Reklama

Reklama

W górach "wypalamy" nawet paczkę papierosów dziennie

Nie musisz być nałogowym palaczem, żeby "palić" papierosy. "Niemożliwe" - pomyślisz. Niestety, to smutna prawda - prawda o smogu. W Polsce oddychamy bardzo zanieczyszczonym powietrzem, a najnowszy ranking Polskiego Alarmu Smogowego udowadnia, że miejsca, które przez lata funkcjonowały w powszechnej świadomości jako te, gdzie można zaczerpnąć "świeżego powietrza", już dawno na ten tytuł nie zasługują. Zaliczyć można do nich między innymi Nowy Targ i Zakopane.

Nowy Targ - największe miasto Podhala, z pięknym widokiem na Tatry, zaledwie 30 km od Zakopanego. Dziennie w okresie grzewczym mieszkańcy i turyści "wypalają" tu 22 papierosy. Sucha Beskidzka - miasto położone w niewielkiej kotlinie na skraju Beskidu Makowskiego i Beskidu Małego. Na dobę 16 papierosów na osobę. Nowa Ruda - w pobliżu Góry Sowie czy Góry Stołowe. Każdego dnia w płucach dym z 13 papierosów. W zimowej stolicy Polski, w Zakopanem, na jedną osobę dziennie przypada 10 papierosów. Takim samym wynikiem może "poszczycić się" Żywiec.

Reklama

W ferie zimowe miejsca te znów odwiedzą tłumy. Wielu zapewne wybierze je, by "pooddychać czystym powietrzem". Prawda jest jednak taka, że czystego powietrza w miejscowościach podgórskich nie ma.

Zatrważające dane

Polski Alarm Smogowy podsumował wyniki pomiarów jakości powietrza Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska za 2018 rok. Z opublikowanego rankingu wynika, że w Polsce najbardziej zanieczyszczone są miasta małe i średniej wielkości. Wśród nich wiele tych położonych w pobliżu gór.

Stężenie wdychanego benzo(a)pirenu (jednego z najbardziej toksycznych składników smogu) przeliczono w rankingu na ilość wypalanych dziennie papierosów. I tak w 2018 roku miastem o najwyższym średniorocznym stężeniu tego rakotwórczego związku był Nowy Targ (18 ng/m3, co o 1800 proc. przekracza dopuszczalną normę 1ng/m3 i w zestawieniu daje 22 papierosy "wypalone" przez jednego mieszkańca w ciągu dnia). Drugie miejsce zajęła Sucha Beskidzka (13 ng/m3 - 16 papierosów dziennie), a podium zamyka Rybnik (również 13 ng/m3 - 16 papierosów dziennie). Wspomniana już Nowa Ruda to miejsce czwarte (11 ng/m3 i 13 papierosów w ciągu doby). Zakopane zajęło miejsce 12. (8 ng/ m3 - 10 papierosów dziennie), a Żywiec 14. (8 ng/m3 i 10 papierosów na dzień).

Zgoła inaczej przedstawia się podium miast o najwyższym średniorocznym stężeniu pyłów PM10 (jak czytamy na airly.eu, "mieszaniny zawieszonych w powietrzu cząsteczek, których średnica nie przekracza 10 mikrogramów", a która szkodliwa jest "z uwagi na zawartość takich elementów jak benzopireny, furany, dioksyny"). Normę 40 ug/m3 PM10 znacznie przekroczyły: Pszczyna (55 ug/m3), Rybnik (51 ug/m3) oraz Myszków (49 ug/m3). Nowy Targ także zajął wysokie, piąte miejsce, z wynikiem 47 ug/m3. Sucha Beskidzka to miejsce 11. (44 ug/m3), z kolei Nowa Ruda - 14. (43 ug/m3).

Polski Alarm Smogowy wyróżnił także miasta o najwyższej liczbie dni z powietrzem przekraczającym dopuszczalną normę średniorocznego stężenia pyłów PM10. Przy dopuszczalnej liczbie 35 dni, wyniki są szokujące. Aż 125 dni z fatalnym powietrzem było w Pszczynie, 110 w Rybniku i Wodzisławiu Śląskim. Mieszkańcy Nowej Rudy "ciężko oddychali" 107 dni w ciągu 365 dni 2018 roku, w Nowym Targu 106 dni, a w Suchej Beskidzkiej 101 dni (pełny ranking dostępny jest TUTAJ).

Winne "kopciuchy"

Przyczyn trudnej sytuacji w podgórskich miejscowościach jest kilka. W dużej mierze za skażone powietrze odpowiada jednak człowiek.

- W miejscowościach górskich jest bardzo duży odsetek kotłów na paliwa stałe, takich pozaklasowych, mówimy na nie "kopciuchy". Są to kotły niespełniające norm emisyjnych. Jeden taki kocioł jest w stanie wytworzyć w ciągu roku od 60 do 80 kg pyłów, co przekłada się na jakość powietrza. Jeśli  w takiej miejscowości mamy 300, 400 takich kotłów, to wystarcza, żeby była ona jedną z najbardziej zanieczyszczonych w Polsce -alarmuje w rozmowie z Interią Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Sytuację dodatkowo utrudnia ukształtowanie terenu oraz panujące w górach warunki atmosferyczne.

- Kiedy mamy kotliny górskie, dym utrzymuje się jak w wielkiej misie, w dni bezwietrzne jest zatrzymywany górami po bokach, kumuluje się i nie ma gdzie się rozprzestrzenić. A jeśli dołożymy do tego jeszcze zimowe warunki pogodowe, słońce i mróz, to wtedy bardzo często wytwarza się w tych miejscach zjawisko inwersji temperatur, czyli sytuacja, w której w atmosferze powstaje coś w rodzaju przezroczystej szyby - powietrza o niższej temperaturze, które nie pozwala dymowi ulatywać pionowo wysoko w górę. Wtedy dym ten kładzie się po ziemi - tłumaczy ekspert.

- Jedynym remedium na to, żeby poprawić jakość powietrza w tych miejscowościach, to wymiana "kopciuchów", którymi ogrzewamy domy - zaznacza. Niestety, jak słyszymy, wymiana kotłów w podgórskich miejscowościach idzie stanowczo za wolno. Wiele z nich realizuje zaledwie kilka procent planu rocznego. - A Małopolska jako jedno z województw, w których jest uchwała antysmogowa, ma jeszcze trzy lata na likwidację wszystkich "kopciuchów" na terenie całego województwa - przypomina Piotr Siergiej. Za niewymienienie pieca grozi kara administracyjna - od mandatu w wysokości 500 złotych do grzywny.

"Zanieczyszczone powietrze było w górach zawsze"

- Era zanieczyszczonego powietrza w miejscowościach podgórskich była zawsze, to nie jest sytuacja nowa, tylko teraz o tym więcej mówimy - nie pozostawia wątpliwości Piotr Siergiej. Jednocześnie zwraca uwagę, że zła jakość powietrza może przełożyć się na straty finansowe właścicieli hoteli i pensjonatów, żyjących w tych miejscowościach z turystyki.  Powoli bowiem zaczynamy przegrywać na tym polu ze swoim sąsiadem. - Od znajomych mam głosy ludzi, którzy mówią, że jak jadą w góry, to na Słowację, bo "wystarczy przekroczyć granicę i jest zupełnie inne powietrze" - mówi.

Piotr Siergiej podaje również inny przykład.

- Półtora roku temu, będąc w woj. śląskim, widziałem na własne oczy billboardy słowackich kurortów, na których było napisane "U nas jest czyste powietrze" - opowiada. - To powinien być jakiś argument dla miast turystycznych na południu, żeby poprawić sytuację, bo to może dotknąć ich portfeli i to w sposób poważny. Włodarze tych miejscowości naprawdę powinni się wziąć do roboty - zaznacza.

Czy więc, wybierając się w góry, powinniśmy zabrać ze sobą maskę antysmogową?

- Reagujmy na to, co widzimy w naszym otoczeniu, i zachowujmy się tak, żeby chronić własne zdrowie - radzi ekspert Polskiego Alarmu Smogowego. I przypomina: - Nasz ranking wcale nie oznacza, że te miasta mogą być rekordzistami. To są miasta, w których znajduje się stacja pomiarowa. My podaliśmy te, w których wiemy, co się dzieje. Co nie oznacza, że nie mają one obok siebie takich, w których sytuacja może być jeszcze gorsza. Gdybyśmy mieli 300 stacji pomiarowych w Małopolsce, ten obraz mógłby być zupełnie inny.

Wpływ zanieczyszczonego powietrza na nasze zdrowie

Zanieczyszczone powietrze wpływa na działanie naszego układu oddechowego, krwionośnego i nerwowego. Znacznie gorzej radzą z nim sobie dzieci, osoby starsze, a także ciężarne. O skutkach wdychania smogu napisano i powiedziano już wiele, ale kiedy przed nami zapewne wiele smogowych epizodów, warto znów o nich przypomnieć.

Do najbardziej zauważalnych dolegliwości wywołanych smogiem należą dolegliwości ze strony układu oddechowego. Częściej kaszlemy? To  dlatego, że przebywanie w miejscach o silnie zanieczyszczonym powietrzu zwiększa częstotliwość infekcji dolnych i górnych dróg oddechowych, głównie zapalenia płuc oraz oskrzeli. Nasilają się objawy astmy czy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), nie wspominając o zwiększeniu ryzyka zachorowalności na raka płuc.

Smogu powinny wystrzegać się osoby z chorobami układu krążenia, takimi jak niewydolność serca, choroba wieńcowa i nadciśnienie tętnicze. W okresie, gdy zanieczyszczenie powietrza jest największe, a więc szczególnie zimą, w okresie grzewczym, mogą znacznie nasilić się duszności czy ból w klatce piersiowej. Może wzrosnąć także ciśnienie tętnicze krwi. Również u osób zdrowych."Wykazano także istotny wzrost ryzyka zawału serca, udaru mózgu i zgonu z powodu niewydolności serca, wzrost ryzyka nagłej śmierci sercowej oraz wzrost śmiertelności ogólnej, a także wzrost częstości hospitalizacji u pacjentów z chorobami układu krążenia" - ostrzega Polski Alarm Smogowy.

Smog wpływa również na układ nerwowy, szczególnie dzieci i osób starszych.

"Dzieci, których matki w czasie ciąży narażone były na wyższe stężenia zanieczyszczeń powietrza, wypadają gorzej w testach inteligencji.  Mają one również większe problemy z pamięcią, uwagą i koncentracją, wyższy poziom niepokoju, a także częściej wykazują zachowania depresyjne niż dzieci matek oddychających czystszym powietrzem. Dzieci kobiet, które podczas ciąży oddychały zanieczyszczonym powietrzem mają też większe ryzyko wystąpienia zaburzeń autystycznych" - informuje Polski Alarm Smogowy. Co więcej, jak czytamy, liczni specjaliści wykazują związek między narażeniem ciężarnych na zanieczyszczenie powietrza, a większą szansą poronienia, obumarcia płodu i wcześniactwa.

Z kolei u osób starszych zanieczyszczone powietrze znacznie przyspiesza proces starzenia się układu nerwowego, "a w konsekwencji pogłębia upośledzenie zdolności poznawczych i sprawności umysłowej".

Jak wynika z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny "Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania", rocznie z powodu smogu umiera kilka tysięcy Polaków.

Od 11 października br. alarm smogowy jest ogłaszany przy przekroczeniu średniodobowej wartości 150 mg/m3 dla pyłu PM10, poziom informowania ustalono na 100 mg.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje