Reklama

Reklama

Nowe otwarcie prezydenta i premiera. Prezes PiS chce głosów młodych

Przeważające poparcie elektoratu wielkomiejskiego oraz młodych dla Rafała Trzaskowskiego to dla rządzących łyżka dziegciu w beczce miodu, jaką były kolejne wygrane wybory - tym razem prezydenckie. W kuluarach słychać o nowym otwarciu. Jest jednak różnica zdań co do tego, jak je przeprowadzić.

Z rozmów, które Interia odbyła w Pałacu Prezydenckim oraz w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wynika, że możemy się wkrótce spodziewać politycznej korekty. Jej twarzami mogą zostać Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki (czytaj więcej na temat ich współpracy w kampanii prezydenckiej). - Jarosław Kaczyński chce zmiany. Kiedy widzi powyborcze wyniki wśród młodych wie, że trzeba coś zmienić - mówi Interii jeden z ministrów bliskich premierowi.

Reklama

Druga kadencja prezydenta na pewno będzie różnić się od tej pierwszej. Chociaż nie ma mowy o jakimkolwiek rozłamie w Zjednoczonej Prawicy, to zagrożony mógł poczuć się Zbigniew Ziobro. Sojusz premiera, prezydenta i części Porozumienia może doprowadzić do podcięcia skrzydeł najbardziej radykalnych polityków oraz reform Solidarnej Polski. A po wyborach już wiadomo, że ziobryści nie zamierzą łagodzić przekazu. Są przekonani, że to ostry spór światopoglądowy przyniósł zwycięstwo prezydentowi.

- Niektórym nie po drodze z dobrą współpracą prezydenta i premiera. Czy minister Ziobro może być z niej zadowolony? Pewnie z niektórymi swoimi pomysłami - nie. Radykalizm może być w przyszłości blokowany przez prezydenta - słyszymy od jednego z ministrów. - Posłowie z Warszawy, dużych miast, widzą, co się stało. Jest refleksja. Tematów ideowych na pewno nikt nam nie ukradnie. I nie stracimy z tego powodu więcej niż 7-8 proc. poparcia - dodaje.

Pomysły młodych polityków PiS

Nie ma co ukrywać, jeśli chodzi o elektorat wielkomiejski i najmłodszych wyborców sondaże są bezwzględne dla prezydenta i PiS. W grupie wyborców w wieku 18-29 lat Andrzeja Dudę poparło 35,6 proc. W kategorii wiekowej 30-39 lat to 44,6 proc. poparcia, zaś Polacy w wieku 40-49 lat opowiadali się za urzędującym prezydentem w 44,8 proc. przypadków. Dlatego młodzi politycy PiS, z którymi rozmawiała Interia, mówią o nowej formule.  

- Wynik wyborów prezydenckich daje do myślenia i skłania do działania. Dla mnie potrzebne jest nowe otwarcie programowe, jeśli chodzi o sformułowanie nowego przekazu na najbliższe trzy lata - uważa Jarosław Krajewski. - Musimy wyjść naprzeciw potrzebom elektoratu wielkomiejskiego. Jako poseł z Warszawy wiem, że jest tu bardzo wiele do zrobienia. Ci, którzy w dużej mierze głosowali na Rafała Trzaskowskiego, mogą też zaufać PiS. Bo my stawiamy na konsekwentną realizację całego programu - dodaje.

W rozmowach z posłami słyszymy też, że formuła dotycząca "redystrybucji i świadczeń socjalnych", czyli m.in. 500 plus czy 13. emerytury, zaczęła się wyczerpywać. - To nie jest to, na co czekają młodzi wyborcy czy rodziny z dziećmi. Zdaje się, że dotychczasowe rozwiązania w dużej mierze zaspokoiły już oczekiwania Polaków - mówi nam Anna Siarkowska.

Zdaniem posłanki młodzi Polacy czekają na rozwiązania, które ułatwią dostępność do mieszkań czy kredytów. Jak mówi, od trzech lat "konserwatywna agenda była bardzo mocno zaniedbana", co przełożyło się na dobry wynik wyborczy Konfederacji. - Byłam zaczepiana w mediach społecznościowych przez Polaków, którzy nie byli usatysfakcjonowani dotychczasową ofertą Zjednoczonej Prawicy. Musimy zastanowić się, czego brakuje - podkreśla parlamentarzystka PiS.

"Nie mamy tych cech, które nam się przypisuje"

Małgorzata Wassermann mówi z kolei o komunikacji za pośrednictwem szkoły i internetu. - Musimy pokazać młodym, że nie mamy tych cech, które nam się intencjonalnie przypisuje. Jestem członkiem PiS, a jednocześnie jestem osobą bardzo tolerancyjną, kimś kto nie ma problemu z cudzymi poglądami, odrębną orientacją czy zainteresowaniami - uważa.

Co w kwestii szkół? Jak tłumaczy posłanka, chodzi o modyfikację programu. - Chodzi o wprowadzenie do niego szerokiej tolerancji, bo ostatnio mówimy o tolerancji w kontekście mniejszości. A ja przez tolerancję rozumiem także szacunek dla moich wartości - usłyszeliśmy od Wassermann.

Nie brakuje też głosów, że PiS powinien skorzystać z tego, co już się udało. Czyli wrócić do promowania patriotyzmu czy też "mody na polskość". - Moda na patriotyzm, chociaż określenie "moda" nie brzmi tu może najlepiej, bo każdy powinien być patriotą, to jest to co jeszcze pięć lat temu zagrało i zachęciło młode pokolenie do głosowania na Andrzeja Dudę - mówi Tomasz Rzymkowski.

Na pewno na politykę gospodarczą będzie mieć wpływ pandemia koronawirusa. Korekty w rządzie to zaś kwestia czasu. To my jako pierwsi napisaliśmy, że czeka nas rekonstrukcja rządu: zarówno personalna jak i strukturalna. Zmiany zapowiadane przez kierownictwo koalicji rządzącej mają wejść w życie jesienią.

Jakub Szczepański

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje