Rozrzutny NFZ

Dyrekcja pomorskiego oddziału NFZ chce na koniec kadencji kupić nowy biurowiec. Według części radnych, Narodowy Fundusz Zdrowia straci na tym nawet 3 mln złotych.

- Ta transakcja trzymana jest w tajemnicy - twierdzi Jan Kulas, radny wojewódzkiego sejmiku. - Jeśli ktoś robi to w sposób zakulisowy, to są racje, intencje o podejrzanej reputacji - dodaje. Ponadto Kulas uważa, że Fundusz tylko straci na tej inwestycji. Kilka lat temu kupiono bowiem inny biurowiec, ale teraz budynku nie uda się sprzedać za takie same pieniądze.

Reklama

Zdaniem zarządu pomorskiego NFZ, Fundusz nic na tym nie straci. - A zakup budynku - jak podkreśla Mariusz Szymański - ma przynieść oszczędności. NFZ funkcjonuje w dwóch budynkach, w momencie, gdy przeniesiemy pracowników z jednego i drugiego budynku do budynku, za który zapłacimy niewiele, a w którym eksploatacja będzie siłą rzeczy mniejsza.

Według Szymańskiego będą to oszczędności rzędu 40 tys. zł miesięcznie. Jednocześnie Szymański odpiera zarzuty, że zakup biurowca był okryty tajemnicą. - To nieporozumienie. NFZ stara się o kupno od lipca i wszyscy o tym wiedzieli - mówi.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje