi się, że nie ma innego kraju na całym świecie, który zgodziłby się na to, żeby katastrofa, w której zginął jej prezydent i 96 Polaków została bez wyjaśnienia. Proszę zwrócić uwagę, co się wydarzyło, jak został holenderski samolot zestrzelony. Przecież po kilku tygodniach wrócił wrak do Holandii.

Ale na terytorium jakiego kraju został zestrzelony?

- O! I tu dochodzimy do sedna sprawy. Czyli panie redaktorze przyznajemy, że co? Że Rosja jest na tyle potężnym państwem, że my powinniśmy uszy po sobie i...

Nie uszy, ale jak Rosję zmusić do tego?

- Dobre pytanie. Dobre pytanie.

A ma pani odpowiedź na to pytanie?

- Ja nie jestem...

Bo jak państwo mówicie, że trzeba apelować przez Unię Europejską to mnie to trochę dziwi, bo Unia Europejska i NATO robią różne rzeczy w sprawie Ukrainy i Rosji kompletnie to nie interesuje.

- Trzeba panie redaktorze szukać różnych... bo w przeciwnym razie to mówimy tak: wywieszamy białą flagę i zgadzamy się z tym, że Rosja dyktuje nam warunki. Nie zgadzamy się z tym, żeby Rosja dyktowała nam warunki i musimy zrobić wszystko, żeby katastrofa została wyjaśniona.

I jak Beata Szydło sprawi, żeby Rosja przestała nam dyktować warunki?

- Beata Szydło nie jest w tej chwili premierem polskiego rządu. Jak będzie, to wtedy będzie mówiła o tym, co zrobi.


Dowiedz się więcej na temat: Beata Szydło | Bronisław Komorowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje