Reklama

Reklama

CETA furtką dla TTIP

Bruksela, 20.09.2016. Protest przeciwko CETA i TTIP /Getty Images

Jeszcze w październiku może zostać podpisana CETA, czyli umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą. Porozumienie - oprócz euforii zwolenników - wzbudza wiele kontrowersji, a jego zapisy mogą otworzyć furtkę dla TTIP - umowy ze Stanami Zjednoczonymi, niosącej za sobą równie wiele potencjalnych zagrożeń.

Reklama

W najbliższy wtorek podczas szczytu Rady UE państwa członkowskie zdecydują, czy umowa zostanie podpisana. Jeśli nikt nie zgłosi sprzeciwu, porozumienie może zostać parafowane 27 października w trakcie szczytu Unia Europejska - Kanada.

Aby umowa weszła w życie, muszą ją podpisać szefowie resortów handlowych wszystkich państw członkowskich UE, następnie konieczna będzie akceptacja Parlamentu Europejskiego i parlamentów krajowych.

Reklama

Morawiecki na tak, rząd milczy

Polski rząd - m.in. ustami wiceministra rozwoju Radosława Domagalskiego - pozytywnie wyraża się o porozumieniu, zwolennikiem dealu Unia Europejska - Kanada jest też wicepremier Mateusz Morawiecki, ale oficjalnego stanowiska gabinet Beaty Szydło dotąd opinii publicznej nie przedstawił.

Brak transparentności nie dotyczy wyłącznie Polski. Tajne były negocjacje ws. umowy, zabrakło konsultacji społecznych na szeroką skalę. W efekcie społeczeństwa niewiele wiedzą na temat samego porozumienia, a także szans i zagrożeń, jakie za sobą niesie.

Maria Świetlik, fundacja Akcja Demokracja:

- Wydaje się, że w tej chwili politycy przyjęli strategię, by przepchnąć to, co jest w ich opinii możliwe do przepchnięcia, czyli umowy z Kanadą, ponieważ opinia publiczna nie jest jej tak bardzo świadoma jak TTIP. Trzeba zachować czujność, by nie dać się wmanewrować w fałszywą logikę, że TTIP jest zła, a CETA jest świetna - przestrzega ekspertka w rozmowie z Michałem Michalakiem (link do rozmowy).

Rozmowy ws. zapisów CETA już się zakończyły. Pozostaje umowę przyjąć (co bardziej prawdopodobne) lub nie. Inaczej rzecz się ma w przypadku TTIP - porozumienia o wolnym handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Przeciwnicy umowy z Kanadą wskazują, że będzie ona milowym krokiem do ratyfikacji TTIP.

Głos Komisji Europejskiej

"CETA jest przełomowym porozumieniem i doświadczenia nabyte podczas negocjacji w sprawie tej umowy z pewnością będą inspiracją dla negocjatorów UE w trakcie współpracy z USA. Nasz cel w przypadku obu rund rozmów jest podobny - chcemy stworzyć kompleksowe porozumienie, które umożliwi pomyślny rozwój naszych przedsiębiorstw na rynku transatlantyckim w celu generowania wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy" - czytamy na stronach Komisji Europejskiej.

Unijni urzędnicy zaznaczają jednak, że CETA i TTIP podlegają odrębnym negocjacjom z dwoma różnymi partnerami.

"Będziemy prowadzić negocjacje w sprawie każdej z umów osobno i na odrębnych warunkach. Stosunki gospodarcze UE z USA - naszym największym partnerem handlowym - i Kanadą nie są takie same. Wielkość rynku i jego dynamika są różne. CETA dowodzi, że możliwe jest znaczące porozumienie o wolnym handlu między rozwiniętymi partnerami, lecz nie przesądza o wyniku negocjacji między UE a USA" - informuje KE.

Zalety i wady umowy z Kanadą

Zwolennicy porozumienia CETA do plusów wskazanych przez Komisję Europejską wynikających z zacieśnienia współpracy z Kanadą dodają zniesienie ceł, a także otwarcie rynku usług i likwidację barier w dostępie do zamówień publicznych. Ufają przy tym, że wysokie normy jakościowe dotyczące żywienia w UE zostaną utrzymane.

Co na ten temat sądzą przeciwnicy umowy? W ich ocenie CETA przyniesie korzyści tylko wielkim korporacjom, które w jeszcze większym stopniu zagospodarują dla siebie rynek, a stracą mniejsi przedsiębiorcy (bo nie będą mogli konkurować z gigantami), producenci (niskie ceny skupu m.in. produktów rolnych) konsumenci (chociażby poprzez zalew gorszej jakości pożywienia) i rządy - o czym za moment.

Inwestor kontra państwo

Gorące dyskusje wzbudza zawarty w umowie mechanizm ICS, czyli międzynarodowy arbitraż rozstrzygający spory na linii inwestor - państwo. Sygnatariusze CETA będą się do jego rozstrzygnięć bezwzględnie stosować, co w praktyce może oznaczać horrendalne odszkodowania wypłacane z państwowej kasy na konta korporacji.

Działalność arbitrażu w praktyce wypunktował Michał Michalak (Jak korporacje pozywają państwa i wygrywają), dlatego wspomnijmy tylko, że w 2003 roku holenderska firma Eureko pozwała polski rząd za wycofanie się z prywatyzacji PZU (dziewięć mld złotych odszkodowania), a pięć lat później arbitrzy uznali, że dyskryminowanej w Polsce amerykańskiej firmie spożywczej Cargill należy się 20 mln dolarów.

Furtka dla TTIP. Dlaczego?

Chociaż rozmowy na temat porozumienia handlowego ze Stanami Zjednoczonymi trwają, ewentualna ratyfikacja CETA może umożliwić amerykańskim korporacjom funkcjonowanie na unijnych rynkach nawet bez podpisania TTIP.

Spółki - córki w Kanadzie ma ponad 80 procent amerykańskich przedsiębiorstw, w tym wielkie korporacje. Łącznie na rynku aktywnie działa blisko 42 tysiące filii firm z USA, które, w myśl zapisów CETA, mogą korzystać z dobrodziejstw porozumienia. "Gazeta Prawna" informowała ponadto, że "umowa z Kanadą wepchnie Europę w zakres wpływów amerykańskich korporacji bez konieczności wprowadzania TTIP, poprzez umowę NAFTA".

Dziesiątki tysięcy amerykańskich przedsiębiorstw będą mogły zatem nie tylko handlować z Unią Europejską na szerszą skalę, ale też stosować arbitraż, nawet jeśli ten punkt zostanie wykreślony z TTIP lub umowa nie wejdzie w życie.

- CETA to przedsionek do TTIP - podkreśla w rozmowie z Agnieszką Waś-Turecką Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO (link do rozmowy).

- Generalnie, obie umowy dają stronom wielkie korzyści gospodarcze idące w setki miliardów euro. Gwarantują, że reguły handlu międzynarodowego będą ustanawiane przez wspólnotę euroatlantycką, a nie przez Indie czy Chiny. Z mojego punktu widzenia - ponieważ zajmuję się polityką zagraniczną i obronną - TTIP/CETA ma wymiar geopolityczny, to ekonomiczne NATO - dodaje polityk.

*

Co dla jednych jest źródłem gospodarczego bezpieczeństwa, inni postrzegają jako zagrożenie. Jak jest w istocie? Interia i UJ zapraszają na debatę, podczas której postaramy się rozwiać - przynajmniej część - wątpliwości związanych z CETA.

*

Czytaj więcej na temat umowy CETA:

CETA - siostra TTIP

CETA - więcej strat czy korzyści?

CETA: Szkodliwe substancje na sklepowych półkach?

CETA: Jak korporacje pozywają państwa (i wygrywają)

Obóz rządzący podzielony w sprawie CETA

Krasnodębski: W sprawie CETA polski rząd stał się dużo ostrożniejszy

CETA coraz bliżej. Z poparciem polskiego rządu

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy