Reklama

Reklama

Hanna Gronkiewicz-Waltz o wpadkach Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

– Życie jest ważne, ale nie ponad wszelką cenę – stwierdziła ostatnio Małgorzata Kidawa-Błońska podczas rozmowy wyemitowanej w mediach społecznościowych Komitetu Obrony Demokracji. Kandydatce PO zdarzają się przejęzyczenia, została też przyłapana na niewiedzy. Hanna Gronkiewicz-Waltz broni partyjnej koleżanki. – Dobierze sobie odpowiednich doradców i nie musi być encyklopedią – uważa była prezydent Warszawy.

Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma ostatnio dobrej passy. Oberwało jej się m.in. za dyskusję podczas Prezydium Sejmu, o tym czy konstytucja jest ważniejsza od ludzkiego życia. Z kolei na antenie Radia Zet Beata Lubecka zapytała ją o opłatę prolongacyjną (opłata dla tych, którym odroczono termin płatności podatku lub rozłożono go na raty - red.). - Nie jestem dobra z ekonomii - oświadczyła posłanka PO.

Reklama

Zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz bycie prezydentem to "występowanie w wielkiej grze". Jak ocenia radiową wpadkę Kidawy-Błońskiej? - Mogłabym zapytać panią redaktor czym są opłaty adiacenckie (dot. właścicieli lub użytkowników nieruchomości, których wartość wzrosła na skutek określonych zdarzeń - red.) i dlaczego w Warszawie nie są pobierane - mówi Interii była prezydent.

Gdy pytamy o wypowiedź dotyczącą życia ludzkiego i konstytucji Groniewicz-Waltz przyznaje, że "nie wie dokładnie, co jej partyjna koleżanka miała na myśli". - Życie na pewno jest jedną z najwyższych wartości. Jeśli ludzie umierają za ojczyznę, za innych, to umierają za jakąś wyższą wartość. W czasie wojny każdy zdawał sobie sprawę, że może być zabity, nie było naiwnych. Kiedy mój 17-letni ojciec szedł do Powstania Warszawskiego też liczył się z ryzykiem - uważa.

Była wiceszefowa Platformy Obywatelskiej i dobra znajoma Donalda Tuska jest przekonana, że Małgorzata Kidawa-Błońska jest dobrym kandydatem na prezydenta. - Nie musi wszystkiego wiedzieć. Dobierze sobie odpowiednich doradców i nie musi być encyklopedią. Małgorzata Kidawa-Błońska jest bardzo rozważna: jak trzeba potrafi być stanowcza, ma bardzo wiele zalet. Są oczywiście i wady, ale dokładnie ich nie znam - powiedziała nam była prezydent stolicy.

Od byłej wiceszefowej PO chcieliśmy się dowiedzieć czy Donald Tusk byłby lepszym kandydatem na prezydenta RP niż wicemarszałek. Tym bardziej, że informacje o takim scenariuszu pojawiały się w debacie publicznej. Zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, zmiana kandydatów - nawet w przypadku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - nie wchodzi w grę.

- Koledzy konstytucjonaliści z Uniwersytetu Warszawskiego uważają, że ze względu na koronawirusa kampanię prezydencką można jedynie zawiesić. O wymianie kandydatów czy ewentualnym zastąpieniu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie ma więc mowy - mówi była prezydent oraz profesor nadzwyczajna Wydziału Prawa i Administracji UW.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy