Tomczykiewicz: Gowin jest męczący i za dużo marudzi

"Poseł Gowin za dużo marudzi i jest męczący ale w PO krzywda mu się nie dzieje" - powiedział w Przesłuchaniu w RMF FM szef klubu PO.

Agnieszka Burzyńska: Adam Małysz na listach PO. Marzy się panu taki scenariusz?

Reklama

Tomasz Tomczykiewicz: To byłoby wspaniałe, ale nie będziemy składać takiej propozycji, bo szkoda Adama Małysza. Myślę, że to nie jest zajęcie dla tak energicznego człowieka.

Kiedyś pan chciał zapraszać żonę skoczka - Izabelę. Teraz pomyślałam, że można by się zwrócić do samego mistrza.

Tak, byliśmy nawet blisko porozumienia, tylko pani Iza była tak młoda, że nie mieściła się w Senacie.

A zaproszenia dla Adama Małysza nie będzie. To strach przed odejściem celebrytów, elity?

Nie, ale myślę, że pan Adam Małysz jest "własnością" całej Polski. Zawłaszczanie go przez jedną partią byłoby nie fair.

To teraz już mniej przyjemnie. "Staramy się mieć wysokie standardy, ale różnie wychodzi" - błysnął ostatnio nieznany szerszej opinii działacz PO z Wałbrzycha. Wcześniej stwierdził, że kupowanie głosów to proceder powszechny, a wałbrzyski problem polega tylko na tym, że zostali złapani. Co taki człowiek robi jeszcze w PO?

Z tego co wiem, to on już nie jest w PO.

To jest wystarczająca kara?

Jeżeli jest poza PO, to nasza jurysdykcja już dalej nie sięga.

A jak to się stało, że marszałkiem województwa podlaskiego został człowiek, który od roku był obiektem zainteresowania prokuratury? W końcu usłyszał zarzuty.

No tak, ale po analizie tych zarzutów, to są one dość wątpliwe. Można nimi obarczyć niemalże każdego samorządowca, ale poczekamy. On zawiesił swoje członkostwo w PO.

Nie za często zdarzają się ostatnio takie wpadki w PO?

To dlatego, że mamy we wszystkich miastach w Polsce wielu samorządowców, to siłą rzeczy przy tej skali działaczy jakieś czarne owce się znajdą.

A premier będzie interweniował na Podlasiu na Dolnym Śląsku? Zapowiedział to na zarządzie, który odbył się dwa dni temu.

Tam sprawy zostały załatwione, przynajmniej na Dolnym Śląsku struktura regionalna dobrze sobie poradziła z tym tematem. Na Podlasiu listy będą tworzone przez zarząd krajowy, zresztą jak większość uzgodnień na tym szczeblu zapada.

Czyli osobiście premier będzie to nadzorował?

Tak zapowiedział i z pewnością tak będzie.

A jaką karą za swoją wypowiedź poniósł poseł Węgrzyn, znany żartowniś i specjalista od lesbijek?

No taką, jaką zapowiedziałem. Rzecznik dyscypliny pani Katarasińska zgłosiła do kolegium o karę tysiąc złotych i naganę. Ta kara została nałożona i pan Węgrzyn się od tej kary nie odwołał, przyjął ją z pokorą.

A jak wyglądała taka nagana? Został wezwany pisemnie?

To oczywiście ma znaczenie w działalności partyjnej i możliwości występowania w imieniu klubu. W konsekwencji z pewnością będzie miało to wpływ czy kolega będzie na liście i na jakim miejscu.

A będzie czy nie będzie?

To zależy od struktury regionalnej w Opolu. Ona podejmie taką decyzję.

To już teraz z pana podwórka. Pięć miesięcy zapowiedział pan stanowczo, że za 2-3 tygodnie będzie gotowy kodeks etyczny. Gdzie jest owo dzieło?

No z tym jakoś faktycznie trudno idzie. Ono jest prawie gotowe, ale zawsze bieżące sprawy...

Prawie, to my zawsze słyszymy.

Poprawimy się.

A jakie są wyniki poselskiej ankiety?

Ale pani Katarasińska gwarantuje, że standardy będą przestrzegane przez członków Platformy.

A kodeks kiedy będzie?

Kodeks etyczny?

Tak.

Już teraz żadnej daty nie powiem, żeby nie wpaść po raz kolejny.

A jakie są wyniki poselskiej ankiety o In vitro?

Ona będzie rozdana i przeprowadzona na naszym klubie wyjazdowym w najbliższym czasie.

Czyli kiedy?

18 marca, jeśli się nie mylę.

"A ustawa o in vitro zostanie przyjęta na początku tego roku" - kto to obiecał i czyje to słowa?

Na pewno moje.

No właśnie. No i co?

Pracujemy w komisji. Jestem przekonany, że może nie wszystkie ustawy - bo tam jest ich kilka, niektóre dotyczą bioetyki - ale myślę, że ta ustawa - dość ogólna, wdrażająca dyrektywę europejską - zostanie uchwalona.

Ale może już pora przyznać, że tej ustawy nie będzie przed wyborami? Bo to jest taka trochę ściema. Będziecie ściemniać jeszcze kilka miesięcy?

My mamy tylko 202 posłów. I nie wszyscy mają takie samo zdanie.

No to przestaniecie ściemniać czy nie przestaniecie?

Staramy się uchwalić tę ustawę, ale nie mamy większości. Musimy ją budować wokół tego, co jest w parlamencie.

Pierwsze słowo, jakie kojarzy się panu z Donaldem Tuskiem.

Energia.

"Platforma to nie front jedności narodowej" - to znów pański cytat. Czy po wywiadzie premiera, w którym Donald Tusk - niczym władca absolutny - oświadczył, że to on będzie decydował, co szkodzi Platformie, a co nie, zmienił pan zdanie?

Przypomnę wczorajszy artykuł posła Gowina. On zawsze jest niepokorny i zawsze ma trochę inne zdanie, a krzywda mu się nie stała. Choć faktycznie jest męczący.

Czyli jest wkurzający? Zgadza się pan z premierem?

Absolutnie tak. Za dużo marudzi.

Wzywa do reform. Ma rację.

Ale my naprawdę bardzo dużo zrobiliśmy. Warto jednak przyjrzeć się temu, jakie reformy wprowadzaliśmy w poszczególnych latach.

Ale nawet wasz poseł tego nie widzi.

A ludziom młodym dedykuję naszą decyzję o tym, że nie ma poboru przymusowego. To była zmora wszystkich młodych ludzi.

Premier z marszałkiem są bardziej jak małżeństwo w separacji czy po rozwodzie? Pytam, bo podczas ostatniego zarządu partii sam szef rządu nie mógł się zdecydować, czy to bardziej separacja czy bardziej rozwód. A różnica jest spora, więc pytam.

Ja się na tym nie znam. Z żoną zgodnie żyjemy 27 lat, także na tych pozamałżeńskich sprawach się nie znam. Szef jest szefem, wiceszef jest wiceszefem i takie relacje są między nimi. Zarząd był bardzo energiczny, premier był w bardzo dobrej kondycji, pchnął w nas zdrową wiarę w sukces i na pewno wszyscy będziemy do tego sukcesu dążyć.

Czy cytując dalej premiera "opieka nad wspólnym dzieckiem została jakoś ustalona"?

Platforma to ważne przedsięwzięcie dla Polski. Jeżeli chcemy Polski zmodernizowanej, to dzisiaj na scenie politycznej tylko PO to gwarantuje. I musimy o to dziecko zadbać, aby osiągnęło jak najlepszy wynik w nadchodzących wyborach.

A Cezary Grabarczyk i Grzegorz Schetyna wypalili wczoraj cygaro pokoju?

Cygara chyba nie palili, bo spotkali się o wczesnej porze. Ale na pewno kawę wypili.

I będzie pokój, rozejm?

Będzie wspólna praca na rzecz Platformy Obywatelskiej, dobrego wyniku w wyborach i na rzecz kolejnych ustaw, które poprawiają funkcjonowanie państwa i będą satysfakcjonować wyborców.

To jeszcze na koniec pana zapytam: jak pan będzie głosował przy ustawie wprowadzającej kontrowersyjny Komitet Nominacyjny?

Będę głosował "za". Wystąpiłem ostatnio na konferencji prasowej, na której chwaliłem te rozwiązania, bo są one bardzo korzystne dla zarządzania spółkami.

Panie przewodniczący, na koniec krótko: konkursy są już złe, są już passe?

Nie, ale w tych największych spółkach konkursy oznaczają, że dopuszczamy do nich tylko tych menedżerów, którzy są wolni na rynku. A my byśmy chcieli ściągać tych menedżerów, którzy pełnią wysokie stanowiska. A oni nie mogą stawać w konkursach, bo bardzo szybko straciliby pracę. Tego nie ma nigdzie na świecie. Jeśli chcemy pozyskać najlepszych menedżerów, to konkursy temu z pewnością nie sprzyjają.

Czyli teraz tylko Komitet Nominacyjny.

Dowiedz się więcej na temat: posłowie | Nie | Jarosław Gowin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje