Władysław Kosiniak-Kamysz: Jestem pewien uczciwości Waldemara Pawlaka

„Będziemy stać po stronie faktów (…) Jestem pewien uczciwości Waldemara Pawlaka” - powiedział w Porannej rozmowie RMF FM Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, pytany o doniesienia tygodnika "Sieci". W artykule "Człowiek Moskwy w Warszawie" magazyn napisał, że przed podpisaniem umowy na import gazu, Waldemar Pawlak sprzyjał Kremlowi.

Tygodnik "Sieci" podał również, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. kontraktu gazowego podpisanego w 2010 roku.

Reklama

"Umowa została podpisana przez pana ministra Jasińskiego w 2006 roku" - skomentował natomiast w Porannej rozmowie RMF FM Kosiniak-Kamysz. "Myślę, że te artykuły, które się pojawią, to jest taka zasłona dymna, chęć odsunięcia zainteresowania opinii publicznej od tych, którzy naprawdę podpisywali tę umowę" - dodał. 

Robert Mazurek, RMF FM: Panie prezesie, jak pogoda w Krakowie?

Władysław Kosiniak-Kamysz: Przyjemna, nie pada, więc dużo lepiej niż na Wszystkich Świętych. Wczoraj było bardzo pięknie w Wierzchosławicach, gdzie zainaugurowaliśmy obchody 100-lecia polskiej wolności, polskiej niepodległości, jako pierwsi.

Niech się pan nie chwali, w Libanie było jeszcze cieplej. Ale deszcz może wam na głowę spaść i to deszcz poważnych zarzutów. Waldemar Pawlak ma się chyba czego obawiać, bo Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. kontraktu gazowego podpisanego w 2010 roku, informuje o tym na okładce tygodnik "Sieci". No i co, PSL będzie stawał murem za swoim byłym prezesem, jak się domyślam.

To kilka faktów, panie redaktorze: po pierwsze umowa została podpisana przez pana ministra Jasińskiego w 2006 roku. Są również nawet takie adnotacje, które mówią "no nie miałem czasu zapoznać się do końca z tą propozycją, ale ze względu na bezpieczeństwo energetyczne proszę o podpisanie tej umowy"...

A co w 2010 roku podpisywał Pawlak, bardzo pana przepraszam?

...co się udało wynegocjować później, już w czasie naszych rządów, to obniżkę cen na dostawy gazu o 15 proc...

Panie prezesie, ale nie rozmawiamy o tym, czy podpisał dobrą umowę, czy złą...

...a rząd PiS-u zgodził się na podwyższenie ceny dostawy gazu do Polski o 10 proc...

...tylko o tym, czy prokuratura...

...pamiętam nawet tytuły gazet w tamtym czasie, które pokazywały, że mamy najdroższy gaz w Europie. Myślę, że te artykuły, które się pojawiają, to jest taka zasłona dymna, chęć odsunięcia zainteresowania opinii publicznej od tych, którzy naprawdę podpisywali tę umowę w 2006 roku.

Tak, wszyscy się boją PSL-u, to wiemy, natomiast pytanie jest takie...

Nie, myślę, że boją się własnych decyzji i konsekwencji.

Panie pośle, ale prokuratura prowadzi śledztwo ws. przyjęcia ogromnej łapówki. To jest art. 231 Kodeksu karnego, za które grozi 10 lat więzienia.

Panie redaktorze, naprawdę posługujmy się faktami...

Czyli murem za kolegą, takie są fakty.

Fakty są takie, że udało się w 2012 roku obniżyć ceny dostaw gazu do Polski o 15 proc. i myślę, że chodzi tylko i wyłącznie...

Więc nawet jak ktoś wziął łapówkę, to nie ma sprawy, proszę państwa mogliście płacić więcej, mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.

Proszę pytać o kontrakt w 2006 roku, podpisany z Rosją przez ministra Jasińskiego, który jest dzisiaj szefem Orlenu.

Naturalnie, będziemy pytać ministra Jasińskiego, jeśli tylko przyjdzie do nas. Pana chciałem spytać, czy będziecie bronić kolegi do upadłego i słyszę, że będziecie. To mnie jakoś specjalnie nie zdziwiło...

Nie, będziemy stać po stronie faktów, prawdy i staranności wykonywania swoich działań...

Jak pan jest w RMF-ie, to zawsze pan stoi po stronie Faktów.

...a staranności wykonywania działań premiera Pawlaka i jego uczciwości jestem pewien.

Panie prezesie, jak wygląda jedność opozycji, stan na dzisiaj? Jak wyjeżdżałem tydzień temu, to wszyscy mówiliście "jedność, jedność, jedność", a jak wróciłem, to nagle się okazuje, że tej jedności chce tylko Ryszard Petru.

My od samego początku mówiliśmy, że do wyborów samorządowych, do sejmików, do rad powiatu idziemy pod własnym szyldem.

Zostawić was na tydzień, to wszystko rozwalicie.

Ale nie, ja myślę, że moje zdanie i stanowisko PSL-u nie jest tutaj dla nikogo zaskoczeniem. Jesteśmy partią samorządową...

Stanowisko PSL-u jest jasne...

...silnie osadzoną w naszych lokalnych społecznościach, małych ojczyznach. Było widać to wczoraj w Wierzchosławicach - ponad 5 tysięcy osób, 400 sztandarów z całej Polski. To znaczy, że jesteśmy silni regionalnie.

Na dobrym odpuście jest tyle samo, ale dobrze. Panie prezesie, będzie pan jutro na spotkaniu z Ryszardem Petru? Bo szef Petru zaprasza wszystkich liderów opozycji do siebie.

Odpusty w naszej tradycji, szczególnie też tutaj na południu, są bardzo ważne, a święta, jakie my organizujemy, myślę że jeżeli gromadzą podobną ilość osób, to znaczy, że jesteśmy silną wspólnotą.

Ale ja się bardzo cieszę. Będzie pan jutro w Warszawie?

Ja na to spotkanie nie dostałem zaproszenia.

Jak to? Wszystkich zapraszał, to pana nie zaprosił?

Nie dotarło jeszcze do dzisiaj, może dotrze.

Ale nie wiem, w jakiej formie pan potrzebuje tego zaproszenia?

Tak jak zawsze, telefon, SMS, cokolwiek. Jeżeli nie było żadnego kontaktu ze mną, to jak mogę odpowiadać na jakieś zaproszenie? Może dotarło do biura parlamentarnego, będę się za chwilę kontaktował, więc na pewno odpowiem, jak na każde zaproszenie.

Jedną rzecz powiedzmy jasno, bez względu na to, czy pan pójdzie na spotkanie z Ryszardem Petru czy nie, bo sprawa jest chyba przesądzona - w wyborach samorządowych PSL żadnej kolacji nie będzie zawierało.

Nie będzie zawierało koalicji do sejmików i do powiatów, możliwi są wspólni kandydaci na prezydentów, wójtów i burmistrzów. W wyborach bezpośrednich jak najbardziej możemy mówić o współpracy, o szukaniu dobrych gospodarzy. Bardzo często bezpartyjnych, tak jak w Krakowie.

W Warszawie szukacie własnego kandydata na prezydenta, a czemu nie chcecie poprzeć np. Rafała Trzaskowskiego?

Bo dzisiaj widzę takie przeciąganie liny pomiędzy Platformą i Nowoczesną. Partie, które wywodzą się z jednego pnia, są partiami liberalnymi, odwołują się przeważnie do tych samych wartości, mają dość zbliżony program. One nie mogą się dzisiaj porozumieć ze sobą i to jest chyba problem dla opozycji, a nie Polskie Stronnictwo Ludowe, które jasno i wyraźnie mówi od samego początku: możemy dyskutować o Warszawie, ale oczywiście na dzień startu wszystkie partie przedstawiają swoje propozycje. Nie doszło do żadnego uzgodnienia.

Wie pan co, panie prezesie mam tu jeszcze jakieś dziesiątki pytań o politykę, ale mam wrażenie, że naszych słuchaczy to już wszystko nudzi. Mnie trochę tak. Za to interesuje ich to, dlaczego masło podrożało. Pytam pana, bo w końcu kogo, jak nie szefa PSL-u powinienem pytać o cenę masła. Co robicie? Pijecie za dużo mleka i dlatego masło takie drogie?

No masło prawie 7-8 złotych, w niektórych sklepach.

Pan nie mówi, że pan wie, ile masło kosztuje.

Chyba dzisiaj każdy wie, ile masło kosztuje. To jest...

Z gazet.

...cena chyba najbardziej rozpoznawalna dzisiaj.

No to dlaczego ono podrożało? Może pan wie, bo ja nie mam pojęcia, szczerze.

Ja słuchałem premiera Morawieckiego, który u was w studiu w sobotę mówił, że masło może podrożało, ale staniała odzież. Można powiedzieć: masło podrożało, ale też konie w Janowie Podlaskim staniały, bo aukcja ostatnia wypadła tragicznie. To jest też trend ogólnoświatowy, to żebyśmy byli szczerzy. Jest mniejsza produkcja masła - nie w Polsce akurat, bo Polska wskoczył na wyższe miejsce w produkcji...

Czyli po prostu na świecie jest masło droższe, to i my płacimy więcej?

Tak, tylko że to nie jest tylko cena masła dzisiaj w sklepach, która wzrosła - wszystkie produkty rolne, spożywcze są bardzo drogie. I z jednej strony mamy 500 złotych, z drugiej strony mamy podwyżkę cen na podstawowe produkty żywnościowe.

Mówi pan, że PSL - partia samorządowa, więc nie wiem, jak tam "samorządowca" Władysława Kosiniaka-Kamysza dotknie ta propozycja. Mianowicie jest pomysł, żeby to gminy decydowały o tym, czy w gminach będzie można sprzedawać piwo i żeby gminy decydowały o likwidacji niektórych sklepów nocnych. Jesteście za tym, żeby był trudniejszy dostęp do alkoholu czy nie?

Ja jestem za tym, żeby państwo było zdecentralizowane i jak najwięcej decyzji zapadało jak najbliżej człowieka.

A może pan odpowiedzieć na pytanie, które zadałem?

No to odpowiadam - bo jeżeli tendencją jest to, żeby przekazać więcej uprawnień do gminy, to tak. Nie widzę potrzeby zmiany zasad dostępności, szczególnie do piwa, w dzisiejszych regulacjach.

Dobrze, to proste pytanie: czy pana zdaniem powinno być tak, żeby był nadal taki przepis, żeby można nadal było kupować alkohol na stacjach benzynowych przez całą dobę?

Ja nie widzę tutaj jakiejś potrzeby dokonywania zmian.

Czyli żeby nadal można było, tak?

Tak, tak. Nie będę wchodził tutaj w wolność osobistą naszych rodaków.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje