Eksperci: guzy neuroendokrynne zwykle wykrywa się w późnym stadium

Aż dwie trzecie guzów neuroendokrynnych, rzadkich i nietypowych nowotworów, wykrywa się dopiero w stadium zaawansowanym, gdy choroba jest już rozsiana - alarmowali w piątek specjaliści na spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie.

- Mimo bardzo późnego wykrycia guzów neuroendokrynnych często nadal można je skutecznie leczyć - podkreśliła prof. Beata Kos-Kudła, kierownik kliniki endokrynologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Dodała, że dostępnych jest wiele nowych metod terapii dających nadzieję nawet chorym z licznymi przerzutami.

Reklama

Mówił o tym na konferencji prasowej jeden z pacjentów, 76-letni Zygmunt Czempa z Łazisk Górnych w woj. śląskim. Powiedział, że przez 15 lat miał nawracające biegunki i bóle brzucha zanim wykryto u niego guza neuroendokrynnego jelita. Najpierw jednak podejrzewano, że ich powodem jest tzw. jelito drażliwe. Krążył  między wieloma specjalistami, którzy jednak bagatelizowali jego dolegliwości. Guzy wraz z przerzutami usunięto mu wreszcie na początku 2008 r. - Dzisiaj jestem w bardzo dobrej formie i jestem w pełni samodzielny, ale to zasługa tego, że wreszcie trafiłem na lekarzy, którzy zastosowali odpowiednie leczenie - podkreślił Czempa.

Guzy neuroendokrynne powstają z komórek, w których są wydzielane i magazynowane substancje hormonalne. Mogą być one rozsiane w różnych częściach tego samego narządu lub po całym organizmie. Większość z nich (ponad 70 proc.) zlokalizowana jest w przewodzie pokarmowym, Pozostałe zasiedlają oskrzela i niektóre gruczoły wydzielania wewnętrznego.

Zwykle guzy te rozwijają się bardzo długo, nawet kilkanaście lat. Trudno je wykryć, gdyż na ogół wywołują nietypowe objawy, takie jak biegunki, zaczerwienienie skóry, bóle brzucha i skurcze mięśni, kojarzone z innymi schorzeniami. Chorzy leczeni są zatem z powodu wrzodów przewodu pokarmowego, jelita nadwrażliwego, astmy, raka płuca lub zaburzenia psychicznego.

- Przykładem są tzw. rakowiaki stanowiące połowę wszystkich guzów neuroendokrynnych - powiedziała prof. Kos-Kudła, przewodnicząca Polskiej Sieci Guzów Neuroendokrynnych. Wywodzą się z jelita cienkiego, najczęściej są nowotworami wyrostka robaczkowego, i w 90 proc. przypadków są złośliwe. Wydzielają serotoninę, która wywołuje objawy zwane "zespołem rakowiaka" - zaczerwienienie skóry, biegunki, trudności w oddychaniu, astmę lub świszczący oddech, zastoinową niewydolność serca, kołatanie serca, bóle brzucha i obrzęki.

Insulinoma, drugi najczęstszy guz neuroendokrynny, występuje w 17 proc. przypadków. Ponieważ w niekontrolowany sposób wytwarza insulinę, może niebezpiecznie obniżać poziomu glukozy we krwi (wywołując tzw. hipoglikemię). Objawem tego są bóle i zawroty głowy, zaburzenia koncentracji uwagi, widzenia, mowy, senność, a także silne uczucie głodu, wzmożona potliwość, niepokój i drażliwość.

Trudności w diagnostyce powodują, że wykrywa się zaledwie od 3 do 5 przypadków guzów neuroendokrynnych na 100 tys. osób. Sekcje zwłok sugerują, że może być ich nawet 25 razy więcej - aż tyle guzów nie udaje się wykryć za życia chorego. Zwykle wykrywane są dopiero wtedy, gdy pojawią się przerzuty do wątroby lub do węzłów chłonnych.

Dr Ryszard Wierzbicki ordynator oddziału chirurgii Szpitala MSWiA w Lublinie podkreśla, że mimo późnego wykrycia choroby nadal można skutecznie pomóc wielu chorym, nawet wtedy, gdy są liczne przerzuty do wątroby. - Najgorsze jest zaniechanie leczenia. Wielu chorych jest przekonanych, że jak dojdzie do przerzutów, to nic już nie można poradzić. Na szczęście, nie zawsze jest to prawda - powiedział specjalista.

W przypadku zaawansowanej lub postępującej choroby do wyboru jest kilka metod leczenia: terapia radioizotopowa, interferon alfa, chemioterapia, tzw. terapia ablacyjna (polegająca na zagłodzeniu guza, np. wątroby) oraz terapia celowana.

Zbigniew Wojtasiński

Dowiedz się więcej na temat: nowotwór | nowotwory | zmiany nowotworowe | choroba nowotworowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje