"Wyciek smaru" w Niemczech. Problem też dla Polski?

Zwróciliśmy się do generalnego inwestora Nord Stream 2 z prośbą o wyjaśnienia ws. "dużego wycieku smaru", który trafił na plaże w Niemczech - poinformował marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. Marszałek obawia się zanieczyszczenia plaż w Świnoujściu.

Geblewicz powiedział, że jako inicjator i przewodniczący grupy ds. Nord Stream 2 w Europejskim Komitecie Regionów, która analizuje m.in. wpływ inwestycji na środowisko, zwrócił się w poniedziałek w sprawie wycieku do generalnego inwestora. Chodzi o zarejestrowaną w Szwajcarii spółkę Nord Stream 2 AG.

"Występujemy, jako intergrupa, do firmy z prośbą o informację" - poinformował.

Reklama

O tym, że grudki smaru zostały wyrzucone na brzeg Zatoki Greifswaldzkiej informowały niedawno niemieckie media. Jak wyjaśnił Geblewicz, najprawdopodobniej nastąpiła awaria jednego ze statków-pogłębiarek, które pracują przy inwestycji, w efekcie nastąpił wyciek dużej ilości smaru, który dostał się na okoliczne plaże, sąsiadującego z Polską niemieckiego regionu Meklemburgia-Pomorze Przednie. Marszałek obawia się, że wiatr może spowodować przemieszczenie się plam smaru w okolice polskiej linii brzegowej i w efekcie zanieczyszczenie plaż w Świnoujściu.

"Jako marszałek naszego regionu mam powody do obaw, ponieważ to jest nasze bezpośrednie sąsiedztwo, staramy się więc zachować czujność. Bardzo się cieszę z natychmiastowej reakcji władz regionu Meklemburgia-Pomorze Przednie, które również zareagowały stanowczo i dosyć szybko. Uważam, że to jest właściwa rekcja regionów " - powiedział marszałek.

Specjalna grupa, która ma przeanalizować wpływ gazociągu Nord Stream 2 na środowisko, turystykę i gospodarkę, powstała w unijnym Komitecie Regionów pod koniec zeszłego roku. Liczy ona 20 członków z 11 krajów europejskich.

Według Geblewicza, ingerencja w dno morskie Morza Bałtyckiego jest niezwykle ryzykowna ze względu na zalegające tam pozostałości amunicji i broni chemicznej z czasów II Wojny Światowej. Ponadto - jak podkreślił marszałek - według licznych badań, podmorska infrastruktura o tak znaczącej kubaturze zakłóca naturalne ekosystemy, co wpływa negatywnie na populacje m.in. bałtyckich ryb, co może uderzyć w interesy lokalnych rybaków.

Z punktu widzenia województwa zachodniopomorskiego, budowa gazociągu Nord Stream 2 wywołuje zaniepokojenie także ze względu na potencjalne ograniczenie możliwości rozwojowych portu Szczecin-Świnoujście, gdyż rurociąg miałby przecinać tor dla statków o większej głębokości zanurzenia. Problemy środowiskowe dotyczące projektu, podnosili również niemieccy rolnicy z wyspy Rugia, którzy stanowczo sprzeciwiali się realizacji tego projektu.

Geblewicz powiedział, że efektem prac Komitetu Regionów będzie dokument, który trafi do władz krajowych i władz Unii Europejskiej, jako oficjalne stanowisko regionów ws. budowy gazociągu.

"Komitet Regionów zajmował się już kwestiami legislacjami dotyczącymi zmian wewnętrznego rynku gazu w UE. Postulował, żeby kwestie budowy rurociągów, które zapewniają dostawy zewnętrzne gazu, objąć regulacjami unijnymi" - zauważył.

Budowa gazociągu rozpoczęła się 15 maja w Niemczech. Nord Stream 2 ma biec równolegle do uruchomionego w 2011 r. gazociągu Nord Stream. Niezbędne zezwolenia na budowę Nord Stream 2 wydały już Niemcy, Finlandia, Szwecja i Rosja. W sprawie projektu muszą się jeszcze wypowiedzieć właściwe instytucje w Danii. Budowie Nord Stream 2 sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie i Ukraina. Gazociąg ma być gotowy pod koniec 2019 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje