Reklama

Reklama

​Wciągające światy art brut

Art brut - pełna ekspresji sztuka surowa, labirynt odrębnych światów, zderzenie emocji, chorób psychicznych, zaburzeń osobowości. Do tego kosmosu - najciekawszych dzieł z kolekcji Leszka Macaka - można się dostać podczas Copernicus Festival.

Maleńki rysunek Monsiela patrzy na widza dziesiątkami par oczu, wymuskana błogosławiona Karolina Kózka o męskiej twarzy i towarzysząca jej surowa "Madzia" Henryka Nowaka hipnotyzują patrzącego. Objawione twarze Marii Wnęk mówią z obrazu i zza obrazu.

Reklama

- Ta sztuka potrafi zadziwić. W przeciwieństwie do sztuk profesjonalnych, które coraz mniej nas zadziwiają - mówiła podczas wernisażu kurator wystawy prof. Grażyna Borowik-Pieniek.

Z tej nieoczywistej twórczości, zaskakujących, odważnych form czerpią artyści profesjonalni. Artysta "naiwny" nie walczy o uwagę odbiorcy czy krytyka sztuki. Inspiracja jest więc jednostronna. - Twórcy art brut z niczego nie czerpią. Oni nie muszą - zaznaczyła prof. Borowik-Pieniek.


W artykule "Surowe piękno" art brut nazwała "zjawiskiem artystycznym", zupełnie niezależnym od wszelkich trendów czy mód, choć budzącym kontrowersje przez fakt, że twórcą jest osoba chora, często zepchnięta na margines społeczny.

W Polsce - poza pracami Nikifora czy chociażby równie znanych Edmunda Monsiela czy Marii Wnęk - zaułki art brut stanowią wciąż pewną egzotykę, "cyrkową atrakcję".

"Nie ma zgody co do statusu sztuki art. brut. Dla wielu trudne do zaakceptowania jest nazwanie artystą osoby spoza środowiskowego getta profesjonalistów, a co dopiero chorego analfabety czy niemowy z Domu Pomocy Społecznej" - podkreśla kurator wystawy.

Francuzi zaczęli zauważać (i cenić!) art brut już w połowie ubiegłego stulecia. Słynni malarze, począwszy od Jeana Dubuffeta,  który "odkrył" sztukę w szpitalach psychiatrycznych, zachwycali się twórczością ludzi chorych i upośledzonych, traktując ją również jako swego rodzaju wyzwoloną egzotykę.

Spojrzenie przez pryzmat nauki, odkrywanie intrygujących ścieżek, jakimi podąża umysł chorego artysty i rozszyfrowanie emocji zakodowanych w tych złożonych, pozornie tylko "dziecinnych" pracach, wydaje się o wiele ciekawszym punktem wyjścia do rozważań na temat zjawiska, jakim jest art brut.

***

Wystawę "Sztuka emocji" można oglądać w Domu Rzemiosł przy ul.  Radziwiłłowskiej 3 w Krakowie do 28 maja w godz. 12-18. Budynek ten przez ponad sto lat pełnił funkcję magazynu kostiumów, dekoracji i rekwizytów Teatru Miejskiego, obecnie Teatru Słowackiego.Na zakończenie wystawy w Domu Rzemiosł odbędzie się Perceptio pt. "Emocje, sztuka i zaburzenia psychiczne" (28 maja, niedziela, 17:00).

Już wkrótce na stronach Interii opublikujemy dłuższy materiał na temat twórczości osób z chorobami psychicznymi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje