"Snajper" ze Szczecina nie żyje

Stanisław Antczak, poszukiwany od 3 tygodni "Snajper" ze Szczecina nie żyje. Poinformowała o tym zachodniopomorska policja. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że popełnił samobójstwo. Wcześniej policja donosiła o jego zatrzymaniu. Pewne jest, że w trakcie obławy zginął. Nie wiadomo tylko czy został postrzelony przez policję, czy też sam popełnił samobójstwo.

Na specjalnie zwołanej konferencji szef zachodniopomorskiej policji Tadeusz Pawlaczyk podał do wiadomości, że osaczony przez policję "snajper" popełnił samobójstwo. Policjant dodał także, że osaczony mężczyzna oddał kilka strzałów, na które zareagowała policja .

Reklama

- Wstępnie możemy powiedzieć, choć potwierdzą to dopiero specjalistyczne badania, że popełnił samobójstwo - zaznaczył Pawlaczyk.

Jak poinformowała policja do zatrzymania doszło tuż przed godziną 20. Dokładny przebieg zdarzeń nie jest znany. Jak na razie ustalono, doszło do strzelaniny - "snajper" otworzył ogień do policji, na który ta również odpowiedziała strzałami.

Mężczyzna prawdopodobnie popełnił samobójstwo, oddając strzał w głowę. Ostateczna przyczyna śmierci "snajpera" będzie znana po rozpoznaniu dokonanym przez lekarza.

Policja zachodniopomorska urządziła na poszukiwanego przestępcę zasadzkę. Mężczyzna był poszukiwany w związku z postrzeleniem 2 osób.

- "Snajper" prawdopodobnie popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę - powiedział dyrektor biura komunikacji społecznej KGP Zbigniew Matwiej. Podkreślił, że są to na razie wstępne ustalenia policji, które "wstępnie potwierdził wezwany lekarz".

- Czy rzeczywiście tak było dowiemy się po przeprowadzeniu specjalistycznych badań - podkreślił Matwiej.

Wyjaśnił, że zachodniopomorscy policjanci w czwartek dowiedzieli się o kolejnym miejscu, gdzie może przebywać poszukiwany od 3 tygodni "snajper". "Natychmiast pojechała tam grupa pościgowa i zorganizowano zasadzkę" - powiedział.

Dodał, że poszukiwany prawdopodobnie zorientował się, że jest osaczany przez policjantów, bo zaczął do nich strzelać oraz uciekać.

"W tej sytuacji policjanci odpowiedzieli ogniem. Przypuszczamy, że poszukiwany uznał, iż nie ma już szans na dalszą ucieczkę i popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę" - powiedział Matwiej.

Dodał, że policja nie wyklucza, iż "snajper" został zastrzelony podczas obławy, ale "jest to bardzo mało prawdopodobne".

Zaznaczył, że od 13 lutego "snajper" nie dokonał już żadnego przestępstwa, ponieważ cały czas był obserwowany przez policję.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje