Więzienie dla księdza za spowodowanie wypadku

Były proboszcz parafii w Osiekach (Zachodniopomorskie) Zygmunt C. trafi na 2 lata i 3 miesiące do więzienia za nieumyślne spowodowanie w 2012 r. wypadku, w którym zginęły dwie osoby, oraz prowadzenie w 2013 r. samochodu po pijanemu.

Sąd Okręgowy w Koszalinie utrzymał we wtorek wcześniejszy wyrok w sprawie księdza.

Na karę 2 lat i 3 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności Zygmunt C. został skazany w lutym br. przez Sąd Rejonowy w Koszalinie. Od wyroku apelację złożył jego obrońca. Uznając, że orzeczona kara jest "rażąco niewspółmierna w stosunku do popełnionych czynów", wnosił o zmianę kary na więzienie w zawieszeniu.

Reklama

Sąd Okręgowy uznał we wtorek apelację za "oczywiście bezzasadną". W ocenie SO wymierzona kara była adekwatna w stosunku do popełnionych czynów biorąc pod uwagę nieodwracalne skutki wypadku oraz późniejsze prowadzenie samochodu po pijanemu.

Wyrok jest prawomocny. Obrona nie będzie wnosić kasacji.

Do wypadku, w którym zginęły dwie osoby, doszło 2 listopada 2012 r. na drodze powiatowej między Osiekami i Kleszczami w gminie Sianów. Zygmunt C., ówczesny proboszcz parafii w Osiekach, zabrał do swojej toyoty yaris czterech młodych mężczyzn, żeby zawieźć ich na trening piłki nożnej.

Ksiądz był trzeźwy, ale podczas jazdy na chwilę się zdekoncentrował i na zakręcie samochód najechał prawymi kołami na pobocze, otarł się o drzewo, a potem odbił w lewą stronę i uderzył w kolejne drzewo.

Zginęły dwie osoby

Na miejscu zginęło dwóch siedzących na tylnej kanapie pasażerów: 16-letni Przemysław W. i 23-letni Tomasz G. Kolejni dwaj zostali ranni. Ksiądz próbował wezwać pomoc. Przyznał się do spowodowania wypadku. Przeprosił rodziny pokrzywdzonych.

Powołany do sprawy biegły ustalił, że prędkość, z jaką poruszała się toyota była bezpieczna i dostosowana do panujących na drodze warunków. Kierowca nie dopilnował jednak, by pasażerowie siedzący na tylnej kanapie zapięli pasy bezpieczeństwa. Do prowadzenia samochodu po pijanemu doszło 4 lutego 2013 r. Ksiądz, który miał już przedstawiony zarzut spowodowania wypadku, wpadł innym samochodem do rowu. Auto znaleźli policjanci. Szybko ustalili, kto nim jeździł i poszli na plebanię. Ksiądz od razu przyznał się do picia alkoholu i prowadzenia pojazdu. Badania krwi wykazały, że miał w organizmie 1,4 promila alkoholu.

Ksiądz Zygmunt C. po ujawnieniu prowadzenia samochodu po pijanemu został odwołany przez biskupa koszalińsko-kołobrzeskiego z funkcji proboszcza w Osiekach.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy