Śmierć w Melinie

Libacje alkoholowe w jednym z mieszkań wieżowca mieszczącego się przy ulicy Zygmuntowskiej 29B w Kołobrzegu były prawdziwą udręką dla sąsiadów. Wieczne pijatyki i bijatyki nie dawały im spokoju.

Starsze małżeństwo alkoholików piło każdego dnia i każdej nocy. Sąsiedzi twierdzą, że poruszający się o kuli mężczyzna bił swoją żonę. Od środy wieczorem w mieszkaniu jest cisza. Mężczyzna został aresztowany.

Reklama

Wiele wskazuje na to, że kobieta została zabita. O zgonie alkoholiczki pogotowie ratunkowe, powiadomił jej mąż. Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz miał poważne wątpliwości co do przyczyn śmierci. Zawiadomiono policję i prokuraturę. Zatrzymano właściciela mieszkania, które przez lata zaniedbań stało się śmierdzącą meliną.

- Mamy uzasadnione podejrzenia, że doszło do przestępstwa - mówi komisarz Chruściel z Komendy Powiatowej Policji w Kołobrzegu.

- Ponieważ zatrzymany był pijany, zanim przystąpiliśmy do czynności z jego udziałem, musieliśmy poczekać aż wytrzeźwieje. Ciało kobiety zabraliśmy do badań sekcyjnych. Jeśli okaże się, że do jej zgonu przyczyniły się osoby trzecie, głównym podejrzanym będzie jej mąż - dodaje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje