Reklama

Reklama

Wybory 2020. Kto w Porozumieniu trzyma stronę Jarosława Gowina?

Mocne bicie serca, płytki oddech i mętlik w głowie – posłów Porozumienia czeka najtrudniejsze głosowanie w ich karierze parlamentarnej, które może określić ich los na najbliższe lata. Sprawdziliśmy, na ile szabel może liczyć Jarosław Gowin. Pięć osób pozostaje zagadką.

Przypomnijmy, że Jarosław Gowin potrzebuje przynajmniej czterech stronników, by odrzucić ustawę o wyborach korespondencyjnych. Arytmetyka pozwala mu wierzyć, że tak się stanie, pod warunkiem że równie zdyscyplinowani będą posłowie opozycji. Jednocześnie Gowin wciąż rozmawia z Jarosławem Kaczyńskim i szuka kompromisu.

Reklama

Sprawdziliśmy, jak mogą głosować posłowie Porozumienia podczas najważniejszego głosowania ostatnich lat. Zastrzegamy, że nasze szacunki opieramy na rozmowach z samymi członkami Porozumienia, oficjalnych deklaracjach, a także na rozmowach z najbliższymi współpracownikami posłów, którzy wezmą udział w środowym głosowaniu.

Posłowie Porozumienia, którzy będą głosować za ustawą:

Kamil Bortniczuk - w ostatnich tygodniach często zmieniał zdanie, a jego wypowiedzi były niejednoznaczne. "Kamil złamał się w ostatniej chwili" - usłyszeliśmy. W środę na antenie RMF FM oświadczył, że zagłosuje tak, jak Prawo i Sprawiedliwość. Chyba że znów zmieni zdanie.

Wojciech Murdzek - nowy minister nauki i szkolnictwa wyższego, który na tym stanowisku zastąpił Jarosława Gowina. W rozmowie z Interią mówił tak: - Pomijając samą datę wyborów, pomysł głosowania korespondencyjnego podoba mi się i powinien na stałe stać się jedną z opcji głosowania dostępną dla wszystkich obywateli. (...) Mam nadzieję, że tego dnia Zjednoczona Prawica przyjmie jednolity sposób głosowania.

Włodzimierz Tomaszewski - jego wtorkowa konferencja prasowa zaskoczyła polityków Porozumienia, ale dała jasność - będzie głosował za przyjęciem ustawy o głosowaniu korespondencyjnym.

Jacek Żalek - sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Jako pierwszy oficjalnie przyznał, że popiera działania PiS a nie Jarosława Gowina. Zdecydowany przeciwnik lidera Porozumienia.

Posłowie Porozumienia, którzy będą głosować przeciw ustawie:

Jarosław Gowin - szef Porozumienia. Będzie głosował przeciwko wyborom korespondencyjnym.

Andrzej Gut-Mostowy - najbogatszy poseł ma być zdecydowanym stronnikiem Jarosława Gowina z dwóch powodów: już w ostatnich wyborach PiS nie chciał go na swoich listach, a poza tym miałby preferować odłożenie wyborów w czasie, by w pierwszej kolejności zająć się pomocą przedsiębiorcom.

Wojciech Maksymowicz - sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Stronnik Gowina. Wydaje się zdecydowanym orędownikiem przeniesienia wyborów na bezpieczny termin. Lekarz, który zwraca uwagę przede wszystkim na kwestie zdrowotne.

Iwona Michałek - sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Również i ona wydaje się stać po stronie Gowina, choć stawia na szali posadę w resorcie. - Partia absolutnie popiera Jarosława Gowina, jesteśmy jednością - zapewniła w rozmowie z "Gazetą Pomorską".

Marcin Ociepa - sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Gowinowi zawdzięcza najważniejszą część kariery politycznej. Człowiek, który jako osoba wiarygodna dla PiS (jedyny wiceminister resortu siłowego spośród koalicjantów) i Porozumienia (jest tam wiceprezesem) do końca szuka kompromisu. Według naszych informacji powinien zagłosować za opcją Gowina.

Grzegorz Piechowiak - od lat zaufany człowiek Gowina. Jeszcze we wtorek nie wiedział, jak zagłosuje, a decyzję miał podjąć w ostatniej chwili. Prawdopodobnie bliżej mu jednak do opcji Gowina.

Andrzej Sośnierz - autor tzw. planu Sośnierza. W dobie pandemii prawa ręka Gowina. Zdecydowany zwolennik przełożenia wyborów, co tłumaczył przede wszystkim kwestiami epidemiologicznymi.

Magdalena Sroka - rzeczniczka prasowa partii. Sroka zdecydowanie popiera działania szefa ugrupowania. Będzie głosować za odrzuceniem ustawy.

Michał Wypij - młody poseł, który zdecydowanie deklaruje, że będzie głosował tak jak Jarosław Gowin.

Posłowie pod znakiem zapytania:

Mieczysław Baszko - zagadkowa postać. Nigdy nie był związany z PiS. Przez 20 lat był członkiem PSL, a dopiero dwa lata temu dołączył do Porozumienia. Jedna z pięciu osób, przy których stawiamy znak zapytania.

Stanisław Bukowiec - nowy poseł w Sejmie. Działał w Polsce Razem, potem w Porozumieniu. Dostał się do Sejmu na rękach Gowina. Jeśli zagłosuje inaczej niż jego szef, będzie to duża niespodzianka.

Michał Cieślak - słyszymy, że jest bliższy głosowaniu za wyborami korespondencyjnymi. Stawiamy jednak znak zapytania, bo do posła Cieślaka nie udało nam się dodzwonić, a jego koledzy z partii nie mają przekonania, jak postąpi.

Anna Dąbrowska-Banaszek - matka prezydenta Chełma Jakuba Banaszka. Podejmując decyzję, będzie też kierowała się dobrem... syna. Jakub Banaszek ściśle współpracuje z PiS, a prawdopodobnie matka nie chce, by miastem rządziło mu się trudniej. Decyzję prawdopodobnie podejmie w ostatnim momencie.

Jadwiga Emilewicz - wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju i... największa zagadka. Ma najwięcej do stracenia, ale też dużo do zyskania przy korzystnym dla PiS rozstrzygnięciu. Według naszych informacji ma zagłosować za głosowaniem korespondencyjnym, choć w opinii publicznej pojawiają się różne głosy. - Z jednej strony Gowin postawił na nią wszystko, bo dał jej jedynkę w Poznaniu i zrobił z niej ministra. Dużo mu zawdzięcza. Z drugiej strony, bez teki ministra, znów stanie się szarą myszką, a tego na pewno nie chce - słyszymy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy