Sędzia z Kościerzyny podejrzany o przyjmowanie łapówek

Prokuratura Okręgowa w Słupsku (Pomorskie) przedstawiła sędziemu Sądu Rejonowego w Kościerzynie Januszowi K. zarzut przyjęcia od jednego ze skazanych łapówek o łącznej wartości 100 tys. zł - poinformowała w piątek rzeczniczka prokuratury Beata Szafrańska.

Prokurator Szafrańska powiedziała, że z ustaleń śledztwa wynika, że pieniądze sędzia Janusz K. miał przyjmować od listopada 1998 r. do 22 grudnia 2008 r. od skazanego w kilku sprawach Mariana T., w zamian za odraczanie mu wykonania orzeczonych kar.

Reklama

- Zarzut przedstawiono sędziemu w czwartek. Podejrzany nie przyznał się w czasie przesłuchania do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień - dodała prokurator Szafrańska.

Przedstawienie sędziemu zarzutów było możliwe, gdyż 9 czerwca Sąd Dyscyplinarny Sądu Najwyższego utrzymał w mocy uchwałę Sądu Dyscyplinarnego Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 6 lutego tego roku zezwalającą na pociągnięcie sędziego K. do odpowiedzialności karnej.

Prokuratura wnioskowała również o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, jednak zarówno SA, jak i SN odmówiły, uznając, że sędzia Janusz K. nie będzie w żaden sposób utrudniał postępowania.

Słupska prokuratura zamierza przedstawić sędziemu dwa kolejne zarzuty korupcyjne dotyczące przyjmowania łapówek od innych osób.

W piątek Sąd Dyscyplinarny Sądu Apelacyjnego w Gdańsku przychylił się do drugiego wniosku prokuratury.

Jak poinformował rzecznik SA sędzia Lech Magnuszewski, "sąd apelacyjny zezwalając na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej uznał, że przedstawiony przez prokuraturę materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa."

Podobnie jak w przypadku pierwszego wniosku sąd dyscyplinarny nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie podejrzanego sędziego.

Piątkowa uchwała SA nie jest prawomocna. Zarówno prokuratura, sędzia Janusz K. oraz jego obrońca mogą ją zaskarżyć do Sądu Najwyższego.

Janusz K. sądził w wydziale karnym Sądu Rejonowego w Kościerzynie, przez pewien czas był przewodniczącym tego wydziału. Obecnie jest zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych i otrzymuje obniżone o 35 procent wynagrodzenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje