Samorządowcy liczą na szybszy rozwój regionu

O tym, że wejście Polski do strefy Schengen daje dodatkowe możliwości rozwoju miast, powiatów i całego regionu są przekonani samorządowcy z nadgranicznych gmin woj. zachodniopomorskiego.

Jako największą i najważniejszą korzyść ze zniesienia granic wszyscy wymieniają ułatwienia komunikacyjne.

Reklama

W nocy z 20 na 21 grudnia podniesione zostaną szlabany na przejściach z Litwą, Czechami, Słowacją i Niemcami. Równocześnie zwiększą się kontrole na odcinkach z Ukrainą, Białorusią i Rosją, bo tu przebiegać będzie zewnętrzna granica układu.

Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia - miasta leżącego na wyspie Uznam, której druga część należy do Niemiec - mówi wprost: "Dzień 21 grudnia to moment, kiedy Świnoujście otwiera się na Zachód. Przez ponad 60 lat miasto miało przejścia graniczne zamknięte dla samochodów, teraz wreszcie to się zmieni".

Do tej pory z przejść Świnoujście-Ahlbeck i Świnoujście-Gartz mogli korzystać jedynie rowerzyści i piesi. "W praktyce wyglądało to tak, że przyjeżdżający do nas Niemcy zostawiali po drugiej stronie swoje samochody, pieszo przekraczali granicę, a potem albo na piechotę, albo np. bryczką dojeżdżali do centrum miasta. Podobnie było z autobusami. Niemiecki autobus podjeżdżał do szlabanu, ludzie wysiadali, a po drugiej stronie granicy przesiadali się do polskiego w ramach tego samego biletu. To był sztuczny problem" - opowiada Żmurkiewicz.

Od 21 grudnia w Świnoujściu będzie już kursować regularna linia autobusowa do pobliskich miejscowości po stronie niemieckiej. Na podobnej zasadzie zrobią to również sąsiedzi.

Jest szansa, że w pierwszym kwartale przyszłego roku Świnoujście będzie miało też połączenie kolejowe z Niemcami. Półtorakilometrowy odcinek torów dla kolejki UBB (przedłużenie istniejącej od lat niemieckiej Uznamskiej Kolejki Uzdrowiskowej), buduje i w całości finansuje strona niemiecka. Dzieje się tak, mimo że odcinek ten należy do Polski. "Nam Niemcy będą tylko płacić za dzierżawę gruntu - dodał Żmurkiewicz.

W miejscu dawnego świnoujskiego targowiska stanie dworzec, skąd kolejką UBB będzie można pojechać np. do Ahlbecku, Herinngsdorfu i dalej do Wolgastu i Berlina. Być może w przyszłości pociąg będzie też kursować w kierunku Peenemuende.

Swego czasu plany rozbudowy kolejki wzbudzały wiele kontrowersji, a pod adresem władz miasta kierowane były nawet oskarżenia o zdradę interesu narodowego.

Zniesienie granic, to - zdaniem Żmurkiewicza - duża szansa dla rodzimych przedsiębiorców, handlowców i całej sfery usług. "Wierzę, że nasi przedsiębiorcy i handlowcy zyskają dzięki temu dodatkowych klientów. To będzie także impuls, by Świnoujście mogło się jeszcze szybciej rozwijać - uważa prezydent miasta.

Jak dodaje, korzyści z wejścia naszego kraju do strefy Schengen odniosą nie tylko Polacy. "Jest wielu obywateli Danii, Niemiec, którzy mają u nas swoje domy, mieszkania, apartamenty. Granica stanowiła dla nich ogromny problem, bo musieli do Świnoujścia dojeżdżać przez Szczecin, a potem jeszcze czekać na przeprawę promową, co oznaczało wielkie kolejki i po prostu stratę czasu - tłumaczy.

Swoboda w przekraczaniu granic, to także łatwiejszy dojazd do szkół i przedszkoli. "U nas każda szkoła i przedszkole ma swojego odpowiednika po niemieckiej stronie, z którym współpracuje. Jest poza tym sporo osób, które wożą swoje dzieci do przedszkoli niemieckich w Ahlbecku i Herinngsdorfie - wyjaśnił Żmurkiewicz.

Prezydent Świnoujścia dodał, że ze strony niemieckich rodziców wyszła inicjatywa, by w przyszłości powołać polsko-niemieckie przedszkole. "My to popieramy, nawet się zastanawiamy nad finansowym wsparciem" - powiedział.

Rzeczniczka wojewody zachodniopomorskiego Agnieszka Muchla liczy, że otwarcie granic państwowych pociągnie za sobą również zmiany w mentalności mieszkańców przygranicznych rejonów. "Spodziewamy się większej liczby turystów z Niemiec, ale liczymy też na to, że łatwiej będzie o kontakty międzyludzkie, że ludzie z obu stron granicy bardziej otworzą się na siebie - podkreśliła.

- Będzie większa łatwość w nawiązywaniu międzynarodowej współpracy - przewiduje rzeczniczka prezydenta Szczecina Celina Skrobisz. Jej zdaniem, wejście Polski do strefy Schengen będzie o tyle ważne dla Szczecina jako miasta nadgranicznego, że jeszcze bardziej uwidoczni jego geopolityczne położenie.

Natomiast starosta powiatu polickiego Leszek Guździoł zwrócił uwagę na dwie, w jego przekonaniu najistotniejsze, sprawy: komunikację i turystykę.

- Zniknięcie granic bardzo usprawni komunikację, a to był jeden z podstawowych problemów. Wreszcie nasze autobusy rejsowe będą mogły dojechać bezpośrednio do szkół w Niemczech, w których uczy się nasza młodzież. Dotychczas do gimnazjum i liceum w Loeknitz dzieci dojeżdżały polskim autokarem do granicy, pieszo ją przekraczały, by po drugiej stronie przesiąść się do autobusu niemieckiego - opowiada starosta.

Władze samorządowe Polic opracowują interaktywną mapę turystyczną w obu językach, w której znajdą się informacje o szlakach turystycznych i o miejscach wartych obejrzenia w sąsiadujących ze sobą powiatach.

Narodziła się też inicjatywa, by oba powiaty wspólnie występowały po środki unijne na budowę czy modernizację dróg lokalnych.

Starosta Wojciech Konarski, zarządzający kolejnym przygranicznym powiatem - gryfińskim, także nie ukrywa, że liczy na poprawę infrastruktury drogowej, bo - jak mówi - "zawsze trzeba równać do lepszego". Starosta ma nadzieję, że wymusi to życie, bo już teraz wielu byłych mieszkańców powiatu mieszka pod drugiej stronie granicy: w Loeknitz i Pasewalku, ale do pracy dojeżdżają np. do Gryfina czy Szczecina.

- Ja sam często jeżdżę do Szczecina przez Niemcy, tak jak to robi wielu mieszkańców powiatu - przyznaje. - Po zniesieniu granic będzie to znacznie prostsze.

Konarski zwrócił m.in. uwagę na korzyści, jakie z rozszerzenia strefy Schengen będą mieli turyści np. wędkarze. "Dotychczas było tak, że chcąc łowić ryby musieli za każdym razem zgłaszać ten fakt straży granicznej. Od 21 grudnia nie będzie już takiego obowiązku" - podkreślił.

Wszyscy samorządowcy w rozmowach zwracali uwagę, że wejście do strefy Schengen nie oznacza jakiegoś nagłego zwrotu we współpracy z sąsiadami, bo taka już od wielu lat istnieje. Wspólnie realizowane są projekty inwestycyjne, edukacyjne i kulturalne. Podkreślają, że było tak nawet przed wejściem naszego kraju do UE, jednak zniesienie granic ułatwi przede wszystkim transport i komunikację między oboma krajami.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje