Rozmowy lekarzy rezydentów z ministrem zdrowia zakończyły się fiaskiem

Fiaskiem zakończyło się spotkanie protestujących lekarzy rezydentów z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem i wiceminister Józefą Szczurek-Żelazko. Medycy mówią, że są rozgoryczeni. Wyjaśniają, że szef resortu nie zgodził się na propozycję zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 PKB w trzy lata. Zdaniem lekarzy rezydentów, to kluczowe, by system funkcjonował prawidłowo.

Wczoraj rezydenci apelowali o spotkanie z premier Beatą Szydło, wicepremierem Mateuszem Morawieckim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Zapowiedzieli, że rozważą przerwanie protestu, jeśli przyjdzie do nich premier. Tego samego dnia późnym wieczorem z protestującymi spotkał się minister Radziwił - zaprosił ich na spotkanie w środę.

Przed rozmowami rezydenci powiedzieli, że liczą na owocne i konkretne spotkanie. Poinformowali, że przekazali do MZ opinię do projektu rozporządzenia ws. wynagrodzeń rezydentów, w której zgodzili się na pewne ustępstwa w stosunku do pierwotnych postulatów. "To rozporządzenie nie było propozycją, to postawienie nas przed faktem dokonanym, że tyle i tyle środków zostanie przeznaczone i nic więcej" - powiedział wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński.

Przedstawiciele rezydentów podkreślali, że ich głównym postulatem jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia, bo tylko to pozwoli na poprawę funkcjonowania systemu. Zapewnili, że są otwarci na rozmowy.

Protest głodowy trwa od poniedziałku

Reklama

Od poniedziałku młodzi lekarze prowadzą protest głodowy w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. W środę rano - według informacji podawanych przez rzeczniczkę Porozumienia Rezydentów OZZL Joannę Matecką - protest głodowy prowadziło ok. 30 osób.

Protestujący domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.

Rezydenci zorganizowali też akcję oddawania krwi pod hasłem "Niech poleje się krew". Krwiodawcom przysługuje dzień wolny od pracy, z którego protestujący korzystali. Lekarzy wspierają przedstawiciele innych zawodów zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych, m.in. fizjoterapeuci, psychologowie i ratownicy.

W MZ trwają prace nad projektem ustawy gwarantującej systematyczny wzrost finansowania ochrony zdrowia, tak by w 2025 r. osiągnął on poziom 6 proc. PKB. Minister Konstanty Radziwiłł zapewnia, że jest otwarty na dialog z rezydentami, zaznaczył przy tym, że "oczekiwania na poziomie dwóch średnich krajowych dla młodych lekarzy są po prostu nierealne".

Resort przypomina, że co roku rezydenci będą otrzymywali dodatkowe pieniądze, zgodnie z obowiązującą do sierpnia ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w służbie zdrowia. Ponadto w minionym tygodniu minister przedstawił projekt rozporządzenia, w którym zaproponował dodatkowe 1,2 tys. zł dla rezydentów w dziedzinach: chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne, medycyna rodzinna, medycyna ratunkowa, pediatria i psychiatria. Ma to zachęcić młodych lekarzy do wyboru właśnie tych specjalizacji.

(mn)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje